fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o historii

Aleksander Mienszykow: Wzlot i upadek carskiego faworyta

shutterstock
Bez Aleksandra Mienszykowa historia Rosji byłaby z pewnością ułomna, a postać cara Piotra Wielkiego niepełna. Mienszykow to nie tylko alter ego twórcy rosyjskiego imperium, ale także przykład bodaj najbardziej zaskakującej kariery epoki.

Nie milkną spory wokół Aleksandra Mienszykowa, a jego dokonaniom wystawiane są skrajne oceny przez współczesnych publicystów. Wbrew pozorom to postać tajemnicza. Wiemy o nim jednocześnie sporo i niewiele, bo biograficzne białe plamy sprawiają, iż wszystkie informacje na jego temat są relatywne lub sprzeczne. Za to wniosek, jaki można wysnuć na ich podstawie, sprowadza się do nader skomplikowanego charakteru naszego bohatera. Kim zatem był człowiek, który, startując od zera, stał się posiadaczem wszelkich możliwych zaszczytów i tytułów, a zarazem najbogatszym człowiekiem Rosji? Dla oficjalnej historii pozostaje Najjaśniejszym Księciem Świętego Imperium Rosyjskiego, feldmarszałkiem i regentem sprawującym władzę w imieniu Katarzyny I oraz małoletniego Piotra II. Publicystyka i literatura piękna utrwaliły dla odmiany stereotyp Mienszykowa jako sprytnego plebejusza, by nie rzec prostaka i analfabety. A przede wszystkim molierowskiego chciwca, który na okradaniu Skarbu Państwa dorobił się gigantycznego majątku.

Lecz spoglądając z perspektywy militarnych dokonań, Mienszykow to bez wątpienia wzorzec osobistej odwagi i wojskowego talentu, o czym świadczą sukcesy na polach bitew. Nie będzie więc przesadą twierdzenie, że obok szczęśliwego zbiegu okoliczności, który pomógł w karierze carskiego faworyta, cały dorobek życia zawdzięczał wyłącznie sobie. Własnym zdolnościom, takim jak genialna pamięć, inteligencja i niesamowita pracowitość. W każdym razie Aleksandr Mienszykow, a właściwie Aleksaszka, bo tak poufale zwał przyjaciela car Piotr I, stał się przykładem nieograniczonych możliwości, jakie człowiekowi czynu oferuje każda burzliwa epoka w historii. Po czym ta sama historia niszczy oryginalną osobowość, która wyrosła ponad horyzont swojego czasu, rzucając wyzwanie panującemu ładowi społecznemu.

Dziecko ulicy

Pierwsza biała plama w biografii Mienszykowa dotyczy jego pochodzenia. Zgodnie z oficjalną metryką Aleksandr Daniłowicz przyszedł na świat w listopadzie 1673 r. Nie wiadomo, czy akurat w Moskwie, choć to stolica była miejscem, gdzie został ochrzczony, a także się wychowywał. A raczej wychowywała go ulica, bo pierwsza wzmianka opisuje nastoletniego Aleksandra jako typowe dziecko ulicy, czyli drobnego handlarza łakociami. Autorem owej wzmianki był Szwajcar Franz Lefort, mieszkaniec Niemieckiej Słobody, tj. cudzoziemskiej dzielnicy Moskwy, który, dostrzegłszy niepospolity charakter ulicznika, wziął go pod opiekę. Według Leforta młody Aleksandr był synem ubogiego dworskiego koniucha chcącego zapewnić potomkowi byt, dlatego więc oddał chłopca do kupieckiego terminu.

Życiowe perspektywy Aleksaszki nie byłyby oszałamiające, gdyby nie fakt, że Szwajcar uknuł intrygę z myślą o swoim znajomym, równie młodocianym następcy tronu Moskowii. Jak wiadomo z historii, Piotr Romanow, czyli przyszły car reformator, zachłysnął się zwyczajami Europejczyków z Niemieckiej Słobody, co przełożyło się na plan wielkiej przebudowy i otwarcia Rosji na świat. Na początek następcy tronu potrzebny był sprytny dieńszczyk, czyli ordynans i towarzysz zabaw, do czego inteligentny rówieśnik, jakim był Mienszykow, nadawał się w sam raz. Dlatego szybko został włączony przez Piotra do tzw. potiesznego wojska. Była to zabawowa formacja złożona z bojarskich synów, którą przyszły car szkolił na zachodnią modłę. To z niej wyrośnie groźna armia imperium, a dokładniej trzy elitarne pułki carskiej gwardii: Preobrażeński, Siemionowski i Izmaiłowski. Aleksandr, który otrzymał stopień bombardiera, szybko stał się dla „kapitana” Piotra nieodłącznym towarzyszem hulanek i popijaw. Obaj nie stronili od kobiet, a szczególnie od alkoholu, bo mieli mocne głowy. To na razie, bo gdy car nałożył wreszcie Czapkę Monomacha, czyli koronę, Aleksandr też awansował w dworskiej hierarchii. Ofiarował carowi swoją wierność i zdolności na czas triumfów, ale także niepowodzeń. Stał się cieniem Piotra w niezbyt udanych pochodach azowskich, czyli wojnach z Turcją o czarnomorskie wybrzeże. Następnie uczestniczył w tzw. wielkim poselstwie, dwuletniej podróży cara po Europie Zachodniej. Aleksaszka wystąpił jako ordynans Piotra Aleksiejewicza, bo panujący chciał zachować incognito, aby lepiej poznać Holandię, Anglię oraz Niemcy.

Jednak prawdziwa kariera Mienszykowa zaczęła się w nader krwawych okolicznościach. Gdy Piotr wizytował Europę, w Moskwie wybuchł bunt strzelców, czyli ówczesnej armii, która opowiedziała się przeciwko europeizacji kraju. Car wraz z Mienszykowem powrócił do Rosji w rekordowym czasie dwóch tygodni, aby własnoręcznie ukarać spiskowców. Zmasakrował przykładnie strzelców na dzisiejszym placu Czerwonym, osobiście uczestnicząc w kaźni. Nie zawahał się także Aleksandr, który za przykładem cara ściął toporem 20 głów, czym zasłużył na dozgonne zaufanie panującego. Dowodem był awans na tytularnego sierżanta gwardii. Od tej pory Piotr traktował Mienszykowa nie tylko jak najbardziej zaufanego powiernika, ale także szefa sztabu. Aleksaszka w lot pojmował carskie intencje, zawsze gotów do ich przekucia w czyn. To dlatego Piotr do końca życia chronił swego faworyta, mimo że sam wszczynał przeciwko niemu antykorupcyjne dochodzenia. Ale Mienszykow zawsze wychodził z opresji. Wiedział, co myślał na jego temat car. A ten bronił go przed zarzutami jednym zdaniem: „to moja prawa ręka, prawda, że złodziejska, ale jakże potrzebna”.

Wtedy także faworyt zadbał o nową biografię. Z racji uszlachcenia i obdarowania majątkami, Aleksandr postarał się udokumentować adekwatny status społeczny. Zaczął się więc przedstawiać jako syn litewskiego szlachcica Menszyka, który po utracie przez Rzeczpospolitą Smoleńska w 1654 r. wstąpił na służbę Romanowów. Taki wątek biograficzny został potwierdzony specjalnym certyfikatem Sejmu Rzeczypospolitej Obojga Narodów wydanym za panowania króla Augusta II Mocnego. Wreszcie szlacheckie korzenie rodu Mienszykowów powtórzył rosyjski wieszcz Aleksander Puszkin, który plotki o plebejskim pochodzeniu faworyta uznał za wyraz zawiści starych rodów bojarskich. Ale najpierw przed Aleksandrem stanęły nieproste zadania. Piotr uznał, że do rozwoju gospodarczego Rosji potrzebny jest dostęp do Morza Bałtyckiego, a to oznaczało konflikt ze Szwecją. Tak rozpoczęła się kolejna wojna północna (1700–1721), w czasie której Rosja stała się europejskim mocarstwem i imperium.

Kawalerzysta

Piotr I był współreżyserem antyszwedzkiej koalicji, z udziałem Rzeczypospolitej, Saksonii, Prus i Danii, aby wymienić tylko najważniejszych uczestników. Mimo takiej przewagi pierwsze starcie z wojskami Karola XII zakończyło się dla nowej armii carskiej sromotną klęską pod Narwą. Piotr, który nie uczestniczył w bitwie, uchodził przed wrogim pościgiem jedynie w towarzystwie Mienszykowa i wraz z nim zorganizował kolejną armię. Aleksaszka miał więc okazję do wojaczki, a zaczął od szturmu szwedzkich twierdz u ujścia Newy. Odznaczył się w bitwie morskiej, zdobywając abordażem dwa nieprzyjacielskie okręty, za co car mianował go gubernatorem nowego miasta Petersburga. Od tej pory, aż do końca swojej politycznej kariery, budował stolicę imperium, kierując architektami wytyczającymi ulice i kanały. Rzecz jasna nie zapomniał o sobie: wykorzystując Skarb Państwa, postarał się o przepyszną rezydencję. Wydatki zalegalizował poprzez nadanie pałacowi statusu budowli państwowej, bo też przyjmował w nim zagraniczne poselstwa i akredytowanych dyplomatów. Niejako przy okazji wybudował także bazę marynarki wojennej w Kronsztadzie oraz Twierdzę Pietropawłowską.

Ale jako że wojna ze Szwecją nadal trwała, car mianował faworyta inspektorem korpusu stacjonującego w Wielkim Księstwie Litewskim, za co król August II Mocny odznaczył Mienszykowa Orderem Orła Białego. W 1705 r. Aleksaszka, już w stopniu generała kawalerii, tak pokłócił się z dowódcą rosyjskiej armii w Rzeczypospolitej, że sabotując jego rozkazy, doprowadził nieomal do jej okrążenia przez Szwedów i ciężkich strat zadanych w odwrocie. Jednak już rok później w pełni się zrehabilitował. W bitwie pod Kaliszem wystąpił jako dowódca tzw. korwolantu, czyli samodzielnego korpusu jazdy, odnosząc zwycięstwo nad Szwedami i polskimi stronnikami Stanisława Leszczyńskiego. A ponieważ było to pierwsze zwycięstwo nowej armii rosyjskiej w „regularnej bitwie”, otrzymał od cara tytuł księcia Imperium Rosyjskiego, a od austriackiej dynastii Habsburgów – grafa (hrabiego) Świętego Cesarstwa Rzymskiego.

Potem odegrał znaczącą rolę w bitwie pod Leśną, którą rosyjscy historycy zwą matką triumfu połtawskiego. W 1709 r. podczas tego właśnie starcia, decydującego o finalnym zwycięstwie Rosji w wojnie północnej, dowodził awangardą carskiej armii, a potem jej prawym skrzydłem. Szarżował z narażeniem życia na czele elitarnych kawalergardów (szlachciców) i – jak donosi kronika – „nieprzyjaciel ubił pod nim trzy konie”. Co więcej, gdy Piotr opijał połtawskie zwycięstwo w towarzystwie wziętych do niewoli szwedzkich generałów, Mienszykow gonił przez Ukrainę za uchodzącym Karolem XII. Sam król zdążył schronić się na terytorium państwa Osmanów, ale resztki jego armii już nie i otoczone nad Dnieprem poddały się carskiemu faworytowi. Przy okazji Mienszykow dokonał spustoszenia dóbr kozackiego hetmana Iwana Mazepy, który zdradził cara i wybrał sojusz z Karolem XII. Aleksaszka działał krwawo, bo gdy zdobył ówczesną kozacką stolicę w Batorowie, wyrżnął 4 tys. obrońców i podobną liczbę mieszkańców. Jeńców też nie oszczędził, tylko ukrzyżował i na kozackich czajkach spławił z nurtem lokalnej rzeki.

Za sukcesy wojenne został mianowany generałem – feldmarszałkiem, a po zakończonej wojnie prezydentem kolegiów wojskowego i morskiego, czyli odpowiednikiem ministrów spraw wojskowych i floty. Oczywiście, car obsypał ulubieńca nadaniami ziemskimi. I tak Mienszykow stał się jedną z najbogatszych i wpływowych osób w Rosji. Jego majątek obliczano na 100 tys. chłopskich dusz oraz miliony rubli, ale faworytowi ciągle było mało.

Upadek regenta

Trzeba pamiętać, że Piotr I, reformując Rosję, stworzył pierwsze nowoczesne struktury zarządzania państwem. Należał do nich Senat Rządzący, który w chwilach wojennych kampanii cara sprawował w jego imieniu władzę, a w okresach pokoju pełnił rolę ciała doradczego. Powstała także administracja terenowa, bo kraj podzielono na gubernie. Państwo było również głównym inwestorem gospodarczym, od podwalin budowano przemysł zbrojeniowy. Otwarcie Rosji na świat wymagało regulacji rosnących obrotów handlowych. Piotr, darząc Mienszykowa szczególnym zaufaniem, uczynił faworyta członkiem Senatu i zwierzchnikiem najważniejszych kolegiów. Nienasycony Aleksaszka, wykorzystując swój urzędowy status, zbudował prawdziwą piramidę korupcyjnego wyprowadzania dochodów podatkowych i kapitałów przeznaczonych na inwestycje, np. budowę nowej stolicy w Petersburgu. To dlatego współcześni historycy nadali mu miano pierwszego oligarchy Rosji, a nawet Bieriezowskiego swej epoki (jelcynowski aferzysta), bo nie tylko kradł, ale także wpadł na genialny pomysł lokowania kapitałów w bezpiecznych bankach Londynu.

Nic dziwnego, że oszałamiająca kariera i ogromne bogactwo Mienszykowa, a jeszcze bardziej zażyłe kontakty z carem były solą w oku starych bojarskich rodzin. Dołgorukowowie, Naryszkinowie, Miłosławscy czy Tołstojowie jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej wodzili rej w Bojarskiej Dumie (poprzedniczka Senatu), a więc faktycznie rządzili przedpiotrową Moskowią. Tymczasem ich miejsce, należne z tytułu urodzenia, zajął parweniusz, co wymagało naprawy sytuacji. Od 1711 r. do cara zaczęły docierać na tyle poważne zarzuty korupcyjne pod adresem faworyta, że Piotr był zmuszony wszcząć formalne śledztwo. Sypały się głowy pomniejszych złodziejaszków, nawet w randze gubernatorów prowincji, lecz Aleksaszka wychodził obronną ręką. To znaczy Piotr nakładał nań pokazowe kary finansowe, nawet w wysokości półtora miliona ówczesnych rubli, ale zaufania do ulubieńca nie tracił. Wręcz przeciwnie: gdy w 1718 r. car oskarżył własnego syna Aleksieja o zdradę, Mienszykow wziął udział w dochodzeniu i jako pierwszy senator podpisał się pod wyrokiem śmierci dla carskiej pociechy. Jak się później okazało, była to ogromna pomyłka.

Gdy w 1725 r. Piotr zmarł, nie wyznaczając sukcesora ani trybu dziedziczenia, Mienszykow zmontował koalicję dworską i osadził na tronie carską małżonkę Katarzynę Skowrońską. Caryca nie była w stanie zarządzać ogromem spraw państwowych, dlatego w jej imieniu rządził Mienszykow. Otrzymał za to tytuł generalissimusa. A kiedy po dwóch latach Katarzyna I sama opuściła ziemski padół, faworyt wpadł na pomysł wprowadzenia na tron wnuka Piotra I. Chłopiec pod imieniem Piotra II został koronowany w wieku 11 lat, a władzę regencyjną przejął Mienszykow. Odseparował skutecznie władcę od reszty rodziny i wpływów konkurencji politycznej. Co więcej, chcąc zabezpieczyć swój majątek i status pierwszej po panującym osoby w państwie, zeswatał własną nastoletnią córkę Marię z nieletnim carem. Ponadto sam próbował zostać legalnym monarchą i pretendował na tron elektora Kurlandii. Tego było bojarom za wiele: stanęli w obliczu skoligacenia rodu parweniusza i awanturnika z dynastią Romanowów. Jakby tego było mało, Kurlandia pozostawała lennem Rzeczypospolitej, dlatego zaistniała możliwość, że teść rosyjskiego cara stanie się polskim wasalem.

Oczywiście rody bojarskie same chciały zrealizować ambitne plany Mienszykowa, lecz bez niego. Dlatego uknuły sprytną intrygę wobec małoletniego cara. Wykorzystując długotrwałą chorobę „lorda protektora”, jak nazywali Mienszykowa angielscy dyplomaci, Dołgorukowowie i Tołstojowie przy pomocy wicekanclerza Ostermana wywarli odpowiedni nacisk na Piotra II. Car wydał ukaz zesłania Aleksaszki wraz z rodziną na prowincję. Ale tylko początkowo, bo partia antymienszykowowska pozbawiła wkrótce regenta wszystkich tytułów i odznaczeń wraz z konfiskatą całego majątku. Jako miejsce zesłania wybrano syberyjską osadę Bieriozowka. Bolesny upadek nastąpił w 1727 r. i zapoczątkował serię rodzinnych nieszczęść niedawnego regenta. W drodze na zesłanie umarła żona Mienszykowa, a po roku na jego rękach zmarła niedoszła caryca Maria. Sam Aleksaszka odszedł rok później i został pochowany we własnoręcznie wybudowanej cerkiewce. Tak dokonała się typowo rosyjska zemsta polityczna, której naczelną zasadą do dziś pozostaje kompletne zniszczenie ofiary, wszelkimi dostępnymi środkami.

Spiskowcy nie cieszyli się triumfem zbyt długo. Chcąc uczynić z Piotra II bezwolną marionetkę, bojarzy zdeprawowali chłopca, wpędzając go w alkoholizm. Wyniszczony piętnastolatek zmarł po dwóch latach na ospę. Kolejna caryca, Anna Iwanowna, szybko pozbyła się starych rodów, wprowadzając na ich miejsce własnego faworyta Ernesta Birona, który dopiero dał się we znaki arystokratom i całej Rosji. Caryca wezwała z zesłania dwójkę młodszych dzieci Mienszykowa, przywracając im magnackie tytuły i większość majątku. Do dziś nie wiadomo natomiast, co się stało z milionami rubli w złocie, które Aleksaszka „wytransferował” do Londynu. Specjalna komisja, jaką powołano po upadku regenta, doliczyła się 7 mln wyprowadzonych rubli. Była to kolosalna kwota, zważywszy, że utrzymanie armii pochłaniało wówczas sumę 10 mln rubli.

Jak więc oceniać życie i osobowość Aleksandra Mienszykowa? Z punktu widzenia następnego stulecia, w którym gwardia pałacowa wybierała i zrzucała kolejnych carów z tronu, Aleksaszka był tylko łagodnym prekursorem. A może wzorem państwowca, bo w planach jego regencji leżało przecież zachowanie spuścizny, a nawet kontynuacja reform Piotra I. Natomiast patrząc przez pryzmat historii, wydaje się, że upadek Mienszykowa był wręcz zaprogramowany. Zbytnio przerósł ludzi i epokę, w której przyszło mu żyć. Jako człowiek znikąd naruszył zbyt wiele konwenansów ówczesnego ładu społecznego. Szczególnie w Rosji, która jeszcze nie otrząsnęła się ze skutków cywilizacyjnego szoku. Kontaktu z Europą.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA