fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o historii

Krzysztof Kowalski: Dmuchanie miechem obaliło imperium

AdobeStock
„Kto nie ma miedzi, niech doma siedzi". Dziwnym trafem to staropolskie przysłowie pasuje jak ulał do sytuacji Hiszpanów obejmujących we władanie imperium Azteków.

Najnowsze odkrycie archeologiczne w Meksyku tylko pozornie jest niepozorne: to pozostałości niewielkiej osady, kilku domostw, i hałda hutniczego żużla z pierwszej połowy XVI w. Gdzie tu miejsce na dreszcz badawczych emocji? A jednak.

Skonfrontowanie mało dotychczas wykorzystywanych źródeł etnograficznych i wzmianek w starych archiwach z tym „błahym" wykopaliskiem ukazuje konkwistę Meksyku w nowym świetle. Tej konfrontacji dokonał zespół, którym kieruje dr Dorothy Hosler, specjalistka w zakresie dawnej technologii ze słynnego amerykańskiego MIT (Massachusetts Institute of Technology). Młoda badaczka i jej koledzy przez cztery lata analizowali próbki pobierane ze wspomnianej hałdy żużla hutniczego, nagromadzonego w wytapialni miedzi w miejscowości El Manchón w Sierra Madre del Sur. Wnioski z tej pracy zawarli w artykule opublikowanym na łamach pisma „Latin American Antiquity".

Hernán Cortés przybył do Nowego Świata w 1504 r., a do Meksyku w roku 1519. Konkwistadorzy założyli miasto La Villa Rica de la Vera Cruz (dziś: Veracruz) i ruszyli przeciw stolicy Azteków Tenochtitlán. Wiedzieli już, że nie opanują imperium Azteków bez pomocy nienawidzących ich plemion, ale i ta pomoc jeszcze nie gwarantowała sukcesu. Hernán Cortés i jego następcy pod koniec XVI i w XVII w. zmuszeni byli korzystać z umiejętności tubylców, z ich znajomości miejscowych złóż, aby uzyskiwać miedź niezbędną do wyrobu, konserwacji i napraw broni palnej oraz dział, bez których utrzymanie panowania nad świeżo zdobytym Nowym Światem byłoby niewykonalne.

Konkwistadorzy nie potrafili wytapiać miedzi. W XVI stuleciu w Hiszpanii żadna kopalnia tego surowca nie była eksploatowana, cały surowiec wykorzystywany wówczas na Półwyspie Iberyjskim pochodził z Europy Środkowej, m.in. z regionu Legnicy i Głogowa, i ze Skandynawii. „Toteż Hiszpanie zrozumieli, że jedynym dla nich sposobem, aby wytapiać w Meksyku miedź, jest kolaboracja z tubylcami, którzy to potrafili" – wyjaśnia dr Dorothy Holster. Tymczasem miejscowe społeczności eksploatowały rudę miedzi. Ten minerał wykorzystywany był w Meksyku od wieków ze względu na piękną barwę, a także dlatego, że wytwarzano z niego rytualne przedmioty, np. dzwonki czy grzechotki (archeolodzy znajdowali je w grobach).

„Dzięki dokumentom historycznym z okresu kolonialnego mieliśmy teoretyczne pojęcie, w jaki sposób w Nowej Hiszpanii – jak wówczas nazywano podbity Meksyk – konkwistadorzy zdobywali miedź. Mianowicie negocjowali z lokalnymi populacjami, aby drogą wymiany uzyskiwać ten metal. Ceną za to były ulgi, zwolnienia podatkowe oraz inne przywileje ekonomiczne" – podkreśla prof. Johan Garcia Zaidua, portugalski historyk z Uniwersytetu w Porto, współautor artykułu.

Praktycznie już od 1521 r., od czasu, gdy Hernán Cortés zawładnął azteckim imperium w imieniu króla Hiszpanii Karola V, Hiszpanie czynili próby odlewania na miejscu dział z brązu i testowali miejscową technologię. Bez tego utrzymanie arsenału w należytym stanie nie było możliwe, konkwistadorzy w żadnym razie nie mogli liczyć na dostawę dział ze Starego Świata.

W El Manchón archeolodzy natknęli się na dowody odzwierciedlające mieszaninę umiejętności europejskich i lokalnych. Dorothy Hostler zidentyfikowała pozostałości pieców, które były w użyciu w latach 1240–1680. Właśnie z tego okresu pochodzi tamtejsza hałda żużla. Miejscowi rzemieślnicy od wieków potrafili wytapiać miedź i łączyć ją ze złotem, srebrem, cyną, arsenem, tworząc ozdoby i przedmioty liturgiczne. Hiszpanie wykorzystali tę technologię do produkcji armat. Odkryta w El Manchón tajemnicza struktura składa się z dwóch równoległych kamiennych ścianek prowadzących w kierunku hałdy żużla – to pozostałość dyszy doprowadzającej powietrze do pieca. Powietrze było do niego tłoczone miechem, czyli wynalazkiem europejskim. Instalacja taka została odkryta po raz pierwszy, wcześniej ich istnienie jedynie podejrzewano. Metaloznawcy zapewniali, że musiały istnieć, ponieważ bez nich proces wytopu na „armatnią" skalę nie byłby możliwy. I rzeczywiście, analiza fizyko-chemiczna żużla wykazała, że powstawał w temperaturze 1150 st. C. Takiej temperatury nie dało się osiągać bez pomocy miecha, a jedynie przy użyciu ustnych dmuchawek, z jakich korzystali tubylcy.

W VIII stuleciu przed Chrystusem poeta Hezjod, w poemacie „Prace i dni", wymienia pięć wieków. Trzeci z nich, po złotym i srebrnym, to wiek spiżowy, czyli miedziany – wojenny. I jak tu nie brać na serio wiedzy starożytnych? Było, ale nie minęło.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA