fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o historii

Nostradamus: prorok, mistyk i wizjoner

Agonia Henryka II Walezjusza. Król Francji zmarł w 1559 r. w wyniku ran odniesionych w turnieju rycerskim. Jego śmierć w pojedynku przepowiedział Nostradamus
wikipedia
Jedni uważają go za proroka wszech czasów, inni za wielkiego szarlatana. Choć zmarł ponad 450 lat temu, nadal wzbudza kontrowersje. O jego niezmiennej popularności świadczy fakt, że według „New York Timesa” 11 września 2001 r. najczęściej wpisywanym w Google hasłem było „Nostradamus”.

Michel de Nostredame przyszedł na świat w samo południe 14 grudnia 1503 r. (według kalendarza juliańskiego) w domu Jaumego de Nostredame, notariusza i handlarza zbożem w prowansalskim mieście Saint-Remy. Jego dziadek Guy Gassonet porzucił judaizm około 1455 r. i przyjął chrzest w lokalnym kościele pod wezwaniem Naszej Pani. Od jego nazwy przybrał nazwisko Pierre de Nostredame. Dziadek słynnego jasnowidza był lekarzem i astrologiem w służbie króla Sycylii i Jerozolimy i to on nauczył wnuka greki, łaciny i hebrajskiego. Zapoznał go także z podstawami „nauk matematycznych”, choć nie miały one wiele wspólnego z matematyką. Określano tak raczej umiejętność astrologicznego przepowiadania przyszłości.

Prawdziwą wiedzę zdobył Nostradamus dopiero w Awinionie, gdzie studiował siedem sztuk wyzwolonych: gramatykę, retorykę, dialektykę, arytmetykę, geometrię, muzykę i astronomię. Znający kilka języków obcych 16-letni Michel podjął następnie studia na wydziale filozofii i medycyny uniwersytetu w Montpellier, gdzie w 1522 r. uzyskał licencjat. Zdobycie dyplomu zbiegło się w czasie z kolejną falą dżumy, która zaczęła pustoszyć południe Francji. W wiekach średnich ta straszna choroba zabiła ok. 30 proc. populacji Europy. W latach 20. XVI wieku miała wprawdzie o wiele mniejszy zasięg, ale i tak zakażenie równało się wyrokowi śmierci.

Pogromca czarnej śmierci

Młody lekarz przerwał dalsze studia. Z licencjatem w kieszeni podjął się samotnej pomocy ludziom, których dotknęła zaraza. Jego profesorowie medycyny uciekli z zagrożonych miast i początkowo Nostradamus sam wędrował po Prowansji, roznosząc wykonane przez siebie leki i ucząc ludzi, jak uniknąć zakażenia. Nie wiedział oczywiście, że dżumę wywołuje bakteria beztlenowa Yersinia pestis, żerująca na pchłach. Te z kolei żerowały na szczurach i innych gryzoniach. Nostradamus nie mógł też wiedzieć, że jedynym środkiem przeciw dżumie są antybiotyki. Jednak wiedziony genialną intuicją postawił na higienę jako pierwszą zaporę przeciw chorobie. Nakazywał ludziom czyszczenie wąskich uliczek miast, zabijanie szczurów i innych gryzoni, odkażanie ścian octem winnym, częste mycie się i zmianę pościeli. Z pewnością leczył również pacjentów ziołami i wykorzystywał zdobytą wiedzę alchemiczną. Z płatków róży sporządzał pigułki, zalecając pacjentom trzymanie ich bez przerwy pod językiem. Miały być także skutecznym remedium na nieświeży oddech, którego przyczyną były najczęściej popsute zęby. Mimo braku antybiotyków zdołał opanować rozszerzającą się epidemię. Dżuma zniknęła z Montpellier, Tuluzy, Narbony i Bordeaux, gdzie wcześniej siała spustoszenie.

Metody zastosowane przez Nostradamusa przyniosły tak zaskakujące efekty, że już wkrótce nazwano go pogromcą czarnej śmierci i doktorem Francji. W całej Francji mówiono, że Prowansalczycy ocaleli dzięki jego odwadze, wiedzy i pomysłowości. W 1529 r. Nostradamus w blasku chwały powrócił na uczelnię w Montpellier, aby rok później otrzymać tytuł doktora medycyny, biret, złoty pierścień i kopię księgi Hipokratesa. To właśnie wtedy przybrał zlatynizowaną formę swojego nazwiska i Michel de Nostredame stał się słynnym Nostradamusem. Młody doktor przeprowadził się do Agen nad Garonną, gdzie w 1533 r. otworzył prywatną praktykę lekarską. Inni lekarze byli mu niechętni, zwłaszcza że stosował nowatorskie metody leczenia i zwalczał zabiegi, które wbrew powszechnemu przekonaniu uważał za szkodliwe dla pacjentów. Nostradamus jako jeden z pierwszych europejskich lekarzy krytykował stosowane niezależnie od choroby upuszczanie krwi, co z pewnością zabijało szybciej niż niejedna choroba.

W czasach renesansu astrologia była równie ważna w leczeniu jak zielarstwo. Za pomocą horoskopów diagnozowano choroby, określano, jakie leki będą najlepsze dla konkretnego pacjenta, a jakie nie przyniosą oczekiwanego efektu. Lekarze byli przekonani, że w procesie leczenia szczególną rolę odgrywają układy planet czy fazy Księżyca. Część tych przekonań przetrwała zresztą do naszych czasów. Uczeni epoki renesansu uważali, że nie należy przeprowadzać żadnych zabiegów chirurgicznych podczas pełni, ponieważ może to grozić niekontrolowanym krwawieniem, a zażywanie leków o określonej porze dnia lub nocy może przesądzić o skuteczności kuracji. W Agen Nostradamus nawiązał znajomość ze znakomitym włoskim lekarzem i filozofem Juliuszem Cezarem Scaligerem, którego porównywano do sławnego Erazma z Rotterdamu. Scaliger, postać niezwykła na tle swej epoki, był twórcą almanachów i ksiąg, który zawierały spis wydarzeń na rok następny. Nostradamus przejął metody „odczytywania przyszłości” od Scaligera, a wskazówki do prawidłowego odczytywania przepowiedni zawarł w liście dedykowanym swojemu synowi Cezaremu.

W 1534 r. tragedia rodzinna wywróciła życie Nostradamusa do góry nogami. Na skutek dżumy lub dyfterytu zmarła jego żona i dwoje dzieci. Zrozpaczony lekarz opuścił Agen i ruszył w podróż po Francji i Italii. Dopiero w 1554 r. osiadł w Marsylii, którą w tym czasie nawiedziła wielka powódź, a w jej następstwie dżuma. I tym razem Nostradamus zaangażował się bez reszty w walkę z zarazą. Z dobrym skutkiem stosował wypróbowane metody leczenia, wśród których czystość pacjentów była priorytetem. Po przejściu zarazy ruszył w dalszą podróż, aby w końcu osiąść w niewielkiej miejscowości Salon-de-Provence w połowie drogi między Marsylią a Awinionem. Wkrótce ożenił się po raz drugi z Anną Ponsart Gemelle. Zgromadzone przez lata oszczędności postanowił zainwestować w otwarcie pracowni produkującej kosmetyki oraz w projekt nawodnienia suchych i jałowych okolic Salon-de-Provence zgodnie z irygacyjnymi planami inżyniera Adama de Craponne. Budowa okazała się sukcesem, a kanały istnieją do dziś. W 1555 r. Nostradamus opublikował książkę z przepisami na kosmetyki, perfumy i konfitury owocowe. Michel i Anna doczekali się sześciorga dzieci, trzech chłopców i trzech dziewczynek. Swojemu najstarszemu synowi Nostradamus nadał imię Cezar na cześć przyjaciela Juliusza Cezara Scaligera. Chłopiec miał w przyszłości zostać malarzem, któremu zawdzięczamy portrety słynnego jasnowidza.

Tajemnicza wizja podczas pożaru

Gdy w 1543 r. ukazało się drukiem w Norymberdze dzieło Mikołaja Kopernika „O obrotach sfer niebieskich”, świat nauki przeżył wstrząs. Heliocentryczna teoria budowy Układu Słonecznego burzyła ptolomejski geocentryczny porządek, rzucając wyzwanie całej ówczesnej wiedzy i nauczaniu Kościoła. Atakowana teoria Kopernika znalazła obrońcę w osobie niemieckiego matematyka, astrologa i astronoma Johannesa Keplera, który na jej podstawie stworzył teorie ruchu planet.

W czasach Nostradamusa ważniejsza od astronomii była jednak astrologia, zajmująca się wpływem ciał niebieskich na wielkie wydarzenia historyczne. Przepowiednie, które traktowano bardzo poważnie, opierały się na niezachwianym przekonaniu, że wszystkie procesy społeczne i polityczne przebiegają zgodnie z zamysłem Boga. Zatem przyszłość jest już ustalona, a rolą astrologa jest ujrzeć jej cień w ustawieniu ciał niebieskich. W ruchach planet można było odczytać oznaki nadejścia Antychrysta i zbliżającej się apokalipsy. W połowie XVI w. europejska astrologia podlegała silnym wpływom astrologii arabskiej. Podstawowymi metodami stosowanymi w astrologii kosmicznej były pojęcia rewolucji i obrotu. Dotyczyło to badań nad trzema „górnymi planetami”, czyli Marsem, Jowiszem i Saturnem. Sam termin „obrót” wywodził się z arabskiej literatury astrologicznej.

Nostradamus chłonął nauki swoich arabskich poprzedników. Jednym z jego najcenniejszych skarbów były trzy księgi napisane przez żyjącego w X w. matematyka i astrologa Abd al-Aziza al-Kabisi, znanego w chrześcijańskiej Europie pod zlatynizowanym nazwiskiem Alcabitius. Nie były to jedyne księgi w jego posiadaniu. Z prac pozostawionych przez Nostradamusa wynika, że miał bardzo rozległą wiedzę i znał niemal wszystkie odkrycia naukowe swojej epoki. Zagadką pozostaje, dlaczego Nostradamus pewnej nocy spalił wszystkie swoje zapiski, które prawdopodobnie dotyczyły m.in. eksperymentów związanych z poszukiwaniem kamienia filozoficznego, uniwersalnej substancji pozwalającej zmienić ołów i żelazo w złoto. Biografowie Nostradamusa podkreślają, że właśnie tamtej nocy narodził się największy od czasów biblijnych mistyk i wizjoner. W przedmowie do pierwszej centurii Nostradamus napisał, że „gdy magiczne pisma płonęły, trawił je ogień strzelający w górę, wytworzyła się nadzwyczajna jasność. Była ona jaśniejsza od naturalnego światła, niby płomień błyskający z broni. Rozjaśniła dom tak nagle, jak gdyby wybuchł ogromny pożar”. On sam popadł w tajemniczy trans, który nazwalibyśmy dziś odmiennym stanem świadomości. W późniejszych latach prorok wprowadzał się w takie stany, stosując misterne rytuały wywodzące się z czasów starożytnych. Na wzór delfickiej Pytii siadał na trójnogim żelaznym stołku, wkładał nogi do kadzi z trującą cieczą i oddychał jej oparami. Możemy się domyślać, że tego typu halucynogenne zabiegi mogły mieć wpływ na powstawanie proroczych wizji opisywanych w centuriach. Nostradamus pisał: „Siedzę nocami nad tajemnymi studiami. Zająłem miejsce na żelaznym trójnogim stołku. Jestem sam. Maleńki płomień wykluwa się z samotności i kiełkuje, w co ponoć nie wierzy się na próżno. Z czarodziejską różdżką w dłoni przeniosłem się do królestwa Branchusa. Woda zwilża mi stopy i skraj ubrania. Poprzez gałęzie zdejmuje mnie strach. Mój głos drży. Boska jasność. Boskość osiedla się przy mnie”.

Czy bez zabiegów halucynogennych Nostradamus też miał zdolność widzenia przyszłych zdarzeń? Prawdopodobnie tak, co potwierdza pewna historia. Podobno podczas podróży po Półwyspie Apenińskim Nostradamus spotkał młodego franciszkanina opiekującego się stadem świń. Ku zaskoczeniu towarzyszy podróży Nostradamus przykląkł przed świniopasem, ucałował go w dłoń i zwrócił się do niego „Wasza Świątobliwość”. Tym zakonnikiem był niejaki Felice Peretti, który w 1585 r., 19 lat po śmierci Nostradamusa, został papieżem Sykstusem V.

W 1555 r. nastąpił przełom w życiu Nostradamusa. W swojej pierwszej centurii napisał, że „stary lew” zginie w pojedynku na trawniku, pokonany przez „młodego lwa”. Przyczyną śmierci w męczarniach miał być „cios w oko ukryte w złotej klatce”. Przepowiednia sprawdziła się w lipcu 1559 r. Podczas pojedynku rycerskiego złamana kopia młodego hrabiego Gabriela de Montgomery przebiła złoty hełm jego przeciwnika, króla Francji Henryka II Walezjusza, przeszyła oko i utkwiła w mózgu. Przez dziesięć dni król konał w niewyobrażalnych cierpieniach. Nostradamus przepowiedział też, że w 1574 r. pełna żalu po utracie męża królowa Katarzyna Medycejska każe ściąć hrabiego Montgomery.

Protegowany Katarzyny Medycejskiej

Równie trafne było jego wcześniejsze proroctwo zawarte w liście do swego syna Cezara z 1 marca 1555 r. Nostradamus pisał w nim o „nadejściu czasu rewolucji”, co miało nastąpić dokładnie za 177 lat, 3 miesiące i 11 dni. Co ciekawe tego dnia, czyli 11 czerwca 1732 r., do Paryża przyjechał Jan Jakub Rousseau, jeden z duchowych prekursorów rewolucji francuskiej. Z kolei 27 czerwca 1558 r. w liście do króla Henryka II Nostradamus pisał, że monarchia francuska przetrwa do 1792 r. I faktycznie, właśnie w tym roku ogłoszono Francję republiką i wprowadzono nowy, rewolucyjny kalendarz. W tym samym liście przepowiadał pojawienie się „nowego Babilonu” i „nędznej córy” jako następstw pożaru. Ich panowanie miało trwać 73 lata i 7 miesięcy. Precyzyjne sprawdzenie dat i zdarzeń ujawniło, że „pożarem” była I wojna światowa, a „nowym Babilonem” i „nędzną córą” sowiecki terror bezwzględnie zwalczający Kościół. Zgodnie z kalendarzem juliańskim 23 stycznia 1918 r. ogłoszono bolszewicki dekret o oddzieleniu Kościoła od państwa, co zapoczątkowało okres bezprecedensowych prześladowań chrześcijaństwa. Dokładnie 73 lata i 7 miesięcy później, 29 sierpnia 1991 r., rosyjski parlament zdecydował o likwidacji KPZR, prawnym zakazie jej działalności i konfiskacie jej majątku.

Nostradamus przewidział cały szereg wydarzeń z lat 1555–1655, które się spełniły. Na rok 1556 zapowiedział prześladowania protestantów w Londynie. Dwa lata później małżeństwo królowej Szkocji Marii z przyszłym królem Francji Franciszkiem II. Na rok 1559 wspomnianą tragiczną śmierć króla Francji Henryka II i trwającą po niej siedmioletnią żałobę jego żony Katarzyny Medycejskiej, a na rok 1560 egzekucję w Amboise, spisek hugenotów w Lyonie, śmierć 18-letniego Franciszka II i powrót jego żony królowej Marii do Szkocji.

Niektóre centurie Nostradamusa mogą być błędnie interpretowane, inne naciągane pod zapotrzebowanie polityczne. Można uważać, że liczne przepowiednie są zbyt enigmatyczne, aby móc powiązać je z jakimikolwiek wydarzeniami. Są jednak fakty, których nie można zignorować. Nie ma żadnej wątpliwości, że francuski jasnowidz precyzyjnie przewidział wybór księcia Condé na przywódcę hugenotów i jego śmierć w bitwie pod Jarnac w 1569 r. Przestrzegał przed oblężeniem i zdobyciem Cypru przez Turków w 1570 r. Na rok 1571 przewidział oblężenie Famagusty i zwycięską dla chrześcijańskiej Świętej Ligi bitwę morską z siłami imperium ottomańskiego pod Lepanto. Szczególnie wstrząsająco brzmi jego centuria dotycząca nocy św. Bartłomieja, czyli masakry hugenotów w Paryżu w 1572 r. i śmierci ich przywódcy admirała Gasparda II de Coligny. Na rok 1588 przewidział zabójstwo księcia Henryka I Gwizjusza w Blois z rozkazu Henryka III Walezjusza.

Medalion z trumny Nostradamusa

Proroctwa Nostradamusa zawarte są w 4780 wersetach, w znacznej części zaszyfrowanych. 15 marca 1555 r. w liście do swego syna Cezara, uzasadniając wprowadzenie zaszyfrowanego języka, Nostradamus napisał: „Jeśli miałbym opowiedzieć o przyszłych wydarzeniach, zwolennicy królestw, partii, religii i wspólnot wyznaniowych uznaliby to za tak niesłychane, że nie omieszkaliby próbować opóźnić o stulecia tego, co nieuniknione”. W liście z 27 czerwca 1558 r. do króla Henryka II Nostradamus wyjaśniał: „Dlatego, najmiłościwszy królu, w przypadku większości profetycznych czterowierszy droga do zrozumienia prawdy jest najeżona przeszkodami, tak że można je jedynie interpretować”. Świadomość posłannictwa w głoszeniu proroctw świadczy o tym, że Nostradamus utożsamiał się z biblijnymi prorokami. W tonie niemal mesjańskim, wzorując się na ewangelicznych wypowiedziach Jezusa Chrystusa, tak pisał w jednym z listów o swych zaszyfrowanych przepowiedniach: „Wysławiam Cię, Ojcze (...) że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom”.

Być może zdolność jasnowidzenia zaprowadziłaby go na stos, ale na szczęście od czasu proroczej wizji śmierci Henryka II cieszył się szczególną opieką Katarzyny Medycejskiej, która gwarantowała mu nietykalność. Królowa ofiarowała mu 200 złotych ecu oraz tytuł nadwornego doradcy i lekarza króla. Często rozmawiała z Nostradamusem sam na sam. Za każdym razem była pod wielkim wrażeniem. Niestety, nie wiadomo, czego dotyczyły ich rozmowy. Można jedynie przypuszczać, że w bezpiecznej dla siebie formie Nostradamus przepowiedział królowej tron Francji dla trzech jej synów: Franciszka II, Karola IX i Henryka III Walezjusza. Nie wiemy jednak, czy wspomniał również o ich przedwczesnej śmierci i zakończeniu w tym pokoleniu rządów dynastii Walezjuszy. Na pewno zawsze był bardzo ostrożny w przekazywaniu przepowiedni. W połowie XVI w., kiedy Kościół mobilizował wszystkie siły do walki z reformacją, działalność Nostradamusa mogła być postrzegana jako bezpośrednie uderzenie w dogmaty wiary. W pewnym momencie został nawet oskarżony o sympatyzowanie z protestantami i przesłuchany przez inkwizycję. Bojąc się o swoje życie, wycofał się na jakiś czas z życia publicznego. Jeszcze na początku XVII w. pewne formy astrologii były zakazane dekretami królewskimi lub obwarowane zakazami Kościoła. Większa część przepowiedni została napisana w tzw. zielonym języku, w którym używa się zwrotów i pojęć zrozumiałych tylko dla wtajemniczonych. Dlatego też dopiero po spełnieniu się przepowiedni oszałamiały one precyzją w opisie zdarzeń i osób, o których Nostradamus nie mógł wiedzieć.

Nie wszystkie proroctwa miały wzniosły charakter i dotyczyły wydarzeń zmieniających losy narodów i rodów panujących. Nostradamus tworzył też kalendarze, czyli pisma zawierające porady zdrowotne, przepisy, prognozy pogody i oczywiście wróżby oraz przepowiednie. W ostatnim kalendarzu z 1566 r. znalazł się taki zapis: „Nie zostało już nic do zrobienia. Idę do Boga mego. Przybywają najbliżsi, rodzina, bracia krwi. Znajdują mnie na ławce. Martwego”. Nie mylił się nawet co do własnej śmierci. 2 lipca 1566 r. w dzień Nawiedzenia Matki Boskiej wcześnie rano powalił go atak dusznicy bolesnej. Upadł na ławkę stojącą obok jego łoża i tam zakończył życie. Jego najstarszy syn Cezar, który znalazł zimne już ciało ojca, twierdził, że niedługo przed śmiercią ojciec wpisał na marginesie efemeryd Stadiusa na rok 1566 słowa: „Śmierć jest blisko”.

Legenda głosi, że Nostradamus został pochowany z dokumentem zawierającym największe tajemnice dotyczące jego przepowiedni. W 1700 r., w 134. rocznicę śmierci proroka, władze Salon-de-Provence zdecydowały się na przeniesienie trumny do innego grobowca. Magistrat zezwolił na jej otwarcie. Ku zaskoczeniu obecnych przy szkielecie proroka leżał medalion z wygrawerowanym napisem „1700”. W domu, w którym Nostradamus mieszkał z drugą żoną i dziećmi, znajduje się dzisiaj jego muzeum. Latem każdego roku w Salon-de-Provence odbywa się festiwal poświęcony temu niezwykłemu człowiekowi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA