fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Rząd chce pomagać rodzicom, którzy stracą dziecko

Rodzice umierającego dziecka mogą obecnie liczyć na wsparcie hospicjów, stowarzyszeń i osób prywatnych.
AdobeStock
Joanna Ćwiek
Resort zdrowia chce stworzyć system pomocy rodzicom po stracie.

System nie powinien zostawiać człowieka samego w obliczu śmierci dziecka – uważają rodzice chorych dzieci. I apelują do resortu zdrowia o zapewnienie im instytucjonalnej pomocy.

„Szpitale powinny wdrożyć procedurę pomocy rodzicowi w obliczu tragedii, jaką jest śmierć dziecka" – pisze w liście do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego Anna Ojer, założycielka i liderka grupy SOS Mieszkańcy Wawra Rodzicom z Centrum Zdrowia Dziecka (CZD), która od dwóch lat pomaga opiekunom małych pacjentów. – W ostatnim czasie wiele osób zwraca uwagę na warunki bytowe rodziców przebywających z chorymi dziećmi w szpitalach. My uważamy, że pomocą należy objąć także tych, którzy stracili dziecko – tłumaczy Anna Ojer.

Do ministra napisała poruszona historią matki, która trafiła do warszawskiego szpitala z miejscowości oddalonej o kilkaset kilometrów. Dziecko zmarło, a kobieta, która musiała odebrać z lokalnego urzędu akt zgonu dziecka, została zmuszona do zostania w Warszawie. „Taki rodzic doświadcza najgorszego. Nagle musi zebrać rzeczy ze szpitalnego pokoju, pożegnać ukochane dziecko, odwieźć je w podziemia szpitalne i przyjść następnego dnia po dokumenty, z którymi musi udać się do miejscowego urzędu. Rodzic (...) wychodzi ze szpitala w obcym mieście i nie wie, dokąd ma pójść, gdzie przeczekać noc, co zrobić z torbami pełnymi rzeczy swoich i dziecka, jak znieść ten ból w samotności" – czytamy w apelu do ministra.

– Okazało się, że ten problem dotyczy wielu rodziców po stracie dziecka. Kiedy opublikowałam list w grupie na Facebooku, wielu z nich napisało do mnie prywatne wiadomości. Niektórym zabrakło wsparcia ze strony szpitala – mówi Anna Ojer. Dodaje, że rodzice po stracie mogą zwykle liczyć na wsparcie personelu szpitala. Często rozmawia z nimi psycholog, który jednak jest zatrudniony do wsparcia dziecka, a nie mamy czy taty. Trzeba mieć jednak szczęście, by na niego trafić – albo pomaga akurat małemu pacjentowi, albo już nie ma go w szpitalu, bo skończył dyżur.

Dlatego grupa SOS Mieszkańcy Wawra Rodzicom z CZD wzywa resort do opracowania procedury pomocy rodzicom po stracie – objęcie ich opieką psychologa, pomocą w znalezieniu noclegu czy transportu. Mama, o której pisze w liście do MZ Anna Ojer, przenocowała w zaprzyjaźnionym domu, który często gości rodziców małych pacjentów z Centrum. – Ale taka pomoc powinna być gwarantowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia – uważa.

Na razie rodzice mogą liczyć na wsparcie tylko wtedy, gdy dziecko umiera nie w szpitalu, a w hospicjum. – Gdy dziecko jest pod naszą opieką, cała rodzina może liczyć na opiekę duchową, psychologiczną i socjalną. Zatrudniamy pracowników socjalnych, którzy pomagają załatwiać sprawy związane z orzeczeniem o niepełnosprawności, gdy dziecko żyje, ale także wspierają w organizacji pogrzebu, gdy odchodzi – mówi Elżbieta Tokarska z Warszawskiego Hospicjum dla Dzieci. To dotyczy zarówno śmierci dziecka starszego, jak i wtedy, gdy rodzi się dziecko nieuleczalnie chore, a rodzina była pod opieką hospicjum perinatalnego. We współpracujących z nimi szpitalach istnieją m.in sale pożegnań, w których rodzice mogą być ze swoim zmarłym dzieckiem tak długo, jak tego potrzebują.

Zdaniem Elżbiety Tokarskiej wsparcie w chwili śmierci dziecka powinno być zapewnione we wszystkich szpitalach dziecięcych. – Dobrze, gdyby było to rozwiązane systemowo – mówi Tokarska.

Lukę w systemie dostrzega także Katarzyna Gardzińska, rzeczniczka Centrum Zdrowia Dziecka. – Śmierć dziecka w szpitalu to ogromna tragedia dla całej rodziny, dlatego pomoc i wsparcie rodziców w tych ciężkich chwilach jest bardzo ważne. Oczywiście staramy się wspierać rodziców w ramach możliwości, ale obecnie nie ma opracowanych takich standardów – tłumaczy.

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Krzysztof Jakubiak zapewnia, że resort dostrzega problem: – Uważamy, że powinien być częścią rozwiązań, jakie zaproponujemy w związku z zapewnieniem rodzicom prawa do towarzyszenia dziecku w szpitalu 24 godziny na dobę. Pomoc rodzicowi po śmierci dziecka jest w pewnym sensie jego kontynuacją – mówi „Rzeczpospolitej".

Dodaje, że resort odbył z NFZ już trzy spotkania w tej sprawie i tłumaczy, że na razie rodzice w tak trudnej sytuacji powinni szukać pomocy rzecznika praw pacjenta, która działa w każdym szpitalu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA