fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o historii

Wernher von Braun: Celował w gwiazdy, a trafiał w Londyn

Baron Wernher von Braun (1912–1977), od maja 1964 r. dyrektor NASA Marshall Space Flight
Getty Images
Wernher von Braun był jednym z najbardziej kontrowersyjnych, choć jednocześnie najgenialniejszych, naukowców XX stulecia. W młodości służył machinie wojennej III Rzeszy, po wojnie zaś budował potęgę militarną Stanów Zjednoczonych.

2 maja 1945 r. w miejscowości Oberammergau w Górnej Bawarii do szeregowca z 44. Dywizji Piechoty Armii USA podjechał na rowerze cywil, wołając łamanym angielskim: „Nazywam się Magnus von Braun. Mój brat wymyślił rakiety V-2. Chcemy się poddać". Poddając się Amerykanom i oddając im bezcenną dokumentację techniczną z Peenemünde, Wernher von Braun i jego koledzy ocalili swoje życie. SS miało bowiem rozkaz zlikwidowania wszystkich naukowców, gdyby chcieli poddać się armii USA.

Baron Wernher Magnus Maximilian von Braun urodził się 23 marca 1912 r. w arystokratycznej rodzinie luterańskiej w miejscowości Wirsitz. W 1919 r. uczestnicy konferencji wersalskiej przyznali to miasto nowo odrodzonej Polsce. Dzięki temu niemieckie Wirsitz stało się na powrót Wyrzyskiem w województwie wielkopolskim.

Ojciec Wernhera, baron Magnus von Braun, był założycielem Niemieckiego Banku Oszczędnościowego, a w czasach Republiki Weimarskiej ministrem rolnictwa. Korzenie rodzinne matki Wernhera, Emmy von Braun z domu von Quistorp, prowadziły do średniowiecznych rodów królewskich Francji, Danii, Szkocji i Anglii. Emma miała wykształcenie muzyczne i wielkie zamiłowanie do astronomii. Te dwie cechy odziedziczył po niej Wernher. Uczył się gry na wiolonczeli i fortepianie, a nawet skomponował kilka utworów.

Przełom w jego zainteresowaniach nastąpił, kiedy matka z okazji konfirmacji luterańskiej podarowała mu teleskop. Od tego momentu wszechświat zawładnął umysłem młodego człowieka, i to w szczególny sposób. Rakiety, ich budowa, a zwłaszcza napęd i prędkości pozwalające przezwyciężyć siłę ziemskiej grawitacji stały się pasją młodego Wernhera von Brauna.

Zaczął marzyć, jak z pomocą rakiety polecieć na Księżyc. Inspiracją dla 12-letniego von Brauna były rekordy prędkości ustanawiane z pomocą silników rakietowych przez ówczesnych konstruktorów Maxa Valiera i Fritza von Opla. Pewnego dnia 1924 r., w parku berlińskiej dzielnicy Tiergarten, dokonał „odpalenia" swej pierwszej rakiety, którą był wózek do zabaw obwieszony fajerwerkami. Eksperyment się udał i wózek gnany odrzutem ogni sztucznych pędził, wywołując zachwyt Wernhera. „Rakieta" zakończyła swój bieg, uderzając w drzewo, a młody konstruktor trafił do aresztu. Uwolniono go za wstawiennictwem ojca, federalnego ministra rolnictwa w Republice Weimarskiej. Popłoch, jaki wzbudził wśród przechodniów wózek tryskający ogniami sztucznymi, miał w sobie coś złowieszczo proroczego. W latach 1943–1944 jego niosące śmierć rakiety V-1 i V-2 wzbudzały podobne przerażenie mieszkańców Londynu, Liege i Antwerpii.

Fizyk, który nie lubił matematyki

Przyszły konstruktor rakiet został przyjęty do słynącej z nowatorskich metod nauczania szkoły Hermann Lietz w Ettersburg Castle koło Weimaru, gdzie robił szybkie postępy w nauce języków obcych, za to miał kłopoty z przedmiotami ścisłymi, szczególnie matematyką.

W 1928 r. rodzice przenieśli go do szkoły Hermann Lietz Internat na wyspie Spiekeroog na Morzu Północnym. Tam Wernher przeczytał książkę „Rakiety w przestrzeni kosmicznej" napisaną przez pioniera techniki rakietowej Hermanna Obertha, która tak wpłynęła na jego wyobraźnię, że postanowił szybko nadrobić zaległości w matematyce i fizyce. Jak już opanował sprawiający mu najwięcej kłopotów rachunek całkowy i różniczkowy, mógł przed maturą pomagać w tej dziedzinie innym studentom.

Po maturze cieszący się dużymi względami u kobiet błyskotliwy i przystojny Wernher von Braun został przyjęty do Instytutu Techniki Charlottenburg w Berlinie. Tam wstąpił do Stowarzyszenia Miłośników Podróży Międzygwiezdnych. Wśród współpracowników podzielających jego fascynacje kosmosem byli entuzjaści i pionierzy techniki rakietowej, m.in. Willy Ley i Hermann Oberth, który wybrał Wernhera na swojego asystenta podczas prób z silnikiem rakietowym napędzanym paliwem płynnym.

27 lipca 1934 r. Wernher von Braun otrzymał na Uniwersytecie Fryderyka Wilhelma w Berlinie dyplom doktora fizyki za pracę „Konstrukcja i eksperymentalne rozwiązanie problemu z płynnym paliwem do rakiet". Tezy zawarte w pracy doktorskiej von Brauna były tak niezwykłe i nowatorskie, że armia niemiecka nadała im klauzulę tajności do 1960 r. Dzięki wsparciu kapitana artylerii Waltera Dornbergera młody naukowiec rozpoczął pracę w wojskowym ośrodku badawczym w Kummersdorf. Pod koniec 1934 r. zespół von Brauna wystrzelił dwie rakiety, które osiągnęły pułap od 2,5 do 3,5 km.

Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej naukowcy niemieccy nawiązali kontakt z amerykańskim pionierem techniki rakietowej, profesorem uniwersytetu Clarka w Worcester Robertem Goddardem. Niemcy starali się uzyskać możliwie jak najwięcej informacji na temat paliwa ciekłego do rakiet. W przypadku silników rakietowych paliwo płynne spełnia zasadniczą rolę. Jest relatywnie tanie i łatwe w produkcji, wytwarza dużą ilość energii w przeliczeniu na jednostkę masy. Silnik zasilany takim paliwem może mieć zmienny ciąg i możliwość restartu. W 1926 r. Goddard dokonał pierwszego udanego wystrzelenia rakiety swojej konstrukcji. Zdumiewające jest jednak, że przed II wojną światową nikogo w Waszyngtonie nie interesowały doświadczenia profesora Goddarda, który na swe wynalazki uzyskał 214 patentów.

Tajemnice Peenemünde

Zgodnie z oficjalnym dokumentem armii USA z 23 kwietnia 1947 r. Wernher von Braun 1 maja 1937 r. wstąpił do NSDAP. W tym samy roku w pobliżu wioski Peenemünde na wyspie Uznam na Morzu Bałtyckim został założony ośrodek badawczo-doświadczalny nad pojazdami z napędem rakietowym. Ciekawą rzeczą jest, że do wyboru tej lokalizacji przyczyniła się matka Wernhera, która często wspominała polowania swojego ojca na wyspie Uznam.

Po wojnie von Braun tłumaczył amerykańskiej opinii publicznej, że decyzja o członkostwie w partii nazistowskiej i wstąpienie do SS w 1940 r. były wymuszone pewnymi „okolicznościami": „Oficjalnie zażądano ode mnie wstąpienia do NSDAP. W 1937 r. byłem już dyrektorem technicznym Wojskowego Centrum Rakietowego w Peenemünde. Odmowa wstąpienia do NSDAP znaczyłaby, że musiałbym porzucić pracę mojego życia. Moje członkostwo w partii nie oznaczało zaangażowania się w działalność polityczną. Wiosną 1940 r. standartenführer Miller poinformował mnie, że Heinrich Himmler przynagla mnie do wstąpienia do Waffen SS. Generał Walter Dornberger, że nie ma dla mnie alternatywy i wstąpienie do SS jest warunkiem kontynuowania dla mnie pracy".

Nie była to jednak do końca prawda. Amerykański wywiad ustalił, że już 1 listopada 1933 r. Wernher von Braun dobrowolnie wystąpił z prośbą o przyjęcie do szkoły jeździeckiej SS. Choć otrzymał statut kandydata (SS-Anwärter), rok później opuścił tę formację. W szeregi Allgemaine SS przyjęto go dopiero w 1939 r. Za zasługi dla obronności kraju od razu otrzymał stopień Untersturmführera i legitymację o numerze członkowskim 185 068.

W 1937 r. pierwsi naukowcy zostali przeniesieni z Kummersdorf do Peenemünde. Ich prace ruszyły pełną parą od 1940 r. Na rozkaz Hitlera szef Wojskowego Instytutu Badawczego inż. Wernher Osbergen sporządził listę naukowców niemieckich w kraju i za granicą mających wesprzeć przemysł militarny III Rzeszy. Byli wśród nich: Wernher von Braun, Wernher Gengelbach, Hans J. Lindenmeyer, William Mrazek, Kurt E. Patt, Gerhard H. Reisig, Walther J. Riedel, Ludwig Roth i Helmut Zoike.

Komendantem wojskowym ośrodka w Peenemünde został Walter Dornberger, natomiast von Braun pełnił funkcję dyrektora technicznego, który w ścisłej współpracy z Luftwaffe pracował nad paliwem płynnym do silników rakietowych w prototypach myśliwskich samolotów odrzutowych. Właśnie wtedy powstała balistyczna rakieta dalekiego zasięgu i naddźwiękowa A-4, znana dzisiaj bardziej jako V-2. Zaczęto także próby z radiowo sterowanymi naddźwiękowymi rakietami Wasserfall na paliwo płynne – do zwalczania samolotów wroga lecących na wysokości do 20 km i 50 km od wyrzutni.

22 grudnia 1942 r. Adolf Hitler podpisał rozkaz uruchamiający produkcję A-4. Rakiety te określił jako „broń odwetową", wskazując Londyn jako cel ataku. Po wojnie Wernher von Braun twierdził, że słowa te wywołały u niego przerażenie. 7 lipca 1943 r. Hitler obejrzał kolorowy film pokazujący udane wystrzelenie A-4 w kierunku Londynu. Od tej pory wódz III Rzeszy stał się fanatycznym entuzjastą nowej broni i osobiście nadał Wernherowi von Braunowi tytuł profesorski, co było niezwykłą nobilitacją dla tak młodego inżyniera.

Dowództwo alianckie zostało zaalarmowane, że Niemcy prowadzą próby nad nową bronią. Korzystając z informacji polskiego wywiadu, Air Royal Force przeprowadziło w nocy z 17 na 18 sierpnia 1943 r. nalot na Peenemünde. Akcji tej nadano kryptonim „Operacja Hydra". Bombardowanie znacznie opóźniło postępy niemieckich badań. W czasie nalotu zginął zastępca von Brauna, wybitny naukowiec Walter Thiel z rodziną. Jego miejsce zajął Martin Schilling.

Zbrodniarz czy ofiara systemu?

W latach 1943–1945 wzrosło zainteresowanie Heinricha Himmlera badaniami w Peenemünde. W tym czasie szef SS starał się przejmować coraz większą kontrolę nad cywilnymi i wojskowymi ośrodkami naukowymi. Aby „zmiękczyć" von Brauna, Himmler spotkał się z nim osobiście w swej kwaterze głównej w Hochwalde. W tym czasie Reichsführer rozkazał SD roztoczyć nad naukowcem nadzór obserwacyjny. Później, w wyniku fałszywych oskarżeń o defetyzm i sprzyjanie komunistom, Gestapo aresztowało von Brauna i osadziło w więzieniu w Stettinie (Szczecinie). W chwili aresztowania von Braun nie rozumiał, o co się go oskarża. Po zamachu na Hitlera w lipcu 1944 r. kierownictwo ośrodka Peenemünde przejęło SS, a miejsca oficerów związanych z Wehrmachtem zajęli oficerowie z SS. Komendantem ośrodka na miejsce Dornbergera został SS-obergruppenführer Hans Kammler. W wyniku interwencji ministra ds. gospodarki i uzbrojenia Alberta Speera po dwóch tygodniach von Braun został zwolniony z więzienia.

Szczęśliwie dla wolnego świata w związku z ewakuacją ośrodka Peenemünde wstrzymano produkcję rakiet w chwili, kiedy powstawał projekt nowszego, bardzo groźnego, pocisku. Na podstawie dokumentacji zdobytych przez aliantów już po wojnie, w USA na podstawie tego projektu skonstruowano amerykańską rakietę przeciwlotniczą Hermes A-01, a w ZSRR – R-101.

W zaledwie 21 miesięcy po oficjalnym zatwierdzeniu projektu (7 września 1944 r.) Niemcy przeprowadzili pierwszy atak V-2. Rakietę nazwano „Bronią Odwetową 2". To był najbardziej twórczy, ale i kompromitujący rozdział w życiu i karierze Wernhera von Brauna. Pracując nad zwiększeniem zasięgu rakiet, ich prędkości i precyzji w osiąganiu celów, musiał przewidzieć skutki nalotów na Londyn, Liege i Antwerpię. Same naloty V-2 na Londyn spowodowały śmierć około 9 tysięcy osób. Nazizm pozbawił młodych naukowców wszelkiej etyki oraz dał nieskrępowany dostęp do wszelkiego rodzaju doświadczeń i eksperymentów. W obozach koncentracyjnych sadystyczni lekarze, tacy jak Josef Mengele czy Aribert Heim, przeprowadzali makabryczne doświadczenia na ludziach. Kto chciał pracować w Peenemünde, musiał pogodzić się z tragicznym losem zagranicznych niewolników.

Amerykańska kariera

W marcu 1945 r. fragmenty listy Osenberga wpadły w ręce Amerykanów i na jej podstawie major Robert B. Staver, amerykański specjalista od napędu odrzutowego, sporządził własny wykaz naukowców pracujących dla III Rzeszy. Wernher von Braun znajdował się na czele listy. Był tam też fizyk Werner Heisenberg, o którym specjaliści mówili, że jest wart kilku dywizji.

Zatwierdzona w 1945 r. przez prezydenta Harry'ego Trumana operacja „Paperclip" prowadzona była pod nadzorem Agencji do Zadań Połączonych Wywiadów i Amerykańskich Sił Zbrojnych w Niemczech. Rząd USA i najwyższe gremia wojskowe obawiały się, że naukowcy z Peenemünde mogą zostać przejęci przez ZSRR lub, uciekając potajemnie z Niemiec, prowadzić dalsze badania militarne w Hiszpanii, Egipcie, Japonii lub Argentynie. W sumie przeszmuglowano do USA około 2000 naukowców. Fałszowanie i ukrywanie ich nazistowskiej przeszłości jest przykładem na moralnie wątpliwy pragmatyzm rządu USA, a w szczególności najwyższych gremiów wojskowych. Zgodnie z dokumentami NASA do Ameryki przemycono czołowych naukowców, z Wernherem von Braunem i Arthurem Rudolphem na czele. W ręce Amerykanów trafiły duże ilości cennej dokumentacji technicznej oraz pewna ilość rakiet V-2 i podzespołów. Cała grupa von Brauna została zainstalowana w Forcie Bliss w Teksasie. Pracowali tam nad rakietami dla Armii USA oraz asystowali przy startach V-2 w White Sands Proving Ground w Nowym Meksyku.

W 1950 r. zespół von Brauna został przeniesiony do Redstone Arsenal blisko Huntsville w Alabamie. Tam pracowali nad rakietami balistycznymi takimi jak Army's Redstone, Jupiter, Jupiter C, Juno II i Saturn I. W 1958 r. rakieta Jupiter C wyniosła na orbitę okołoziemską pierwszego amerykańskiego satelitę o nazwie Explorer I. W latach 50. Wernher von Braun stał się jednym z głównych orędowników rozwoju amerykańskich lotów kosmicznych. Pisał także książki i artykuły do magazynu „Collier's". Komentarze von Brauna stały się nawet kanwą narracyjną dla programów telewizyjnych Walta Disneya o podróżach kosmicznych. Nosiły one tytuł „Man in Space".

W 1960 r. prezydent Dwight Eisenhower odebrał siłom zbrojnym kontrolę nad centrum badań Redstone Arsenal i przekazał ją NASA – nowej naukowej agencji cywilnej rządu federalnego, której pierwszym zadaniem była produkcja gigantycznej rakiety Saturn. Von Braun został dyrektorem Marshall Space Flight i szefem nadzorującym prace nad rakietą Saturn V. Kontynuowano także prace nad rakietą Redstone Mercury, która 5 maja 1961 r. wyniosła pierwszego amerykańskiego astronautę Alana Sheparda na podorbitalny lot wokół naszego globu. Sukces Sheparda zainspirował prezydenta Johna F. Kennedy'ego do wysłania człowieka na Księżyc. To było także marzenie Wernhera von Brauna, które urzeczywistniło się 20 lipca 1969 r. Rok później szefowie NASA poprosili von Brauna o pokierowanie strategicznym planowaniem rozwoju Agencji. W 1972 r. von Braun otrzymał emeryturę z NASA, ale pracował dalej dla Fairchild Industries of Germantown w stanie Maryland.

Na skutek choroby nowotworowej nerek von Braun zmarł 16 czerwca 1977 r. w Alexandrii, w stanie Wirginia. Pozostawił żonę i trójkę dzieci. Nie ma żadnej wątpliwości, że był geniuszem rakietowym, któremu Ameryka pozwoliła zrealizować dziecięce marzenia. W 1960 r. ukazał się film biograficzny o von Braunie w reż. J. Lee Thompsona „I Aim at the Stars" („Celuję w gwiazdy"). Znany satyryk polityczny Mort Sahl uzupełnił złośliwie ten tytuł słowami: „Celuję w gwiazdy, ale czasem trafiam w Londyn".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA