fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o historii

Traktat Wersalski - kontrowersyjny i krzywdzący

Podpisanie traktatu w Sali Lustrzanej pałacu wersalskiego 28 czerwca 1919 r.
Wikipedia
100 lat temu w wielkiej Sali Lustrzanej pałacu wersalskiego podpisano jeden z najbardziej kontrowersyjnych dokumentów w dziejach świata.

Traktat wersalski kończył I wojnę światową i ustalał powojenny porządek Europy i świata. Oprócz głównego układu pokojowego powstało wiele dokumentów regulujących przynależność terytorialną obszarów spornych, które przed wojną wchodziły w skład Austro-Węgier, Cesarstwa Niemieckiego i imperium osmańskiego.

Niemcy do dzisiaj uważają, że wśród wielu spornych postanowień najbardziej krzywdzący był dla nich artykuł 231, nazwany klauzulą winy wojennej. Wymagał on przyjęcia przez Niemcy odpowiedzialności za wybuch wojny oraz spowodowanie wszystkich strat i szkód wojennych. Także pozostałe państwa centralne były zmuszone uznać się za winne.

Jakkolwiek oceniamy militaryzm pruski i niemiecki na przełomie XIX i XX w., nie możemy uznać jednoznacznej winy którejkolwiek ze stron światowego konfliktu w latach 1914–1918. Jest pewne, że druga pod względem liczby ofiar wojskowych (według niektórych szacunków od 15 do 19 mln) wojna w dziejach świata była efektem wyścigu zbrojeń i rywalizacji europejskich imperiów kolonialnych. Wszystkie te państwa ponoszą w niemal równym stopniu winę za cztery lata wielkiej europejskiej hekatomby.

Jednak wbrew oczywistym faktom jedynie Niemcy zostali surowo ukarani. Traktat wersalski odbierał im wszystkie zamorskie kolonie oraz terytoria. Nie oznaczało to bynajmniej niepodległości rdzennych ludów tych ziem. Obszary te były rozdzielane między zgłaszające roszczenia europejskie imperia kolonialne. Jakby przewidując niedaleką przyszłość, układ zakazywał tworzenia jakiejkolwiek unii niemiecko-austriackiej, wprowadzał drastyczne ograniczenia liczebności i wyposażenia niemieckich sił zbrojnych, rozwiązywał ich sztab generalny, wprowadzał zakaz posiadania sił pancernych i lotniczych, a nawet likwidował istnienie niemieckich szkół wojskowych.

Dla dużej części społeczeństwa niemieckiego traktat wersalski był całkowicie niezrozumiałym i ogromnie dotkliwym upokorzeniem. W 1921 r. ogólny koszt reperacji wojennych oszacowano na 132 mld marek lub ok. 31,4 mld dolarów (odpowiada to 442 mld dolarów w 2019 r.), co stanowiło ponad 3 proc. PKB Niemiec rocznie, płatnych przez 50 lat. Wybitny brytyjski ekonomista i zarazem delegat na konferencję wersalską John Maynard Keynes przewidywał, że tak ogromne odszkodowania spowodują efekt odwrotny do zamierzonego. Zapytany o konsekwencje konferencji, odpowiedział dwoma słowami: „pokój Kartaginy". Nawiązał tym do historii wojen punickich.

W 241 r. p.n.e., po przegranej bitwie koło wyspy Eguza, Hannon – dowódca wojsk kartagińskich – poprosił rzymskiego konsula Gajusza Lutacjusza Katulusa o rozejm. Rzymianie zgodzili się na pokój, ale narzucili Kartaginie straszne warunki: odstąpienie Rzymowi zachodniej Sycylii oraz spłatę odszkodowań w wysokości 3200 talentów w złocie. Oznaczało to całkowite spustoszenie skarbu państwa, brak środków na żołd dla najemników i ruinę ekonomiczną Kartaginy.

Traktat z Rzymem przewidywał także, że wojska kartagińskie nie mogą nigdy przekroczyć hiszpańskiej rzeki Ebro. Młodzi kartagińscy wodzowie uznali umowę za krzywdzącą. Jeden z nich, Hannibal – syn Hamilkara Barkasa – zebrał doborową armię i w 219 r. p.n.e, 22 lata po podpisaniu hańbiącego Kartaginę traktatu, przekroczył ze swoim wojskiem rzekę Ebro. Podobnie 2200 lat później postąpił Adolf Hitler, który 12 marca 1938 r., łamiąc traktat wersalski, inkorporował Republikę Austrii do III Rzeszy Niemieckiej.

Nasuwa się zatem pytanie, czy Niemcy i inne państwa centralne zostały ukarane proporcjonalnie do swoich win. Obradujący w czasie konferencji wersalskiej Komitet dla spraw Odpowiedzialności wyliczył, że wojska państw centralnych dopuściły się 32 rodzajów zbrodni, w tym używania gazów trujących, rozmyślnego bombardowania szpitali, masowych zabójstw ludności cywilnej (Belgia) czy pracy przymusowej na rzecz nieprzyjaciela.

Pozostaje jednak pytanie, czy siły zbrojne ententy nie robiły tego samego /©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA