fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Bielecki: Norweski wariant grozi Polsce

Jędrzej Bielecki
Fotorzepa, Waldemar Kompała
Integracja strefy euro.

Po referendum brytyjskim Francja będzie starać się o zacieśnienie integracji strefy euro. Niemcy się wahają. Czy Polska pozostanie na lodzie?

We wtorek po warszawskim spotkaniu ministrów ds. europejskich Trójkąta Weimarskiego Francuz Harlem Desir powiedział „Rzeczpospolitej": – Wielu, szczególnie w USA, wróżyło unii walutowej porażkę. A przecież euro przezwyciężyło kryzysy, stało się międzynarodową walutową rezerwową, ostoją stabilności.

Jednocześnie przyznał, że w Eurolandzie pozostały napięcia społeczne, nie widać konwergencji gospodarek poszczególnych krajów, jest problem z zarządzaniem strefą euro, z zaufaniem. – Dzieje się tak, bo bardzo trudno zbudować unię walutową bez unii gospodarczej, to już przewidział Jacques Delors (wówczas przewodniczący Komisji Europejskiej – red.), gdy negocjowano traktat z Maastricht (1991 r.), ale wówczas się nie udało. Dziś musimy iść do przodu, pogłębić unię walutową, choć bez zmiany traktatów.

Desir wymienił też stworzenie wspólnych instrumentów dłużnych dla wspierania inwestycji oraz większe zaangażowanie europarlamentu i parlamentów narodowych w decyzje dotyczące Eurolandu.

Francuzi chcą zmian, bo gospodarka ich kraju drepcze w miejscu, a bezrobocie jest o wiele większe niż w Polsce. Z ostatniego sondażu waszyngtońskiego instytutu Pew wynika, że zaufanie do UE straciło aż 61 proc. obywateli Republiki, a tylko 38 proc. popiera integrację.

Ale plany Paryża, które mogą objąć m.in. budowę unii fiskalnej, ujednolicenie osłon socjalnych, odrębny budżet dla Eurolandu, a nawet odrębny parlament, po raz kolejny przywołują niebezpieczną dla Polskę wizję ukształtowania się we Wspólnocie tzw. twardego jądra, z którego Polska byłaby wykluczona. Co na to Niemcy?

Minister ds. europejskich Michael Roth przyznał „Rzeczpospolitej", że także Berlin opowiada się za pogłębieniem strefy euro. Ale z jego wypowiedzi wynika, że nie tyle z powodów socjalnych, ile po to, aby „poprawić konkurencyjność unii walutowej i przywrócić równowagę w rozwoju poszczególnych krajów strefy walutowej". – Musimy przeciwdziałać powstaniu nowego kryzysu w przyszłości. Potrzebujemy większej koordynacji w strefie euro, aby poprawić jej konkurencyjność. Ale nie widzę szans ani na zmianę traktatu, ani kompetencji instytucji – przyznał Roth.

Niemcy podchodzą ostrożnie do francuskiego projektu, bo może on doprowadzić do powstania tzw. unii transferowej – dotacji poprzez budżet strefy euro do krajów biedniejszych (Francji) przez kraje bogatsze (Niemcy). Mimo to plany pogłębienia strefy euro pozostają dla Polski niepokojące, bo choć poza Węgrami wszystkie państwa Europy Środkowej przyjęły wspólną walutę lub chcą to uczynić jak najszybciej, w naszym kraju ze względów politycznych nie ma na to szans.

– Przystąpcie do klubu, jest otwarty dla wszystkich – zachęcał Polaków Roth i przypomniał, w jak „tragicznej" sytuacji jest Norwegia, która musi przyjmować 95 proc. europejskiego prawa, nie mając na nie wpływu.

Minister ds. europejskich Konrad Szymański prezentuje w rozmowie z „Rzeczpospolitą" inną strategię. – Tak, jak w negocjacjach z Brytyjczykami, gdy pojawi się problem reformy strefy euro, będziemy dbali przede wszystkim o jedno: aby nie rozbić jednolitego rynku. On dobrze działa i jest ostatnią rzeczą, którą należy nadwyrężać.

Niemcy Polski łatwo nie porzucą: zbyt dużo kosztowało ich wciągnięcie naszego kraju do Unii, dzięki czemu przestali być krajem frontowym. – Strefa euro jest odpowiedzialna nie tylko za strefę euro, ale także za całą Unię – zapewnia Roth.

Jeśli z polskiej strony nie będzie oferty ściślejszej współpracy, Niemcy w końcu mogą ulec francuskiej pokusie. – Cofnęliśmy się, ale jestem optymistą: Polska nie jest jeszcze stracona – powiedział ostatnio tygodnikowi „Der Spiegel" minister finansów Wolfgang Schäuble.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA