fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rodzina

Jak podzielić majątek po kilku latach od rozwodu

AdobeStock
Sąd Najwyższy rozstrzygnie, czy wyceniać wspólny majątek według cen z dnia rozwodu czy na dzień podziału majątku przez sąd.

O rozstrzygnięcie tej fundamentalnej dla wielu spraw o podział majątku kwestii zwrócił się do SN szczeciński Sąd Okręgowy. Problem wyceny bierze się z dość powszechnej praktyki, że między wyrokiem rozwodowym a podziałem majątku wspólnego mija kilka lat i wartość jego składników się zmienia. Jeśli są sprzedawane, a uzyskana cena dzielona między byłych małżonków, nie ma to znaczenia. Zwykle jednak to, co się da, jest dzielone w naturze, a strona, która dostanie więcej, spłaca drugą.

Wartość majątku

Tak było też w sprawie o podział majątku między byłymi małżonkami Marią i Janem D., którą zajmuje się szczeciński sąd. Małżonkowie rozwiedli się w 2010 r., a do sądowego podziału majątku doszło w 2015 r. W skład majątku wspólnego wchodziły dwa lokale i udziały w dwóch kolejnych, nieduża firma i trzy samochody oraz mniej wartościowe ruchomości. Sąd Rejonowy Szczecin-Prawobrzeże podzielił te składniki między byłych małżonków, z tym że te przyznane mężczyźnie, w tym firma, były bardziej wartościowe. Zasądził więc od niego na rzecz byłej żony prawie 400 tys. zł. Stan majątkowy SR ustalił na dzień rozwodu, ale według cen z daty dokonywania podziału, a dokładnie – wydawania orzeczenia. Postanowienie to zaskarżyły obie strony, choć z innych przyczyn. Rozpatrując apelacje, Sąd Okręgowy w Szczecinie powziął wątpliwość. I zapytał SN, czy w sprawie o podział majątku wspólnego ustalenie wartości poszczególnych przedmiotów majątkowych wchodzących w jego skład następuje według stanu tych przedmiotów na dzień ustania wspólności majątkowej małżeńskiej czy na dzień orzekania.

Trudne sprawy

Szczeciński sąd wskazuje, że żadne przepisy nie rozstrzygają wprost i jednoznacznie, jaki stan przedmiotów winien być uwzględniany przy podziale. Jedynie art. 567 § 3 k.p.c. stanowi, że w postępowaniu o podział majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej między małżonkami stosuje się odpowiednio przepisy o dziale spadku. Prawo spadkowe jednak też tej kwestii nie rozstrzyga. Z orzecznictwa zaś wynika, że stan spadku ocenia się według otwarcia spadku, a wartość według cen z chwili dokonywania podziału. Są też orzeczenia mówiące, by jednak uwzględniać obciążenia zmniejszające wartość składników majątkowych podlegających podziałowi.

Z kolei w wyroku z 31 stycznia 2013 r. SN wskazał, że kiedy obojgu byłym małżonkom przysługuje udział w spółce, jego wartość powinna być określona według stanu z dnia dokonywania podziału. I ku temu stanowisku skłaniają się też sędziowie SO w Szczecinie (Tomasz Sobieraj, sprawozdawca, Iwona Siuta, Mariola Wojtkiewicz).

Wskazują w uzasadnieniu pytania, że między datą ustania wspólności majątkowej (rozwodem) a datą dokonywania podziału stan poszczególnych składników może ulec radykalnej zmianie czy to na skutek czasu: auto pięcioletnie staje się dziesięcioletnie, czy zmiany statusu prawnego działki z rolnej na budowlaną. I gdyby nie uwzględnić takich faktów przy podziale, jedno z małżonków byłoby pokrzywdzone. W tej zaś sprawie, dodał SO, wartość niektórych składników zmieniła się między rozwodem a datą wydawania orzeczenia sądowego.

– Kiedyś prowadziłem sprawę o podział majątku wręcz po prawie 40 latach od rozwodu i w takich wypadkach należy odstąpić – ale wyjątkowo – od zasady wyceniania majątku według stanu z dnia rozwodu – ocenia Marcin Łochowski, sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie. – Gdyby to miała być nowa zasada, to należałoby na nowo uregulować zasady rozliczania częstych przecież nakładów, np. na nieruchomość. Najlepiej jednak, gdy już dochodzi do rozwodu, aby małżonkowie ugodowo podzielili majątek, gdyż nawet najgorsza ugoda jest lepsza od wyroku.

OPINIA

Andrzej Michałowski, ?były wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej

Reguły ustalania stanu majątku i jego wartości w podziałach po rozwodzie są oczywiste, kiedy standardowo jej przyznaje się mieszkanie, a jemu oszczędności. Kiedy jednak składniki majątku są bardziej wyrafinowane, kiedy tylko jedno z rozwodzących się korzystało z niektórych składników, czerpało korzyści albo wpływało na zmianę wartości, a nawet beztrosko straciło jakieś składniki, musimy proponować rozwiązania, które uwzględnią te zmienne. Nie jest to ani proste, ani zawsze sprawiedliwe, ale stabilność orzecznictwa pozostaje wartością, tylko kiedy wyroki wynikające z dotychczasowych reguł orzekania odpowiadają na wyzwania rzeczywistości. Inaczej – tak jak szczeciński sąd – musimy aktywnie poszukiwać nowych reguł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA