fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Rząd Morawieckiego. Aborcja? Byle nie teraz

AFP
Premier Mateusz Morawiecki ma skupić się na gospodarce. Spór o przerywanie ciąży może to utrudnić.

Oficjalnie nic się nie zmienia. Plan Morawieckiego to dokument, który ma dyktować tematy rządu przez najbliższe tygodnie i miesiące. Ale nieoficjalnie można usłyszeć, że rząd po trudnych 100 dniach ma ponownie skupić się na gospodarce. Premier Mateusz Morawiecki m.in. dzięki wzmocnieniu swojego otoczenia ma też lepiej komunikować swoje działania i zamierzenia. Przyspieszyć ma realizacja kilku kluczowych programów, w tym Mieszkanie+.

Ale spór o aborcję, który wraca do centrum politycznej dyskusji, może przekreślić te plany, tak jak plany na 100 dni przekreśliła dyskusja o ustawie o IPN. I dać paliwo lewicy.

Projekt w komisjach

W poniedziałek sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka pozytywnie zaopiniowała i projekt „Zatrzymaj aborcję" przygotowany przez Fundację Życia i Rodziny. Zakłada, że niedozwolone będzie przerywanie ciąży ze względu na nieuleczalne wady płodu. Projektowi w trakcie posiedzenia komisji ostro sprzeciwiali się politycy Platformy i Nowoczesnej. Teraz ma nim się zająć sejmowa Komisja Rodziny i Polityki Społecznej. Komisja ma zaplanowane dwa posiedzenia – w środę i czwartek – ale w oficjalnych planach nie ma jeszcze projektu dotyczącego aborcji. Politycy opozycji są przekonani, że PiS będzie próbowało już w tym tygodniu przegłosować projekt obywatelski w Sejmie.

Jednak politycy PiS, z którymi rozmawiała „Rzeczpospolita" w ciągu ostatnich kilkunastu godzin, nie są pewni, czy scenariusz przyspieszenia prac rzeczywiście się spełni. Nie było o tym mowy na wtorkowym porannym posiedzeniu Konwentu Seniorów. Wielu naszych rozmówców z obozu rządzącego wyraża wręcz nadzieję, że poniedziałkowe obrady to wszystko, co wydarzy się w tej sprawie, a całość była obliczona tylko na pokazanie elektoratowi pro-life, że PiS cokolwiek w tej sprawie robi. – Jeśli już, to najlepiej byłoby, aby aborcją zajął się Trybunał Konstytucyjny – przekonuje nas jeden z polityków partii rządzącej.

Już w niedzielę w wielu miastach Polski odbyły się protesty. Na piątek planowany jest większy protest pod hasłem „Jedziemy na Warszawę" organizowany przez Strajk Kobiet.

Plany rządu zagrożone sporem

Oficjalnie gabinet Mateusza Morawieckiego nie ma nic wspólnego z projektem. Ale dyskusja o aborcji już na krótką metę utrudniła plany rządu, który miał dzięki m.in. spotkaniu premiera z przedsiębiorcami w piątek wrócić do komunikacji o gospodarce. W poniedziałek rozpoczęło się też forum inwestycyjne CEE Capital Markets Conference w Londynie z udziałem kluczowych polskich firm. Jest obliczone na ściągnięcie do Polski kolejnych inwestorów. Do Londynu przyjechał m.in. minister rozwoju Jerzy Kwieciński, szef PKO BP Zbigniew Jagiełło i szef Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys. W Polsce jednak o forum i jego celach nie mówiło się wiele m.in. ze względu na powrót tematu aborcji.

Gospodarka i inwestycje to główne tematy rządowej agendy. Jerzy Kwieciński mówił w Londynie, że kluczowy też dla prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego program Mieszanie+ „naprawdę ruszy z kopyta". To ma być jeden z celów na najbliższe miesiące. Wspomożeniu realizacji programu ma służyć budząca kontrowersje specustawa mieszkaniowa, która daje nowe możliwości deweloperom. Dużo emocji budzą też plany zmiany kodeksu pracy.

Na horyzoncie są też inne tematy. Rząd we wtorek przyjął długo opracowywany projekt reformy nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina. To największa systemowa zmiana, która ma w tym roku wejść w życie.

Jak wynika z naszych informacji, rząd planuje też działania w sferze polityki migracyjnej, zarówno jeśli chodzi o pracowników ze Wschodu, jak i zachęt do powrotu dla Polaków, którzy wyjechali m.in. do Wielkiej Brytanii. W exposé premier Mateusz Morawiecki zapowiedział też powołanie nowego Centrum Analiz Strategicznych Rządu. Prace nad jego powołaniem trwają.

Ale wszystkie te tematy budzą dużo mniej politycznych emocji niż zmiany w tzw. kompromisie aborcyjnym. Dlatego też szybko może się okazać, że kolejne 100 dni Morawieckiego wcale nie będzie łatwiejsze niż pierwsze trzy miesiące prac nowego rządu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA