fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rio 2016

Lekkoatletyka panuje przed igrzyskami

Paweł Fajdek – murowany kandydat do olimpijskiego złota
PAP/EPA
Otwarcie igrzysk olimpijskich w Rio już za tydzień. Polscy kandydaci do medali ostatnie dni spędzili w Spale.

Korespondencja ze Spały

Kilka minut po 9.00 rano. W położonym w lesie ośrodku przygotowań olimpijskich panuje przyjemna cisza. Jeden z zawodników robi kolejne kółko po bieżni, inny, oparty o płot, leniwie mu się przygląda. W położonej nieopodal hali panuje mrok – dozorca nie włączył jeszcze świateł. Widać sylwetki kilku rozciągających się zawodniczek, jedna z nich dla rozgrzewki próbuje przeskoczyć nisko zawieszoną poprzeczkę.

Ciszę przerywa dopiero ćwiczący w siłowni Michał Lićwinko, mąż i trener skoczkini wzwyż Kamili Lićwinko. Włącza muzykę, a z głośników płyną słowa piosenki jednego z najpopularniejszych raperów w Polsce, Taco Hemingwaya: „Przyszłość jest niepewna, na wszelki wypadek nie mam żadnych planów...".

Ale polscy lekkoatleci plan mają. Nieustannie przypomina o nim tablica zawieszona pod kopułą hali. „Do igrzysk w Rio pozostało: 8 dni, 14 godzin i 11 minut" – informuje elektroniczny wyświetlacz. Cyferki nieubłaganie przeskakują, a czasu do wylotu i do pierwszego startu jest coraz mniej.

– Czekam na igrzyska niecierpliwie, tym bardziej że będą moimi pierwszymi. Jestem podekscytowana, ale gdybym obudziła się rano i ktoś powiadomiłby mnie, że startuję już dziś, to wolałabym, żeby to był tylko sen. Chcę jeszcze trochę poćwiczyć, przygotować się mentalnie – mówi „Rzeczpospolitej" 23-letnia Karolina Kołeczek, która w Rio pobiegnie na 100 metrów przez płotki.

Dla polskich lekkoatletów igrzyska w Brazylii mają być wyjątkowe, rekordowe. Królowa sportu odzyskała swoje dostojeństwo podczas niedawnych mistrzostw Europy w Amsterdamie, skąd Polacy przywieźli 12 medali i wygrali klasyfikację medalową. To najlepszy wynik od pół wieku. Dwukrotnie byliśmy klasyfikowani na drugim miejscu w tabeli medalowej, ale na pierwszym – nigdy.

Podczas igrzysk w Atenach (2004), Pekinie (2008) i Londynie (2012) Polska zdobyła po dziesięć medali. W Atenach lekkoatleci wywalczyli dwa medale, podobnie cztery i osiem lat później. W Rio chcą nawiązać do igrzysk w Sydney (2000) – tam były cztery złota. Albo ten wynik poprawić, choć o to będzie bardzo trudno.

Niemal żelaznymi faworytami w swojej konkurencji są Anita Włodarczyk i Paweł Fajdek, którzy zdominowali rzut młotem. Oboje na ME w Amsterdamie stanęli na najwyższym stopniu podium. Do Włodarczyk należy sześć najlepszych rzutów w historii, mówi się, że w Rio de Janeiro może pobić własny rekord świata – 81,08 m.

Na złoto sporą szansę ma także dyskobol Piotr Małachowski. Wielu widzi medal również na szyi skaczącej wzwyż Kamili Lićwinko (nie pojechała na mistrzostwa Europy, by szykować się na igrzyska).

Adam Kszczot pobiegnie w Rio na nieprzewidywalnym dystansie 800 metrów, tu też możemy się spodziewać sukcesu. O niespodziankę mogą się postarać jeszcze m.in. Michał Haratyk i Konrad Bukowiecki, nowe nadzieje polskiej kuli oraz trójskoczek Karol Hoffmann.

– Czasem rozmawiamy, że byłoby wspaniale zająć razem z Tomaszem Majewskim wszystkie miejsca na podium. Ale nie przesadzajmy i nie wymagajmy ode mnie, 19-latka, bym z pierwszych w życiu igrzysk przywiózł medal. Ten powinienem zdobyć w kolejnych, a w Brazylii mam się uczyć. A od kogo, jak nie od Tomka? Pomaga mi na każdym kroku – twierdzi w rozmowie z „Rz" Bukowiecki, który podczas niedawnych mistrzostw świata do lat 20 w Bydgoszczy pobił rekord świata juniorów aż o 34 cm. Warto dodać, że Bukowiecki w wolnych chwilach... rzuca dyskiem. – Ale to tylko dodatek – przekonuje.

W Spale, tydzień przed startem igrzysk, ćwiczy już tylko garstka polskich lekkoatletów. Reszta, szukając jeszcze lepszych warunków do treningu, rozjechała się po świecie, m.in. do Zakopanego, Szwajcarii czy w Pireneje. Ośrodek olimpijski pod Łodzią wybrali natomiast Paweł Fajdek, Joanna Fiodorow (rzut młotem), Kamila Lićwinko, Michał Haratyk i Konrad Bukowiecki, oszczepnicy Marcin Krukowski i Łukasz Grzeszczuk.

– Dopiero wracam po operacji barku i do Rio jadę z jasnym celem: chcę się pokazać z jak najlepszej strony. O medalach nie myślę – powiedział Grzeszczuk podczas otwartego treningu. Prócz lekkoatletów w Spale ćwiczą także sztangiści, w tym Bartłomiej Bonk.

Dziś kolejna grupa sportowców złoży ślubowanie olimpijskie. W siedzibie Polskiego Komitetu Olimpijskiego w Warszawie pojawią się m.in. kolarze, piłkarze ręczni, tenisiści i pływacy. No i oczywiście lekkoatleci. Dlatego wczoraj mieli nieco lżejszy dzień. Po krótkim treningu i serii wywiadów część sportowców odpoczywała, a niektóre panie poszły do fryzjera.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA