fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Audiobooki i prawo autorskie

123RF

Bardzo lubię audiobooki. Już jako dziecko słuchałam tzw. książki mówionej, czyli zbioru kilku, a czasem kilkunastu kaset magnetofonowych z nagraniami różnych książek, wypożyczanych przez moją mamę, która pracowała w bibliotece. Godzinami mogłam słuchać wspaniałych opowieści, czytanych m.in. przez Irenę Kwiatkowską i Annę Romantowską. Powszechne było słuchanie genialnych bajek muzycznych wydawanych przez Polskie Nagrania, znanych dzisiaj pod marką „Bajki-Grajki". Teraz z przyjemnością słuchają ich moje dzieci. Także dorośli coraz chętniej sięgają po audiobooki, a rynek ich sprzedaży prężnie się rozwija.

Współczesne audiobooki mogą polegać na przeczytaniu książki przez aktora (tzw. single-voice) albo stanowić rozbudowane słuchowisko. Wtedy opowieść jest czytana przez wielu aktorów z podziałem na role, a efekty dźwiękowe i muzyka pomagają wejść w świat książki. Jeden z producentów mawia, że są to „filmy bez obrazu". Rzeczywiście, tak jak dobre kino poruszają i angażują, a do tego pozwalają uruchomić wyobraźnię.

Te różnice mają także znaczenie z punktu widzenia prawa autorskiego. Prosty audiobook wymaga pozyskania od uprawnionego (autora, jego spadkobierców, następców prawnych lub reprezentującej ich organizacji) praw do korzystania z tekstu utworu literackiego na odpowiednich polach eksploatacji.

Jeżeli audiobook jest nagrywany na podstawie twórczej adaptacji lub tłumaczeniu tekstu literackiego, konieczne jest też uzyskanie licencji od uprawnionego do takiego opracowania.

Nie ma tego obowiązku, jeżeli autor utworu lub jego opracowania (tłumaczenia, adaptacji) nie żyje od ponad 70 lat. Dzieła takie są już w domenie publicznej i ich rozpowszechnianie jest dozwolone.

Prawa do „utworów literackich, dramatycznych (...) stanowiących zamkniętą całość lub mających strukturę obejmującą rozciągniętą w czasie narrację (np. powieść, nowela, (...) słuchowisko), a także do samoistnych części takich utworów", nazywane są wielkimi prawami (§ 26 regulaminu repartycji wynagrodzeń autorskich ZAiKS). Utworów z kategorii wielkich praw nie obejmują licencje generalne udzielane przez ZAiKS, zatem np. rozgłośnia radiowa, która chciałaby nadać taki audiobook, musi uzyskać odrębną licencję. Jeżeli zaś audiobook oprócz tekstu literackiego zawiera utwory muzyczne, konieczne jest uzyskanie prawa do korzystania z nich. W praktyce traktuje się je jako drobne utwory muzyczne połączone z audiobookiem (a właściwie z istniejącym już wcześniej tekstem literackim), a więc utwory z kategorii tzw. małych praw. Korzystanie z nich mieści się zatem w obszarze licencji generalnych ZAiKS. Producent audiobooka powinien uzyskać zgodę autora muzyki (a także autora tekstu literackiego lub jego opracowania) na takie połączenie (synchronizację) utworów w celu ich wspólnego rozpowszechniania. Do takiego połączenia utworów zastosowanie ma art. 10 pr. aut.

W audiobooku zawarte są także inne dobra chronione – artystyczne wykonanie aktorów lub muzyków oraz fonogram, jako pierwsze utrwalenie warstwy dźwiękowej wykonania utworu lub innych zjawisk akustycznych.

Warto wiedzieć, że za artystę wykonawcę powinien być uznany również reżyser audiobooka, a także realizator (reżyser) dźwięku, który twórczo przyczynia się do wykonania (art. 85 ust. 2 pr. aut). Reżyser może być jednocześnie autorem adaptacji, jeżeli twórczo i indywidualnie przerabia oryginalny tekst lub adaptuje go do formy słuchowiska. Uprawnionym z tytułu praw do fonogramu jest jego producent, czyli osoba, pod której nazwiskiem lub firmą (nazwą) fonogram został po raz pierwszy sporządzony (art. 94 ust. 3 pr. aut.), a nie osoby faktycznie wykonujące nagranie. Trzeba pamiętać, że jeżeli przy realizacji audiobooka wykorzystuje się cudze nagrania efektów dźwiękowych, konieczne jest uzyskanie praw do korzystania.

Najczęściej prawa do wszystkich dóbr chronionych składających się na audiobook nabywa jego producent i to on jest uprawniony do udzielania licencji na korzystanie z całego audiobooka. Zdarza się jednak, że autorzy chronieni przez organizację zbiorowego zarządzania nie chcą tracić praw do swojej twórczości i do zgodnego z prawem rozpowszechniania audiobooka konieczne jest dodatkowo uzyskanie licencji ZAiKS.

Im więcej twórców i wykonawców, tym bardziej skomplikowana staje się struktura prawna audiobooka. Jak jednak pokazują najnowsze produkcje polskich twórców, połączenie sił i talentów wielu artystów pozwala tworzyć dzieła zjawiskowe.

Autorka jest prawnikiem, dyrygentem chóralnym. Współpracuje z kancelarią Hasik i Partnerzy. Prowadzi bloga prawomuzyki.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA