Rzecz o historii

Syn Czang Kaj-szeka w Wehrmachcie

Wikimedia Commons
Chiang Wei-kuo, adoptowany syn przywódcy Republiki Chińskiej, nosił niemiecki, amerykański i chiński mundur. Okrył się wojenną sławą, ale przegrał w polityce z przybranym bratem.

Wśród niemieckich żołnierzy uczestniczących w marcu 1938 r. w operacji zajęcia Austrii jeden wyróżniał się azjatyckim wyglądem. Nazywał się Chiang Wei-kuo. Był chińsko-japońskim mieszańcem noszącym mundur pancerniaków Wehrmachtu. Jako fähnrich (stopień zbliżony do polskiego sierżanta) dowodził czołgiem. Był adoptowanym synem generalissimusa Czang Kaj-szeka, przywódcy Republiki Chińskiej. Przybrany ojciec wysłał go we wrześniu 1937 r. do akademii wojskowej w Monachium. Tak zaczynała się barwna kariera tej nietuzinkowej postaci.

Egzotyczni sojusznicy

Jak to się stało, że adoptowany syn chińskiego przywódcy trafił do niemieckiej armii? To była naturalna konsekwencja współpracy niemiecko-chińskiej rozpoczętej jeszcze w latach 20. Do pogrążonych w wojnie domowej Chin przybywało wielu bezrobotnych niemieckich oficerów, weteranów I wojny światowej i freikorpsów. Znajdowali tam zajęcie jako najemnicy szkolący wojska poszczególnych watażków. Część z nich doradzała wojskom Kuomintangu, czyli nacjonalistycznej partii, z której wywodził się Czang Kaj-szek. W partyjnej Akademii Wojskowej Whampoa wykładało ponad 20 niemieckich oficerów, ze skrajnym prawicowcem Maxem Bauerem na czele.

Po zdobyciu władzy przez Hitlera współpraca się nasiliła. Było to jednak tylko „małżeństwo z rozsądku". Niemcy były zainteresowane przede wszystkim dostępem do chińskich złóż wolframu, strategicznego surowca wykorzystywanego przez przemysł zbrojeniowy. Chinom desperacko zależało na dostawach broni potrzebnej do obrony przed Japonią. Jako doradca do Chin został wysłany m.in. gen. Hans von Seeckt, były szef sztabu Reichswehry. Pomagał modernizować armię Republiki Chińskiej (mocno sympatyzował z Chinami, gdyż nienawidził Japonii, której miał za złe antysowietyzm i... nieformalny sojusz z Polską). Przezbrajaniem chińskich sił zbrojnych kierował zaś gen. Alexander von Falkenhausen. Chińscy żołnierze zaopatrzyli się wówczas w produkowane na licencji niemieckie karabiny Mausera oraz w takie same hełmy, jakich używał Wehrmacht. Jednak Berlin starał się też zacieśniać współpracę z głównym wrogiem Chin – Japonią – i nie dostarczał Republice Chińskiej nowocześniejszej broni. Czang Kaj-szek wspominał później, że dostarczone przez Niemców samoloty były lotniczym złomem niezdolnym do walki. Mimo to współpracę starano się kontynuować aż do wybuchu II wojny światowej.

Od Wehrmachtu do US Army

Chiang Wei-kuo urodził się 6 października 1916 r. w Tokio. W japońskiej stolicy mieszkało wówczas wielu działaczy Kuomintangu, którzy uciekli tam przed prześladowaniami politycznymi w Chinach. Wśród nich był Tai Chi-tao, sekretarz doktora Sun Yat-sena, założyciela tej partii, ojca chińskiego nacjonalizmu. I to najprawdopodobniej Tai był ojcem Chianga. Ukryto to jednak, by nie wywoływać skandalu mogącego ugodzić w partię. Zwłaszcza że matką tego nieślubnego dziecka była Japonka (Kaneko Shigemitsu). Dla dobra kolegi i Kuomintangu zgodził się poświęcić Czang Kaj-szek. Zaadoptował chłopca i oddał na wychowanie swojej konkubinie. Miał już jednego syna Chiang Ching-kuo, który w latach 1978–1988 będzie prezydentem Republiki Chińskiej na Tajwanie. Chciał mieć jednak drugiego, ale był już bezpłodny ze względu na komplikacje medyczne po chorobie wenerycznej. Decyzja o adopcji okazała się bardzo mądra. W 1925 r., kiedy Kuomintang utrzymywał dobre relacje z Sowietami, Chiang Ching-kuo pojechał na studia do Moskwy. Gdy doszło do rozłamu między komunistami a nacjonalistami, starszy syn Czang Kaj-szeka został na kilkanaście lat de facto zakładnikiem u Sowietów. W tym czasie Chiang Wei-kuo był przygotowywany do roli politycznego następcy wodza Republiki Chińskiej. Stąd decyzja o zapewnieniu mu dobrej wojskowej edukacji w Europie.

Na zdjęciach z czasów studiów w monachijskiej Kriegsakademie widzimy Chianga w szarym mundurze z hitlerowskim orłem. Na jego mundurze widać Schützenschnur, sznur będący odznaką za dobre umiejętności strzeleckie. Na niektórych zdjęciach na rękawie ma jeszcze naszywkę „Edelweiss", przyznaną mu po ukończeniu szkolenia w elitarnym oddziale strzelców górskich. Przybrany syn Czang Kaj-szeka przeszedł w Monachium dosyć wszechstronne przeszkolenie. Poznawał taktykę i zasady organizacji Wehrmachtu, uczył się strzelać z karabinu maszynowego i chodził z 30-kilogramowym plecakiem po Alpach Bawarskich. Do operacji zajęcia Austrii został wysłany wraz ze swoją jednostką szkolną. Nie brał udziału w okupacji czechosłowackich Sudetów w październiku 1938 r., ale później przyznawał, że bardzo chciał w niej uczestniczyć. Akademię wojskową skończył latem 1939 r. i został awansowany na porucznika Wehrmachtu. Dyplomaci z ambasady Republiki Chińskiej w Berlinie początkowo wydali mu polecenie, by przyłączył się jako obserwator do jednej z niemieckich dywizji pancernych koncentrujących się do ataku na Polskę. W ostatniej chwili jednak ambasada zmieniła zdanie i nakazano Chiang Wei-kuo, by udał się do Stanów Zjednoczonych i przeszedł tam nowe szkolenie wojskowe.

Przybrany syn Czang Kaj-szeka początkowo wstąpił do szkoły Korpusu Powietrznego Armii USA w Alabamie. Amerykańscy oficerowie bardzo szybko zorientowali się jednak, że chiński kadet poznawał wcześniej u Niemców taktykę nowoczesnej wojny pancernej. Wysłano go więc do Centrum Sił Pancernych w Fort Knox, gdzie dzielił się swoją wiedzą z amerykańskimi wojskowymi. Wygłaszał wykłady na temat niemieckiej armii. Jesienią 1940 r. wrócił do Azji. W trakcie wojny przeciwko Japończykom z sukcesami dowodził oddziałem pancernym. Jego batalion czołgów M4 Sherman brał też udział w chińskiej wojnie domowej w latach 1946–1949. W wieku 32 lat był już pułkownikiem. Walczył przeciwko komunistom m.in. podczas kampanii Huaihai, która zakończyła się klęską wojsk Kuomintangu. Klęską, której lokalne sukcesy pancernego batalionu Chiang Wei-kuo nie mogły powstrzymać.

Ostatni bastion

Przybrany syn Czang Kaj-szeka w 1949 r. ewakuował się wraz z resztkami sił zbrojnych Republiki Chińskiej na Tajwan. Tam kontynuował karierę wojskową i przez wiele lat żywił nadzieję, że uda mu się wrócić ze swoimi czołgami na kontynent i pobić tam komunistów. W 1964 r. jego karierą nieco zachwiał tzw. incydent Hukou – bezkrwawy bunt generała Chao Chih-hwa, podwładnego Chiang Wei-kuo (protest motywowany sprzeciwem wobec korupcji). Generał Chao został aresztowany przez dwóch oficerów politycznych, zanim nawet zdołał zgromadzić jakiekolwiek siły, ale potraktowano to jako groźną próbę zamachu stanu. Chiang Wei-kuo został posądzony o brak czujności i odsunięty na boczny tor. Poświęcił się wówczas tworzeniu akademii wojskowej, na której czele stanął. W 1975 r., czyli w roku śmierci Czang Kaj-szeka, zdobył wreszcie generalskie pagony.

W okresie rządów swego przybranego brata był dowódcą służb logistyki sił zbrojnych Republiki Chińskiej (1980–1984), a później sekretarzem generalnym Narodowej Rady Bezpieczeństwa (1986–1993). Mocno się jednak różnił z Chiang Ching-kuo w kwestii przyszłości Tajwanu. Prezydent zakończył trwający od czterech dekad stan wojenny, zaczął przygotowywać demokratyzację wyspy i w coraz większym stopniu opierał się na rodowitych Tajwańczykach (a nie działaczach Kuomintangu z Chin kontynentalnych i ich rodzinach). Swoim następcą uczynił urodzonego na Tajwanie Lee Teng-huia, weterana imperialnej armii japońskiej (!), mówiącego po mandaryńsku z wyraźnym tajwańskim akcentem. Chiang Wei-kuo związał się w Kuomintangu z działaczami pochodzącymi z Chin kontynentalnych, kontestował politykę „tajwanizacji", a Lee Teng-hui był jego głównym rywalem. W 1990 r. stanął z nim w szranki wyborcze. Kandydował na wiceprezydenta u boku Lin Yang-kanga. Przegrali, ale w 1993 r. Chiang został zatrudniony jako doradca prezydenta Lee Teng-huia. Angażował się również w działalność społeczną. Przez pewien czas był szefem Stowarzyszenia Piłki Nożnej Republiki Chińskiej, założył Chiński Instytut Strategii oraz Chińsko-Niemieckie Towarzystwo Kulturalno-Ekonomiczne. Był również masonem i sprawował funkcję mistrza Loży Wolność w Tajpej.

Strzał w rezydencji

Na starość na wizerunku Chiang Wei-kuo zaciążyły skandale. W 1991 r. w jego posiadłości w Tajpej znaleziono martwą pokojówkę. Zginęła w wyniku postrzału, który policja uznała za samobójstwo. W rezydencji znaleziono ponad 60 sztuk broni palnej, a Chiang przyznał, że mógł istnieć związek między tajemniczym samobójstwem pokojówki a jego prywatnym arsenałem. Ogromne kontrowersje wywołał również założony przez Chiang Wei-kuo Komitet na rzecz Relokacji Dusz, organizacja stawiająca sobie za cel przeniesienie do Chin kontynentalnych grobów Czang Kaj-szeka i Chiang Ching-kuo. Działalność komitetu budziła konsternację władz w Tajpej i Pekinie. Chiang zakończył działalność tej grupy, gdy Song Meiling, wdowa po Czang Kaj-szeku, wypowiedziała się przeciwko relokacji grobu jej męża.

W życiu prywatnym Chiang Wei-kuo – w odróżnieniu od mającego wiele kochanek przybranego brata – nie był jednak skandalistą. W 1944 r. ożenił się z Shih Chin-i, córką potentata z branży włókienniczej. Jego pierwsza żona zmarła w 1953 r. w trakcie porodu. W 1957 r. ponownie wszedł w związek małżeński, tym razem z Chiu Ru-hsüeh, pół-Chinką, pół-Niemką o wyraźnie europejskich rysach twarzy. (Jego przybrany brat Chiang Ching-kuo podczas pobytu w ZSRR ożenił się z Białorusinką). W 1962 r. urodziła mu syna Chiang Hsiao-kanga.

Chiang Wei-kuo zmarł w 1997 r. z powodu niewydolności nerek. Chciał być pochowanym w Suzhou, mieście zwanym „chińską Wenecją", ale nie spełniono jego życzenia. Spoczął na cmentarzu wojskowym Wuchih na Tajwanie pomiędzy innymi weteranami walczącymi o Republikę Chińską.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL