fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Beata Szydło: Piotr D. nie pracował dla mnie i nie doradzał mi

Piotr D. został zatrzymany przez ABW we wtorek. Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla niego.
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Zatrzymany w piątek przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego Piotr D. "nie był konsultantem u Szydło, nie doradzał Szydło i nie pracował dla Szydło" - oświadczyła była premier, komentując domaganie się przez Partię Razem od rządu informacji na temat usług, świadczonych przez podejrzanego o szpiegostwo.

ABW zatrzymała we wtorek Polaka i Chińczyka, którym stawia się zarzut współpracy z chińskimi służbami specjalnymi. Zatrzymanym postawiono zarzuty z art. 130 ust. 1 dotyczącego szpiegostwa przeciwko RP. Z materiałów ABW wynika, że obaj działali na rzecz chińskich służb specjalnych. Podejrzanym grozi do 10 lat więzienia.

Chińczyk to posługujący się językiem polskim Weijing W., jeden z dyrektorów polskiego oddziału Huawei. Polak to Piotr D., były wysoki rangą oficer ABW, pracujący ostatnio dla Orange Polska.

Kapitan Piotr D. był funkcjonariuszem ABW do roku 2011. W Agencji był wiceszefem Departamentu ds. Bezpieczeństwa Teleinformatycznego oraz doradcą ówczesnego szefa tej służby specjalnej gen. Krzysztofa Bondaryka. Jego odejście wiązano z tzw. infoaferą – dotyczącą korupcji przy rządowych przetargach informatycznych – ale nigdy nie postawiono mu w związku z tym zarzutów. Piotr D. miał dostęp do kluczowych informacji, w tym funkcjonowania SŁR, czyli Sieci Łączności Rządowej.

Dowiedz się więcej: ABW: Polak i Chińczyk z zarzutami szpiegostwa na rzecz Chin

Na zatrzymanie Piotra D. zareagowała Partia Razem, która skierowała do Kancelarii Premiera wniosek o udostępnienie informacji publicznej na temat tego, "jaki był charakter usług świadczonych przez Piotra D. oraz czy miał on w czasie pracy dla premier Szydło jakikolwiek dostęp do tajemnic państwowych".

- Na profilu Piotra D. w jednym z portali społecznościowych widnieje informacja, że w 2016 roku pracował jako "konsultant" dla Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Premierem była wtedy Beata Szydło. Jeśli ekspert od bezpieczeństwa teleinformatycznego, dawny wysoki rangą oficer ABW, zostaje zatrzymany przez służby pod tak ciężkim zarzutem, jak szpiegostwo przeciw Rzeczpospolitej Polskiej, a zaledwie dwa lata temu pracował dla premier Szydło jako konsultant - to mamy prawo być zaniepokojeni - stwierdził Mateusz Mirys z zarządu krajowego Razem.

Beata Szydło odniosła się do tych słów na Twitterze. "Przecinam medialne sensacje - zatrzymany nie był konsultantem u Szydło! Nie doradzał Szydło i nie pracował dla Szydło" - napisała.

"Był natomiast przedstawicielem Urzędu Komunikacji Elektronicznej w zespole przygotowującym wizytę Papieża Franciszka podczas Światowych Dni Młodzieży" - dodała była premier.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA