fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o historii

Od epoki lodowej do kury domowej

Adobe Stock
Nasi przodkowie z epoki kamienia łupanego byli do tego stopnia profeministyczni, że mogliby zawstydzić wiele współczesnych społeczeństw.

Feminizm (z łac. femina – kobieta) to ruchy społeczne, polityczne oraz ideologia, które łączy wspólny cel – zdefiniowanie, uzyskanie i utrzymywanie równości płci pod względem politycznym, ekonomicznym, osobistym i społecznym. Współczesny feminizm to efekt rozgoryczenia setek pokoleń kobiet. W języku francuskim określenie „femme au foyer" oznacza specyficzny status przyznawany kobiecie w ramach małżeństwa, trwałego związku, pary i odpowiada kobiecie wykonującej większą część zadań niezbędnych w gospodarstwie domowym, np. sprzątanie, codzienne zakupy, pranie bielizny i pościeli, przygotowywanie posiłków, czuwanie nad nauką dzieci itd. Tak więc femme au foyer nie ogranicza się do zadań wynikających z macierzyństwa. A jednak, mimo ogromnej „użyteczności" femme au foyer, awersja do tego określenia jest tak duża, że wiele kobiet woli identyfikować się ze swoją profesją, pracą zawodową – jeśli ją wykonują – mimo że poświęcają więcej godzin i wysiłku na zajęcia domowe niż na pracę zarobkową.

Pejoratywny wydźwięk francuskiego femme au foyer znalazł znakomite odzwierciedlenie ducha tego wyrażenia w języku polskim w określeniu „kura domowa". Co więcej, „Słownik synonimów PWN" (Warszawa 2019) wśród polskich językowych odpowiedników kury domowej wymienia „garkotłuka" i „kuchtę".

A tak na marginesie: kurę domową (Gallus gallus domesticus) udomowiono w Indiach i Chinach w IV–III tysiącleciu przed Chrystusem. Kości kur odkopano też w Biskupinie, dlatego trudno się dziwić, że wyrażenie „kura domowa" zrozumiałe jest na całym świecie. Ale zanim sprawy potoczyły się źle, wyglądały dobrze. Trzeba uczciwie przyznać, że mamy tendencję do uważania ludzi z czasów prehistorycznych za indywidua szczególnie dzikie i gwałtowne. Jednak w rzeczywistości – jak wynika z badań przeprowadzonych przez naukowców z University College London – plemiona pierwotne były bardziej egalitarne od współczesnych społeczeństw, nie wyłączając kwestii stosunku do kobiet. To wszystko, o co walczą współczesne kobiety, już było w paleolicie, w epoce lodowej.

Brytyjscy antropolodzy zbadali dwa współczesne prymitywne plemiona łowców-zbieraczy żyjące na poziomie paleolitu, epoki kamienia łupanego, w Kongu (Mbendjele BaYaka) i na Filipinach (Agtas). Przeprowadzając serie wywiadów, ujawnili relacje społeczne oraz interakcje między poszczególnymi osobami a plemieniem. Okazało się, że w obrębie plemion tworzą się małe grupy przemieszczające się z miejsca na miejsce co dziesięć dni, w zależności od potrzeb żywieniowych (mięso, bulwy, owoce, miód). Zespołem badawczym kierował prof. Mark Dyble. Jego zdaniem mit, według którego prymitywne społeczności łowców-zbieraczy były wyjątkowo „macho", jest bardzo odległy od prawdy. Przeciwnie – społeczności te były szczególnie zaawansowane w dziedzinie równości płci.

W badanych plemionach kobiety są tak samo wysłuchiwane i respektowane jak ich męscy partnerzy. W rezultacie ważnych decyzji nie podejmują sami tylko mężczyźni, kobiety również w nich uczestniczą, a rozmaite zadania nie są rozdzielane w zależności od płci, lecz od osobistych umiejętności i zdolności. Archeologia eksperymentalna wykazała, że np. obrabianie krzemienia, wytwarzanie narzędzi wymagało więcej zręczności niż siły, toteż kobiety w tej dziedzinie były równie kompetentne jak mężczyźni.

Co więcej, decyzja o zintegrowaniu z klanem nowej osoby zależy w takim samym stopniu od mężczyzn, jak i kobiet. I co mamy na to powiedzieć my, ludzie współcześni, którzy uważamy się za bez porównania bardziej zaawansowanych ewolucyjnie, stojących o niebo wyżej od tych dzikusów?

Prof. Mark Dyble wyjaśnia, że na „poziomie prehistorycznym" dopuszczanie kobiet do podejmowania decyzji umożliwiało włączanie do klanu bardziej zróżnicowanych osobników, a to z kolei tworzyło społeczność bardziej zróżnicowaną genetycznie. Równość między płciami była korzystna ze względu na selekcję naturalną i przetrwanie pierwotnego plemienia. Prof. Dyble przypomina, że kwestia ta rzadko była badana dogłębnie, gdy tymczasem jest ona fundamentalna dla zrozumienia sposobu, w  jaki my sami odróżniamy się od innych gatunków. Równość płci w zamierzchłej przeszłości, w epoce lodowej, mogła mieć równie istotny wpływ na ewolucję człowieka i ludzkości, jak rozwój mózgu, wyłonienie się związku monogamicznego, mowy artykułowanej i języka. Skoro było tak dobrze, to czemu historia potoczyła się źle, doprowadziła do narodzin „kury domowej" i konieczne były sufrażystki oraz wszelkiego rodzaju ruchy feministyczne?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA