fbTrack

Rzecz o polityce

Rodzinne tajemnice ministra Roberta Greya

Robert Ethan Grey (dawniej Robert Piotr Grygielko)
MSZ
Wiceszef dyplomacji Robert Grey okazał się polskim emigrantem. Tyle że z nowym nazwiskiem.

Gdy 43-letni Robert Ethan Grey został w październiku wiceszefem ds. dyplomacji ekonomicznej oraz polityki amerykańskiej i azjatyckiej, wzbudziło to w niektórych środowiskach konsternację. Piotr Skwieciński w portalu wpolityce.pl pisał, że „o jego związkach z naszym krajem w internetowych źródłach amerykańskich nie udało mu się dowiedzieć nic" i pytał, „czy polską politykę zagraniczną wobec USA prowadzić będzie... Amerykanin?".

Podchwycili to internetowi komentatorzy, którzy zastanawiali się, czy Grey nie będzie przedkładał amerykańskich interesów nad polskie.

MSZ szybko poprawił komunikat biograficzny nowego wiceministra. Dopisano, że urodził się w Rawie Mazowieckiej, a zdanie „Od 2010 r. pracuje w Polsce" zmieniono na „Po powrocie do Polski".

Postanowiliśmy zbadać korzenie Roberta Greya. Okazało się to trudnym zadaniem, bo pilnie strzeże on informacji o swojej przeszłości. Rzeczniczka MSZ Joanna Wajda przekonuje nas, że zainteresowanie wiceministrem powinno dotyczyć jego działań związanych z wykonywaną funkcją, a nie sfery prywatnej. Rozmowa z nim byłaby możliwa wyłącznie na ten temat.

Grey pytania wysłane drogą e-mailową o swe korzenie, początki w USA, powody emigracji z rodzicami za ocean kwituje ogólnikami.

Ważne jest m.in. pytanie o status materialny rodziców. Robert Grey studiował aż na trzech uczelniach w Nowym Jorku (stosunki międzynarodowe), Bostonie (filozofia) oraz w Dartmouth (socjologia). Studia w USA są drogie i nielicznych emigrantów w tamtych czasach stać było na ich opłacenie.

Wyjątkowo szybko otrzymał też amerykańskie obywatelstwo. Jak przekazał nam MSZ, nastąpiło to „pod koniec lat 80.". Zważywszy, że obecny wiceminister trafił do USA w 1987 r., od przyjazdu do otrzymania amerykańskiego paszportu minęły nie więcej niż trzy lata.

Łączenie rodzin

Na razie cofnijmy się do początku. Grey urodził się w Polsce w 1973 r., ale – jak ustaliliśmy – pod innym nazwiskiem niż to, którego obecnie używa. Zmianę nazwiska potwierdzają służby prasowe resortu (według nich, miała nastąpić w latach 90.), lecz jej powodów nie ujawniają.

Robert Ethan Grey wcześniej nazywał się Robert Piotr Grygielko. Jest synem Zdzisława i Czesławy. Sięgamy po akta paszportowe Grygielków, które znajdują się w łódzkim IPN. Co z nich wynika? Ojciec wiceministra starał się o wyjazd na stałe do Kanady, gdzie mieszkają dwie jego siostry, już pod koniec lat 70. We wniosku paszportowym napisał, że chce pracować u jednej z nich na farmie i że czuje się emocjonalnie związany z siostrami. Pomagały one Grygielkom finansowo, jedna z nich miała także ofiarować bratu farmę.

Zdzisław Grygielko dostał odmowę z powodu „dobrego zawodu oraz wieku produkcyjnego". Kiedy starał się o wyjazd, miał lat 37 i był krawcem. Nie należał do partii, nie zalegał z podatkami i opłatami – co odnotowało MSW w aktach. Cała rodzina mieszkała w dwupokojowym mieszkaniu komunalnym na łódzkich Bałutach.

Matka przyszłego wiceministra była bezrobotna (wcześniej pracowała jako brygadzistka w Zakładach Odzieżowych im. Próchnika w Rawie Mazowieckiej).

Grygielko ponowił próbę w maju 1984 r. Tym razem poprosił o pozwolenie na wyjazd czasowy, w odwiedziny do siostry. Dostał zgodę i wyjechał już w czerwcu 1984 r.

Z Kanady od razu wyemigrował do Stanów Zjednoczonych i po trzech latach ściągnął rodzinę – żonę i syna Roberta, który miał wówczas 13 lat i był uczniem szkoły podstawowej nr 54 w Łodzi. Do polskich władz Zdzisław napisał, że rocznie jako krawiec zarabia 18 600 dolarów.

MSW wydało zgodę na wyjazd na pobyt stały w celu „łączenia rodzin" (choć z akt nie wynika, by z bratem wyemigrowała jego 19-letnia wówczas siostra Dorota).

W świetle tego wszystkiego zaskakuje informacja przekazana nam przez MSZ, że „decyzja (rodziny wiceministra – red.) o emigracji do Stanów Zjednoczonych w latach 80-tych wynikała z sytuacji politycznej w Polsce". Akta IPN tego nie potwierdzają.

Radził sobie w Indiach

Grey – według oficjalnej biografii przedstawionej przez MSZ – po studiach pracował w Afryce, Kambodży i w firmie Putnam Investments w Bostonie, która doradza inwestorom indywidualnym i instytucjonalnym. Czym się zajmował? – Ponad 16 lat temu pracowała u nas osoba o takim nazwisku, ale krótko, niespełna rok. To wszystko, co możemy powiedzieć – odpowiada nam Jon Goldstein, rzecznik Putnam Investments.

Według Piotra Skwiecińskiego przed przyjazdem do Polski Grey zajmował się w Ameryce (głównie w Bostonie) biznesowym i politycznym PR; m.in. na rzecz republikańskiego kandydata na gubernatora Massachusetts Mitta Romneya.

Pracował także w ONZ w Nowym Jorku i indyjskim New Delhi, kierując Biurem ds. Partnerstw. Mimo wielokrotnych próśb nie udaje nam się namówić nikogo z biura do rozmowy o byłym dyrektorze.

Z ONZ Grey trafił do Polski. Był 2010 r. „Wiceminister wrócił do Polski z powodów patriotycznych, chciał wykorzystać zdobytą w USA wiedzę i doświadczenie na rzecz pracy w Polsce" – wyjaśnia nam enigmatycznie MSZ.

Grey został dyrektorem ds. stosunków międzynarodowych i partnerstw Instytutu Studiów Wschodnich. Jest to fundacja, która organizuje Forum Ekonomiczne w Krynicy, doroczne debaty polityków i ekspertów z całego świata. – Złożył aplikację, bo tak się u nas odbywa rekrutacja. Był u nas koordynatorem w dziale programowym przygotowującym forum, zajmował się obszarem USA – mówi Zygmunt Berdychowski, twórca instytutu. – Nie chcę wystawiać ocen. Odszedł na własną prośbę – ucina.

W 2012 r. Grey został doradcą zarządu grupy zbrojeniowej Bumar. Przyjmował go Krzysztof Krystowski, ówczesny prezes, obecnie w PZL-Świdnik. Wiadomo, że Grey, który dzięki pracy dla ONZ miał dobre rozeznanie w Indiach, pomagał Bumarowi w rozwiązaniu słynnego kontraktu indyjskiego – dostawy wozów opancerzonych do Indii (Krystowski uznał, że kontrakt podpisany przez jego poprzednika jest nieopłacalny).

– Doskonale sobie radził. Łatwo nawiązywał kontakty w tamtym regionie – wspomina osoba, która pracowała wtedy w Bumarze.

W tym samym czasie w Bumarze pracowała żona późniejszego wiceministra Angelika Prokop-Grey, specjalistka ds. procedur antykorupcyjnych. W styczniu 2015 r. trafiła do biura analiz Polskiej Grupy Zbrojeniowej (dawnego Bumaru). W czerwcu tego roku została dyrektorem biura etyki i procedur antykorupcyjnych, a Robert Grey od maja tego roku był doradcą w gabinecie politycznym szefa dyplomacji Witolda Waszczykowskiego.

„Jak każdy Polak"

Jak twierdzi MSZ, o wyborze Greya na stanowisko wiceministra zdecydowało m.in. jego doświadczenie pracy dla ONZ.

„Aktywnie wspiera promocję polskich firm w relacjach z zagranicą i podejmował działania dyplomatyczne dot. promocji polskich interesów ekonomicznych na rynkach: chińskim, koreańskim, tajwańskim i indyjskim. Bardzo aktywnie zaangażował się także w rozwiązanie problemów polskich przewoźników operujących na arenie europejskiej" – informuje nas resort.

Gdy poseł Ruchu Narodowego Robert Winnicki dociekał w interpelacji, dlaczego MSZ zatrudnił Amerykanina, wiceszef dyplomacji Jan Dziedziczak odpisał: „Nie ma żadnych podstaw, aby kwestionować lojalność polityczną Pana Roberta Greya wobec Polski, USA są naszym najważniejszym sojusznikiem, w przypadku ewentualnej kolizji interesów Rzeczypospolitej Polskiej i USA Pan Robert Grey jak każdy Polak będzie bronił polskiej racji stanu".

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL