fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Ziobro na odsiecz myśliwym wbrew Kaczyńskiemu?

Przepisy dotyczące myśliwych znowelizowano dokładnie rok temu
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Prokurator generalny kwestionuje jeden z elementów nowelizacji prawa łowieckiego, którą forsował prezes PiS.

Zdaniem prokuratora generalnego ten ostatni przepis nie powinien obowiązywać. Tak wynika ze stanowiska dla Trybunału Konstytucyjnego, które wysłał Robert Hernand, zastępca Zbigniewa Ziobry.

Wadliwa procedura

Nowelizację prawa łowieckiego skierowała do Trybunału grupa posłów Kukiz'15 i PSL. Ich zdaniem ustawa jest niezgodna z konstytucją w ośmiu punktach. I w jednym zastępca Ziobry przyznał im rację.

Zdaniem Hernanda wprowadzenie badań dla myśliwych odbyło się z pogwałceniem przepisów konstytucji, mówiących o przebiegu procesu legislacyjnego. Chodzi o to, że projekt prawa łowieckiego początkowo nie przewidywał zmian w ustawie o broni i amunicji, a poprawkę dotyczącą badań zgłoszono w Senacie.

„Tymczasem, w piśmiennictwie i orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego od lat utrwalone i jednoznaczne są granice tzw. poprawek senackich" – zauważa Hernand. Przywołał orzeczenie TK w innej sprawie, z którego wynika, że niekonstytucyjne jest przyjmowanie poprawek senackich, tak znacząco wychodzących poza zakres przedłożenia.

– Rzeczywiście tę poprawkę można uznać za kontrowersyjną – nie ukrywa Paweł Suski z PO, który aktywnie uczestniczył w nowelizacji. – Jednak chciałbym zobaczyć podobne zastrzeżenia prokuratora generalnego do ustaw dotyczących praworządności i ładu konstytucyjnego, które w tej kadencji Sejmu nagminnie były procedowane z naruszeniem regulaminu – dodaje.

Jego zdaniem na stanowisko zastępcy Ziobry trzeba patrzeć w kontekście politycznym. Zauważa, że myśliwi to pokaźny elektorat i największa grupa posiadaczy broni w Polsce. A konieczność odbywania wartych kilkaset złotych badań, które dotąd przechodzili tylko raz, gdy starali się o pozwolenia na broń, uznają za przykry obowiązek.

Suski przypomina też, że nowelizacja prawa łowieckiego uchodziła za oczko w głowie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. W trakcie prac wyraźnie sprzeciwiał się stanowisku komisji, kierowanej przez posłankę PiS Annę Paluch, i dyscyplinował klub. A o tym, że „nienawidzi polowań" mówił już w 1996 roku w wywiadzie dla „Życia Warszawy".

Związane ręce Ziobry?

Czy Ziobro gra na rzecz myśliwych wbrew stanowisku prezesa PiS? W tę teorię nie wierzy mec. Andrzej Turczyn z Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni, który współpracował z grupą posłów przy wniosku do Trybunału. Jego zdaniem prokurator generalny miał związane ręce. – Nastąpiło tak ordynarne i jednoznaczne naruszenie procedury legislacyjnej, że każdy przy elementarnym poziomie przyzwoitości musiał przyznać, że złamanie konstytucji jest jednoznaczne – twierdzi.

Jego zdaniem o tym, że prokurator generalny wcale nie wstawia się za myśliwymi, świadczy to, co znalazło się na końcu opinii Hernanda. Można w niej przeczytać, że „względy bezpieczeństwa oraz porządku publicznego uzasadniają merytoryczną trafność zakwestionowanej regulacji". Dalej pisze, że po wyroku TK obowiązkowe badania dla myśliwych trzeba będzie wprowadzić jeszcze raz, tyle że bez łamania procedur.

Prokurator nie zakwestionował też konstytucyjności innych elementów nowelizacji, m.in. o zakazie udziału dzieci w polowaniach i używania żywych zwierząt do szkolenia psów. – Mamy więc do czynienia z ideologiczną prokuraturą, podporządkowaną skrajnie lewicowej ideologii, którą reprezentuje dziś PiS – mówi Andrzej Turczyn.

I zauważa, że myśliwych nie powinno uspokoić stanowisko Ziobry również z tego powodu, że Trybunał nie spieszy się w tej sprawie. Nie jest jeszcze znana data rozprawy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA