fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rozmaitości

FBI bada śmierć turystów na Dominikanie

Filip Frydrykiewicz
W ostatnich miesiącach na Dominikanie zmarło sześcioro amerykańskich turystów. W śledztwo zaangażowało się FBI, a do biur zgłaszają się klienci, którzy chcą zrezygnować z wypoczynku w tym kraju

30 maja tego roku w czasie urlopu na Dominikanie zmarli narzeczeni Cynthia Ann Day, (49 lat) i Nathaniel Edward Holmes (63 lat) - donosi dziennik „Washington Post" na swojej stronie internetowej. Ich ciała znalazł pracownik hotelu, w pokoju znajdowało się kilka butelek po lekach na serce. Goście spędzali wakacje w Grand Bahia Principe w La Romanie. Autopsja wykazała, że przyczyną śmierci były zaburzenia oddechowe wywołane zalaniem płuc płynem.

Cztery podobne przypadki śmiertelne wydarzyły się w pobliskich obiektach, pojawiło się też wiele skarg gości, którzy twierdzą, że w trakcie wakacji nagle zaczęli chorować. Na stronie internetowej iwaspoisoned.com, na której publikowane są informacje od osób skarżących się na zatrucia pokarmowe, można znaleźć dziesiątki wpisów od gości wypoczywających w hotelach w tej samej okolicy, którzy twierdzą, że cierpieli na nudności lub wymioty.

Już wcześniej amerykańskie media informowały o śmierci innych amerykańskich turystów - Miranda Schaup-Werner zmarła 25 maja w ciągu 24 godzin po przyjeździe do hotelu Luxury Bahia Principe Bouganville w La Romanie. Przedstawiciel jej rodziny, Jay McDonald, powiedział w rozmowie ze stacją WFMZ-TV, że zaczęła się źle czuć po tym, jak wypiła napój z minibaru. Sekcja zwłok wykazała problemy układu oddechowego i sercowego.

Z kolei stacja Fox News podała informację o śmierci innego turysty, który zmarł po tym, jak zachorował w czasie wakacji w hotelu Hard Rock Hotel & Casino w Punta Canie. Serwis TMZ poinformował natomiast, że w kwietniu na atak serca zmarł siódmy amerykański turysta wypoczywający na Dominikanie. W doniesieniu nie podano nazwy hotelu, w którym mieszkał.

Lokalne władze w Dominikanie twierdzą, że turyści zmarli z przyczyn naturalnych i nie należy dopatrywać się w tym niczego podejrzanego. Amerykański Departament Stanu nie ostrzega przed podróżami do tego kraju, a urzędnicy nie łączą ze sobą przypadków śmiertelnych, nie dopatrują się też znamion przestępstwa. Na prośbę śledczych z Dominikany w sprawę włączyło się FBI, które pomaga przy opracowaniu raportów toksykologicznych. Na wyniki trzeba będzie czekać nawet miesiąc.

Portal branżowy Travel Weekly powołuje się na oświadczenie sieci hotelowej Bahia Principe Hotels & Resorts, w którym podano, że wspomniane przypadki śmiertelne narzeczonych i Mirandy Schaup-Werner wydarzyły się w dwóch różnych hotelach, do dziś nie ma dowodów na jakiekolwiek związki między nimi. Hotele współpracują z władzami przy wyjaśnianiu przyczyn zdarzeń.

Travel Weekly pisze, że amerykańscy agenci otrzymują wiele pytań ze strony klientów o możliwość zrezygnowania lub zamiany wycieczki na Dominikanę. Margie Hall z Andavo Travel twierdzi, że około połowa klientów decyduje się na inny kierunek zamiast zarezerwowanego wyjazdu do Punta Cany. Portal nie podaje jednak dokładnych statystyk biura. Touroperator Pleasant Holidays mówi, że niewielu klientów zrezygnowało, a kilku wybrało inne miejsce wypoczynku. Firma zniosła opłaty za zmianę rezerwacji w tym wypadku.

Washington Post pisze, że hotel odmówił komentarza w tej sprawie, ale nieoficjalnie menedżerowie przyznają, że obecnie otrzymują więcej rezygnacji niż zazwyczaj. Paola Rainieri, prezes Stowarzyszenia Hotelarzy i Przedsiębiorstw Turystycznych z Dominikany, które reprezentuje ponad 80 procent hoteli, informuje, że spodziewa się spadku liczby przyjazdów w czerwcu. Organizacja obawia się, że spekulacje negatywnie wpłyną na wizerunek kraju, a turyści mogą odwoływać przyjazdy.

Rząd kraju uruchomił w poniedziałek kampanię informacyjną w mediach społecznościowych pod hasłem „#BeFairWithDR" (bądź fair wobec Dominikany). - Oceniać źle cały kraj z powodu odosobnionych przypadków to niesprawiedliwe - mówi rzecznik rządu Roberto Rodriguez Marchena w oświadczeniu prasowym przywołanym przez dziennik.

Rocznie Dominikanę odwiedza 2,7 miliona Amerykanów, co przykłada się na 47 procent ruchu turystycznego. Turystyka w sposób pośredni i bezpośredni przynosi prawie 22 procent wpływów do tamtejszej gospodarki.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA