fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Radcowie

Radcowie reprezentujący klientów przed Trybunałem Sprawiedliwości UE bez niezależności

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Klienci radców ryzykują, powierzając im reprezentację przed Trybunałem Sprawiedliwości UE.

Sądy unijne to nie miejsce dla radców reprezentujących mocodawców, z którymi wiąże ich dodatkowo etat czy nawet umowa cywilnoprawna. Do takiego wniosku doszli sędziowie z Luksemburga. Radcowie krytykują, adwokaci przyznają im rację.

Podatność na wpływy

Sprawa dotyczyła sporu o wypowiedzenie grantu Uniwersytetowi Wrocławskiemu przez Agencję Wykonawczą ds. Badań Naukowych (REA). Pełnomocnikiem uczelni był radca. Okazało się jednak, że poza procesowym reprezentowaniem uniwersytetu prowadził – na podstawie umowy cywilnoprawnej – zajęcia dla jego studentów. To w ocenie Sądu UE dyskwalifikowało jego skargę, która z przyczyn formalnych została odrzucona jako oczywiście niedopuszczalna.

„Zgodnie z istniejącą w porządku prawnym Unii koncepcją (...) adwokat jest współpracownikiem wymiaru sprawiedliwości, którego zadanie polega na zapewnianiu, przy zachowaniu całkowitej niezależności i w nadrzędnym interesie wymiaru sprawiedliwości, obsługi prawnej, której potrzebuje klient (...) Ten zaś wymóg niezależności adwokata czy radcy prawnego związany jest z brakiem istnienia pomiędzy nim a jego klientem jakiegokolwiek stosunku pracy" – wskazano w postanowieniu sądu UE.

W uzasadnieniu postanowienia podkreślono, że oblig bycia niezależnym – w ślad za istniejącym już orzecznictwem TSUE – wyklucza z bycia pełnomocnikami w Luksemburgu nie tylko radców zatrudnionych na etacie, ale i tych związanych ze stronami postępowania umową cywilnoprawną.

Istnieje bowiem ryzyko, że środowisko zawodowe tego radcy wywiera, przynajmniej w pewnym stopniu, wpływ na wyrażaną przez niego opinię prawną – zaakcentowano. Ta argumentacja w żaden sposób nie przemawia do niebieskich żabotów.

– To, że radca jest zatrudniony na podstawie umowy o pracę czy też związany jest z danym podmiotem na podstawie umowy-zlecenia, nie wpływa na jego niezależność ani na zakres czy jakość obsługi – mówi Leszek Korczak, wiceprezes Krajowej Izby Radców Prawnych.

I dodaje, że w radcowskim kodeksie etyki wprost zapisane zostało, że mocodawca profesjonalnego pełnomocnika nie może wywierać wpływu na jego zachowanie.

Działamy samodzielnie

– Nie działamy pod dyktando klientów. Takie zachowania są deliktem dyscyplinarnym. Naszą niezależność gwarantuje również ustawa o radcach prawnych – zaznacza Korczak.

W opinii przygotowanej przez Ośrodek Badań, Studiów i Legislacji KRRP uzasadnienie opisywanego postanowienia nazywa się „lakonicznym i niewystarczająco pogłębionym", „oryginalną konstatacją", która prowadzi do „absurdalnych wniosków".

„Nawet w sytuacji udzielenia pełnomocnikowi przez klienta jednorazowego, ale odpłatnego zlecenia na prowadzenie sprawy przed Trybunałem można zarzucić, że jego odpłatny charakter powoduje, iż radca prawny lub adwokat pozostaje w sytuacji potencjalnego wywierania nacisków ma wyrażoną przez niego opinię prawną przez klienta" – dowodzi opinia.

Adwokaci rację przyznają TSUE.

– Jego stanowisko tylko pozornie jest kontrowersyjne – uważa prof. Maciej Gutowski, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu.

I przypomina, że dla realizacji przypisywanych adwokatowi funkcji kluczowa jest możliwość dokonania oceny wbrew stanowisku własnego klienta, jego wola nie jest bowiem wystarczającym uzasadnieniem każdego posunięcia prawnika.

– Adwokat ma obowiązek odmówić żądaniu klienta, jeśli ma podstawy do wniesienia skargi do TSUE, skargi kasacyjnej, kasacji, pozwu lub apelacji. Łatwo dostrzec, jak bardzo ogranicza taką samodzielność pracownicze podporządkowanie – podnosi prof. Gutowski. To samo jego zdaniem tyczy się umów cywilnoprawnych.

– Niezależność musi być rzeczywista, a nie tylko formalna, dlatego standardu reprezentowania strony przed Trybunałem nie spełnia radca związany ze stroną umową, która de facto zawiera elementy charakterystyczne dla stosunku pracy – wtóruje adwokat Zbigniew Krüger z kancelarii Krüger & Partnerzy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA