fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o historii

Portugalska walka o demokrację

Jean-Claude FRANCOLON/Gamma-Rapho/Getty Images
W 1974 r. rewolucja goździków, czyli bezkrwawy przewrót wojskowy w Portugalii, zakończyła ponad 40-letnią prawicową dyktaturę António Salazara oraz jego następcy Marcelo Caetano. Faszyści mogli zostać zastąpieni przez komunistów, ale Portugalczycy wybrali demokrację.

W dobie rozkwitu europejskich dyktatur w latach 30. XX w. Portugalią rządziła wojskowa junta, na której czele stał António Salazar. Stworzył tzw. Nowe Państwo (Estado Novo), które w skrócie można określić jako portugalską wersję faszyzmu. W porównaniu z faszystowskimi Włochami i Hiszpanią, Portugalia była w o wiele gorszej sytuacji ekonomicznej. W kraju panowała bieda, wszechobecny wyzysk, analfabetyzm i zacofanie. II wojna światowa oraz początki zimnej wojny nie przyniosły żadnych zmian. Salazar rządził Portugalią aż do 1968 r., kiedy to przekazał władzę swojemu następcy Marcelo Caetano. Nie zmieniło to w żaden sposób trudnego położenia państwa portugalskiego. Ogromnym problemem była izolacja na arenie międzynarodowej, fale strajków przetaczających się przez kraj oraz w największym stopniu wojny toczące się w portugalskich koloniach (Angola, Mozambik, Gwinea-Bissau). Konflikty pochłaniały bajońskie kwoty, które sięgały połowy rocznego budżetu, jaki Portugalia przeznaczała na obronność.

Katastrofalne położenie gospodarcze kraju zmusiło młodych oficerów i grupę generałów do utworzenia Ruchu Sił Zbrojnych (MFA). Ich celem było dokonanie wojskowego przewrotu i skierowanie Portugalii na właściwe tory rozwoju. 25 kwietnia 1974 r. miał miejsce bezkrwawy zamach stanu nazwany rewolucją goździków (określenie dotyczyło zachowania Portugalczyków, którzy wkładali w lufy żołnierzy pilnujących porządku podczas puczu kwiaty goździków). Jedynymi ofiarami było czterech cywilów, którzy zostali zabici przez agentów tajnej policji PIDE podczas oblężenia jej siedziby.

W stronę reform i... Moskwy

Dyktatura upadła, a przewrót nie wywołał niepokojów społecznych. Caetano i jego stronnicy uciekli na Maderę, a później poza granice Portugalii. Tak rozpoczął się okres zmian, które w późniejszym okresie pozwoliły Portugalii na wdrożenie demokratycznych reform i integrację europejską w ramach EWG. Dla wielu obserwatorów taki rozwój wydarzeń był zaskoczeniem, ponieważ w większości przypadków rządy wojskowych nie mają nic wspólnego z procesem demokratyzacji i polityką postępu. Jednak Ruch Sił Zbrojnych dążył do zdecydowanego odprężenia. Powołano Komitet Ocalenia Narodowego, który rozpoczął wdrażanie reform, aby uzdrowić gospodarkę, oraz wprowadzano swobody obywatelskie. Bardzo istotnym krokiem było zakończenie wojen w Afryce oraz dekolonizacja terenów zamorskich. W kraju nad Tagiem przywrócono wolność prasy, a amnestia objęła więźniów politycznych, którzy trafili do więzień za czasów dyktatury Salazara i Caetano. Do kraju powrócił szanowany prawnik i opozycjonista Mário Soares. Stanął na czele portugalskich socjalistów (PS).

Nowy rozdział w historii Portugalii nie pozostał wolny od wewnętrznych spięć i czasu niepewności, który był związany z walką o polityczną hegemonię. Prawo decydowania o przyszłości kraju stało się batalią pomiędzy Socjalistyczną Partią Portugalii (PS), Partią Ludowo-Demokratyczną (PPD) oraz Portugalską Partią Komunistyczną (PCP). Szczególną uwagę przykuwali portugalscy komuniści, którym przewodził Álvaro Cunhal. O ile w Europie Zachodniej (Włochy, Francja, Hiszpania) można było zaobserwować aktywność lokalnych partii komunistycznych (reprezentujących tzw. eurokomunizm), o tyle portugalscy komuniści byli zdecydowanie najbardziej ortodoksyjni. Nie chcieli pozwolić na żadne odstępstwa od „twardej" rewolucji mas. W ich ujęciu nie mogło być mowy o demokracji parlamentarnej, a jedyną słuszną drogą wydawała się demokracja ludowa. Cunhal przez pewien czas przebywał w Moskwie, gdzie umacniał się w przekonaniu, że tylko ZSRR jest gwarantem globalnego pokoju i postępu. Dziennikarze uważali go za najbardziej „prosowieckiego" polityka z krajów Europy Zachodniej. On sam w pełni poparł sowiecką interwencję w Czechosłowacji w 1968 r.

Czy Portugalia będzie „czerwona"?

Widmo komunistycznej dyktatury mocno zaktywizowało socjalistów, którzy mieli zupełnie odmienną wizję państwa. Działali pod hasłem: „Socjalizm – tak, dyktatura – nie". W przededniu wyborów do konstytuanty 1975 r. sytuacja na portugalskiej scenie politycznej przypominała bokserski klincz. Komuniści chcieli radykalnych rozwiązań, socjaliści i centroprawica byli zwolennikami umiarkowanych reform i drogi do demokracji, a nad całością kontrolę sprawowała w dalszym ciągu MFV.

Kwietniowe wybory przyniosły zwycięstwo socjalistów (38 proc. głosów), którzy zdystansowali komunistów (12 proc.). Warto podkreślić frekwencję wyborczą, która wyniosła aż 91 proc. Cunhal nie zamierzał ustępować w walce i stanowczo dążył do odgórnego wprowadzenia socjalizmu. Soares widział przyszłość Portugalii socjalistycznej, ale w ramach demokratycznego systemu na wzór Europy Zachodniej. Socjaliści wystąpili przeciwko zapędom komunistów, którzy zwiększali swoje wpływy w armii, licząc na dokonanie skutecznego przewrotu. Młodzi oficerowie doskonale widzieli, jak niebezpiecznie zaczynają wyglądać „podchody" komunistów do MFA. We wrześniu 1975 r. major Ernesto Melo Antunes w porozumieniu z socjalistami doprowadził do upadku rządu tymczasowego. Nowy gabinet utworzyły frakcje, które zdobyły największe poparcie w kwietniowych wyborach – socjaliści i umiarkowana prawica.

Środowisko międzynarodowe z zaciekawieniem przyglądało się sytuacji w Portugalii. Soares i socjaliści zyskali przychylność amerykańskiego ambasadora w Lizbonie, który przekonał sekretarza stanu Henry'ego Kissingera o nieingerowaniu w wewnętrzną politykę Portugalii. Amerykanie nie wykluczali pośredniej interwencji, tak jak to miało miejsce w Chile podczas rządów Salvadora Allende (1973 r.). Partia Komunistyczna nie mogła liczyć na wsparcie Moskwy, która musiała bronić swoich interesów w postkolonialnej Afryce. Bardziej niż kraj nad Tagiem, Kreml był zainteresowany portugalskimi koloniami: Mozambikiem i Angolą. Chęć udzielenia pomocy Cunhalowi (również militarnej) wyraził Erich Honecker. Jednak bardzo szybko musiał zweryfikować swoje zamiary po otrzymaniu upomnienia od Leonida Breżniewa. Portugalia miała zostać „zachodnia", a nie zyskać miano komunistycznej „wyspy" tej części kontynentu. Cunhal nie składał jednak broni. W wywiadzie udzielonym Orianie Fallaci zapewniał, że nie pozwoli, aby w Portugalii zaistniał parlament. Dodatkowo dążył do konfrontacji z dobiegającym końca reżimem generała Franco. Prowokował rząd w Madrycie, głosząc antyfrankistowskie hasła i organizując protesty pod ambasadą w Lizbonie i konsulatem w Porto.

Nieudany pucz i droga do demokracji

Nie chcąc czekać na działanie PCP i Cunhala, wojskowe skrzydło skrajnej lewicy próbowało samodzielnie przeprowadzić przewrót w listopadzie 1975 r. Próba zakończyła się klęską i wzmocniła socjalistów. Skrajna lewica musiała usunąć się w cień. Zaskoczony Cunhal jako ideowy komunista nie mógł zrozumieć, jak wojskowi chcieli dokonać przewrotu bez udziału jego towarzyszy i pomijając leninowskie ideały.

Rok 1976 przyniósł wybory prezydenckie, parlamentarne, a przede wszystkim uchwalenie konstytucji. Udało się osiągnąć względną równowagę pomiędzy organami władzy, a także ograniczono rolę armii w państwie. Ogłoszono „społeczeństwo socjalistyczne" z najważniejszymi elementami liberalnej demokracji. Pierwszy konstytucyjny rząd utworzył Mário Soares, a w wyborach prezydenckich zwyciężył António Eanes. Rada Rewolucji przetrwała do 1982 r. Portugalczycy opowiedzieli się za demokratyczną lewicą, odrzucając mrzonki o komunistycznym raju. Portugalia zaczęła zmierzać w kierunku Zachodu.

Rewolucja goździków stała się symbolem bezkrwawego przejścia z autorytaryzmu do demokracji, bez ofiar oraz bez niszczenia kraju działaniami wojny domowej. Koniec dyktatury Salazara oraz okres „próby" socjalistów, centrowców i komunistów stały się początkiem zmian, które w następnych latach objęły cały Półwysep Iberyjski. Po śmierci Francisco Franco (20 listopada 1975 r.) również Hiszpania wstąpiła na drogę ku demokratycznej przyszłości. Zwieńczeniem tego procesu było przystąpienie 1 stycznia 1986 r. dwóch iberyjskich krajów do EWG.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA