fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rozmaitości

Czarna Hańcza bez telewizora i słupa drogowego

Fot. kajaki-strumyk.pl
Strażacy, leśnicy, ratownicy WOPR, funkcjonariusze Straży Granicznej i mieszkańcy sprzątali w piątek Czarną Hańczę w powiecie sejneńskim. Z dna wydobyto m.in. telewizor kineskopowy i słup drogowy

Jak poinformował nadleśniczy Nadleśnictwa Głęboki Bród Tomasz Gałęzia, w akcji wzięło udział około 50 osób. W kilka godzin posprzątali oni odcinek o długości 10 km Czarnej Hańczy, zarówno brzegi rzeki jak i jej dno. Przez ten czas zebrali trzy metry sześcienne śmieci. Ochotnicy posprzątali odcinek rzeki od Studzianego Lasu do Okółka na terenie Wigierskiego Parku Narodowego.

Starostwo Powiatowe w Sejnach przygotowało worki i rękawice. Straż Graniczna przywiozła ponton, a strażacy sprzęt do nurkowania.

Nadleśniczy informuje, że z roku na rok, jest mniej śmieci wielkogabarytowych. W Czarnej Hańczy znajdowano w przeszłości motory, opony, fotele, piekarniki. Jest też coraz mniej śmieci po jedzeniu, ale ciągle w rzece i wokół niej jest wiele butelek i puszek. W piątek sprzątający znaleźli w rzece nawet nieotwartą puszkę piwa.

- W ten sposób spłacamy Czarnej Hańczy dług wdzięczności, bo ona daje pić naszym zwierzętom, możemy z niej korzystać pływając i relaksując się. W zamian ją sprzątamy - mówi Gałęzia.

To już siódme sprzątanie rzeki. Pierwsze miała miejsce w 2008 roku. Organizatorem akcji jest Nadleśnictwo Głęboki Bród.

Czarna Hańcza to rzeka, na której organizowane są spływy kajakowe szlakami Suwalszczyzny. Odkąd tysiące turystów masowo pływa Czarną Hańczą czy Rospudą, rzeki te mocno zanieczyszczono.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA