Rzecz o polityce

Co udało się osiągnąć Pawłowi Kukizowi w czasie pierwszego roku w Sejmie

Paweł Kukiz i jego ekipa czują się w Sejmie jak u siebie. Na zdjęciu od lewej: Tomasz Rzymkowski, Kukiz, Piotr Apel, Elżbieta Borowska i Stanisław Tyszka
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Nieszablonowe myślenie muzyka pozwoliło mu zbudować silny klub

To nie ma prawa się udać – przekonywali jeszcze rok temu komentatorzy polityczni. Niektórzy nawet wątpili w to, że Pawłowi Kukizowi uda się w ogóle wejść do Sejmu. Bardzo dobry wynik w wyborach prezydenckich, gdy muzyk zdobył ponad 20 proc. głosów, był zbudowany na buncie i emocjach oraz obietnicy zmiany konstytucji i ordynacji wyborczej przez wprowadzenie JOW – jednomandatowych okręgów wyborczych. Później miało być trudniej, co potwierdziła rzeczywistość.

Wszyscy wątpili

Jak przystało na artystę, Kukiz wszystko robił inaczej, wbrew schematom, kipiąc emocjami jak podczas koncertów. Zdecydował, że nie zbuduje partii i nie będzie pobierał subwencji. Przygotowania do wyborów parlamentarnych, układanie list wyborczych, zmiana sztabu – na każdym kroku panował chaos. Mimo to udało się uzyskać trzeci wynik za PiS i PO, blisko 9 proc., i wprowadzić do Sejmu 42 posłów.

– Na początku w powodzenie pomysłu nie wierzyli nawet członkowie klubu – przyznaje w rozmowie z „Rzeczpospolitą" rzecznik klubu poselskiego Jakub Kulesza. – Najmocniej wierzył Paweł, reszta z czasem się przekonała – opowiada.

Eksperci również nie wierzyli, bo w jednym klubie znaleźli się narodowcy, związkowcy, wolnościowcy, a także bliższy lewicy raper Piotr Liroy-Marzec. Tak skrajna różnorodność miała pogrzebać projekt.

Ruch Kukiza od początku nie dał się wciągnąć w wojnę PiS z resztą opozycji, tylko skupił się na merytorycznej pracy. Usytuował się w centrum, nie walcząc z partią rządzącą, czasem ją popierając. W efekcie zyskał miano przystawki.

Posłowie deklarowali, że będą popierać każdego, kto będzie zgłaszał projekty korzystne dla obywateli. – Ugrupowanie Kukiza po byciu na rozdrożach z lata ubiegłego roku odnajduje się w centrum polskiej polityki, gdzie nie ma konkurencji – mówi „Rzeczpospolitej" prof. Rafał Chwedoruk, politolog z UW.

Kukiz'15 zaczął dbać o osieroconych przez PiS i PSL rolników, składając pakiet ustaw, m.in. o sprzedaży bezpośredniej, czy krytykować TTIP, porozumienie między USA i UE o wolnym handlu. Poszczególni posłowie zaczęli się specjalizować w różnych dziedzinach. Agnieszka Ścigaj skupiła się na pomijanych przez władzę problemach niepełnosprawnych, złożyła też projekt ustawy o zmianach finansowania partii. Gdy rozpętał się spór o Trybunał Konstytucyjny, poseł Tomasz Rzymkowski przygotował ustawę zawierającą rozwiązania podobne do tych, które wskazała później Komisja Wenecka. Kilka projektów ustaw złożył też Liroy. A to tylko wyimek, bo ruch Kukiza pracuje w Sejmie na pełnych obrotach.

Sumienie PiS

Sam Kukiz ubarwia świat polityki, ironicznie komentując sytuację polityczną. Pomysł ostatnich podwyżek dla rządu skwitował nazwaniem go programem Koryto+, co od razu podłapały media i przeciwnicy PiS; w efekcie partia rządząca wycofała się ze swych planów.

Jeśli którejkolwiek z sił w parlamencie udało się wpłynąć na postępowanie PiS, to był to właśnie Kukiz'15. Tak było z podwyżkami, ale też w kwestii ludobójstwa na Wołyniu, gdy klub doprowadził do przyjęcia uchwały przez PiS.

Podczas debaty związanej z ustawą obniżającą podatek CIT Rafałowi Wójcikowskiemu z Kukiz'15 udało się przekonać 30 posłów PiS do głosowania za jedną z poprawek... Nowoczesnej. Innym przykładem jest projekt dotyczący zmiany prawa spółdzielczego, nad którym pracuje posłanka Kukiz'15. – Podpisali się pod nim posłowie PSL i Nowoczesnej, a podczas prac w zespole parlamentarnym poparli go przedstawiciele PiS i PO – wylicza Agnieszka Ścigaj.

Bolesne secesje

Ale ten rok przyniósł też Kukizowi pewne straty. Eksperci przewidywali rozpad klubu, twierdząc, że po wejściu do Sejmu partie wyciągną od Kukiza najbardziej wyróżniających się posłów. Kukiz nie zachował wszystkich, ale scenariusz wyglądał inaczej. Filary Kukiz'15 zostały w klubie. Zanim zawiązał się klub poselski, posłowie zdecydowali, że nie chcą współpracować z Januszem Sanockim, dawnym bliskim współpracownikiem Kukiza.

Inny z wyrzuconych, Paweł Kobyliński, trafił do Nowoczesnej, a narodowiec Robert Winnicki sam postanowił odejść.

Znacznie więcej strat wizerunkowych mogło przysporzyć głosowanie na dwie ręce przez posłankę Małgorzatę Zwiercan, która oddała głos za Kornela Morawieckiego. Nie pierwszy raz bezcenny okazał się refleks Kukiza i jego doradców. Zwołano spotkanie klubu i przegłosowano wyrzucenie posłanki z Kukiz'15. Razem z nią odszedł marszałek senior, a potem wraz z Ireneuszem Zyską założyli koło Wolni i Solidarni.

Prof. Rafał Chwedoruk uważa, że straty posłów wyszły na dobre. – Po naturalnej dekompozycji ruchu po wejściu do Sejmu doszło do jego skonsolidowania – mówi politolog z UW.

Dlatego prof. Chwedoruk ma problem ze wskazaniem najważniejszych wpadek Kukiz'15. Wydawało się, że najboleśniejsze będzie uderzenie w lidera nagraniami, podczas których nie przebiera w słowach, mówiąc o radykalnych narodowcach, którzy tępiliby Żydów i czarnoskórych. Ale paradoksalnie pomogło to muzykowi, bo po krótkotrwałej burzy Kukiz został oczyszczony z łatki ksenofoba i antysemity.

Budowa struktur

Fundamentem politycznego ugrupowania mają się stać struktury, których brak był utrudnieniem podczas zbierania podpisów przed wyborami. Powołano więc Stowarzyszenie na rzecz Nowej Konstytucji, które zrzesza ludzi popierających postulat Kukiza dotyczący zmiany ustroju państwa. – Mamy zarejestrowanych 1500 członków, kolejny tysiąc czeka na zatwierdzenie – mówi „Rzeczpospolitej" Ewelina Sztab z biura w Sejmie.

Do tej pory wybrano władze w 16 z 41 okręgów wyborczych, pozostałe mają to zrobić do połowy września. – Tam, gdzie powołaliśmy oddziały, zaczynają już powstawać struktury powiatowe – dodaje Sztab.

We wspólnym klubie działają posłowie, którzy podzielili się na zwolenników myśli endeckiej, wolnościowców-republikanów, związkowców-rolników i tzw. woJOWników, zaplecze Kukiza. Część wstąpiła do stowarzyszenia, część zrobi to wkrótce.

Zdaniem prof. Chwedoruka największym wyzwaniem, od którego zależeć będzie, czy ruch Kukiz'15 na dłużej zostanie w polityce, jest wypromowanie liderów, którzy trafią w gusta starszych wyborców. – Na postać numer dwa wyraźnie wyrasta poseł Jakubiak, stateczny pan, który osiągnął w życiu sukces – wskazuje Chwedoruk. Sam Jakubiak przyszłość ugrupowania widzi świetlaną. – Kukiz będzie odkryciem w przyszłym roku, polityka to umiejętność patrzenia w przyszłość, a Pawła wizje przeważnie się sprawdzają – zapewnia „Rzeczpospolitą" wiceprzewodniczący klubu.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL