fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o historii

Krzysztof Kowalski: Historia nierychliwa, ale sprawiedliwa

Stanowisko archeologiczne
AdobeStock
Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Francuzi twierdzą, że to oni wynaleźli stal nierdzewną, Brytyjczycy sobie przypisują tę zasługę. Jednak ani jedni, ani drudzy nie mają racji. Spór rozstrzygnęli archeolodzy.

Rosną w miastach domy z czerwoniutkiej cegły,

domy wznosi murarz, bo w tej pracy biegły,

ale oprócz cegieł trzeba tu i stali,

bo jak nie dać stali, to się dom zawali...".

Tę piosenkę napisał w latach 50. XX wieku Jerzy Jurandot. Ale byłaby aktualna już w poprzednim stuleciu. W XIX wieku materiałem pierwszej potrzeby stała się stal, która jednak korodowała, co spędzało sen z powiek budowniczym mostów czy domów. Dlatego metalurdzy na całym świecie poszukiwali stopu stali odpornego na rdzewienie. Patenty zgłaszano we Francji (Pierre Berthier), w Anglii (Harry Brearley), oczywiście w Niemczech (Hans Goldschmidt). Szkopuł w tym, że stal nierdzewna była nieludzko droga, toteż używano jej do wyrobu sztućców, klamek i... nocników dla bogaczy. Dopiero w 1908 r. zbudowano z niej kadłub jachtu „Germania". W 1912 r. rząd brytyjski złożył zamówienie na stal nierdzewną odpowiednią do budowy armat. Od tego momentu sprawy potoczyły się szybko: najpierw przemysł zbrojeniowy (na całym świecie), potem chemiczny, budownictwo, medycyna. Świat przestał kibicować w sporze o pierwszeństwo w uzyskaniu inoxu, zaczął się interesować samym inoxem.

Historia wprawdzie nierychliwa, ale sprawiedliwa. Najnowsze badania pokazują, że stal nierdzewna jest dużo starsza niż dotychczas przyjmowano. Archeolodzy znaleźli coś, co dowodzi, że na długo przed europejską rewolucją przemysłową, już w XI wieku, w użyciu były tygle, w których powstawała stal z domieszką chromu. Odkrycia tego dokonano w miejscowości Chahak w Iranie, artykuł o tym zamieszcza „Journal of Archaeological Science". Stal nierdzewną nazywano początkowo właśnie stalą chromową, ponieważ ten pierwiastek w stopie powstrzymuje rdzewienie. „Nasze badania ujawniły nie tylko najstarsze ślady produkcji stali chromowej, ale także jej skład chemiczny, co umożliwi rozpoznawanie w muzealnych zbiorach podobnych przedmiotów pochodzących z tygli działających w Chahak" – wyjaśnia uczestniczący w badaniach dr Rahil Alipour z University College London.

Chahak jest obecnie jedynie małą wioską, ale wiele średniowiecznych manuskryptów wzmiankuje o nim jako o ważnym ośrodku wyrobu stali w czasach perskich. Właśnie lektura jednego z tych manuskryptów skłoniła badaczy do rozpoczęcia wykopalisk w Chahak. Wspomniany rękopis wymienia tajemniczy składnik o nazwie „rusakhataj" (siląc się na tłumaczenie: „spalony", „podgrzany"). Zdaniem badaczy chodzi o chromit, minerał, piasek z dużą zawartością chromu.

„Odtwarzanie dawnej technologii, procesu uzyskiwania stopu, będzie długie i skomplikowane – zastrzega członek zespołu badawczego dr Marcos Martinón-Torres z Uniwersytetu w Cambridge. – Po pierwsze, terminy, słowa i nazwy materiałów użyte w starym rękopisie do opisu technologii już dawno wyszły z użycia lub przybrały zupełnie inne znaczenie. Po drugie, przed stuleciami pismo było zarezerwowane dla elit społecznych, raczej nie posługiwali się nim robotnicy, ludzie wytapiający stal, nie oni opisali ten proces, swoją pracę, a to jest sytuacja sprzyjająca błędom, pominięciom w opisie technologii".

Drobiazgowa analiza tej XI-wiecznej stali, m.in. pod mikroskopem elektronowym, ujawniła, że ówcześni metalurdzy dodawali do stopu także fosfor, co wprawdzie ułatwiało mieszanie składników, lecz czyniło stop bardziej „wrażliwym" – oto dlaczego broń wyrabiana z tego materiału szybko traciła swoje walory, a co za tym idzie także wartość „rynkową". Znawcy średniowiecznych militariów będą mieli o czym pisać przez ładnych parę lat. Gwoli ścisłości: obecnie narzędzia i broń z perskiej stali eksponowane są w muzeach na całym świecie.

A stal nierdzewna zrobiła zawrotną karierę. Inżynier Harry Brearley testował tworzony przez siebie stop, poddając go działaniu octu oraz cytryny. Dziś pracują nad tym najnowocześniejsze laboratoria, a sama stal trafiła – dosłownie – pod przysłowiowe strzechy. W internecie aż roi się od ogłoszeń typu: INOX – Projektowanie instalacji, instalacje nierdzewne..., INOX – Balustrady i poręcze ze stali nierdzewnej, INOX – Lampy ogrodowe. I tak dalej, i tak dalej.

W Wikipedii hasło „stal nierdzewna" rozpoczyna się następującym zdaniem: „W drugiej połowie XIX wieku odkryto we Francji, że mieszanka żelaza i chromu chroni stal przed działaniem kwaśnych substancji...". Trzeba to zmienić, ponieważ nieprawda jest nieprawdą.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA