fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rachunkowość

Mariusz Haładyj: z biurokracją trzeba walczyć stale

Mariusz Haładyj
Rzeczpospolita, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Od początku roku wprowadziliśmy ponad 100 uproszczeń prawnych dla firm. Walka z biurokracją nie jest jednak sprawą jednego złotego środka, składa się z wielu także drobnych cięć – stwierdza w rozmowie z Markiem Domagalskim wiceminister rozwoju.

Mariusz Haładyj

Rz: Przedsiębiorcy regularnie już wskazują, że najbardziej doskwierają im częste zmiany przepisów, skomplikowany system podatkowy i bariery biurokratyczne. Czy pięć ustaw z konstytucji biznesu ma to zmienić, panie ministrze, czy tylko zacząć zmiany?

Mariusz.Haladyj, wiceminister rozwoju: Pakiet konstytucji biznesu powstał we współpracy z przedsiębiorcami oraz organizacjami przedsiębiorców i odpowiada na najczęściej podnoszone przez nich problemy w kontaktach z administracją publiczną czy, mówiąc szerzej, związane ze stosowaniem prawa. Staraliśmy się na nie spojrzeć zwłaszcza z perspektywy najmniejszych przedsiębiorców, którzy są pozbawieni wsparcia działów prawnych, sztabu doradców, często są w takiej sytuacji jak konsumenci. Dla budowy silnej gospodarki niezbędne są partnerskie relacje między przedsiębiorcami a efektywną i skuteczną administracją. Uznaliśmy, że rzeczywista, głęboka poprawa tych relacji wymaga zarówno zmian systemowych, jak i szczegółowych. Konstytucja biznesu, obok „Pakietu 100 zmian dla firm" oraz kolejnych przygotowywanych w Ministerstwie Rozwoju ustaw, służy fundamentalnej przebudowie nie tylko prawa gospodarczego, ale też praktyki urzędów. Suma tych zmian pozwolić ma osiągnąć efekt, o który pan redaktor pyta.

W ustawach tych bardzo akcentowane są zasady, wspomnę dwie: że urzędnikom wolno podejmować jedynie działania, które są konieczne do zamierzonego celu oraz równego traktowania wszystkich przedsiębiorców. Ale czy ogólne zasady zastąpią jasne przepisy, proste podatki?

Wyraźne zapisanie w ustawie fundamentalnych zasad, na których opierać się powinny relacje między przedsiębiorcami a administracją, pozwoli skutecznie powoływać się na nie w kontaktach z urzędami oraz przed sądami administracyjnymi. A z ewentualnym naruszeniem tych zasad przez organy administracji będą się wiązały konkretne konsekwencje, np. art. 46 prawa przedsiębiorców przewiduje, że dowody zebrane w toku kontroli przeprowadzonej z naruszeniem tych zasad nie mogą stanowić dowodu w postępowaniach dotyczących kontrolowanego przedsiębiorcy. To spowoduje również większą dyscyplinę w dbałości o precyzję i jednoznaczność tworzonych przepisów.

Czy jest to wystarczająca odpowiedź na problem zmieniających się interpretacji prawa?

Uważam, że tak. Mają temu służyć trzy nowe rozwiązania. Zasada pewności prawa zakaże urzędom odstępowania od utrwalonej praktyki rozstrzygania spraw w takim samym stanie faktycznym i prawnym bez uzasadnionej przyczyny.

Poza tym na wniosek rzecznika małych i średnich przedsiębiorców lub z własnej inicjatywy ministrowie będą wydawać „objaśnienia prawne" przepisów regulujących wykonywanie działalności gospodarczej. Przystępnym językiem „objaśnienia prawne" będą wskazywały sposób praktycznego stosowania najbardziej skomplikowanych przepisów, a przedsiębiorcy, którzy do objaśnień tych się zastosują, będą korzystać z ochrony.

Wprowadzamy również instytucję „utrwalonej praktyki interpretacyjnej": – przedsiębiorcy, którzy nie mając wydanej dla nich interpretacji indywidualnej, postąpią w sposób wskazany w dominujących w analogicznych sprawach interpretacjach indywidualnych dla innych przedsiębiorców, również będą korzystać z ochrony. Zwiększy to przewidywalność i pewność prawa.

Uregulowane mają być też zasady opracowywania projektów prawa gospodarczego, ale kto zabroni posłom wnoszenia ustaw czy poprawek?

Oczywiście nie można zabronić wnoszenia podmiotom do tego uprawnionym na podstawie konstytucji projektów aktów prawnych i poprawek do nich. Zaproponowaliśmy natomiast ustanowienie pewnych wytycznych: prawo przedsiębiorców – trzon konstytucji biznesu – po raz pierwszy wprowadza ustawowe zasady opracowania projektów aktów prawnych z zakresu prawa gospodarczego.

Projekt zakłada m.in., że przed rozpoczęciem prac nad nowym aktem należy dokonać analizy, czy zamierzonego celu nie można osiągnąć za pomocą innych środków niż zmiana prawa. Nakłada też na projektodawców obowiązek unikania nakładania zbędnych obowiązków administracyjnych oraz unikania nadimplementacji prawa Unii Europejskiej, a także obowiązek dążenia do proporcjonalnego ograniczania obowiązków administracyjnych wobec mikro-, małych i średnich przedsiębiorców, tzw. test MŚP.

Czy ustanowienie rzecznika małych i średnich przedsiębiorców, który ma np. występować do urzędów o wydawanie „objaśnień prawnych", to nie jest wtłaczanie państwa w swobodę gospodarczą, chyba największą w tym drobnym sektorze?

W żadnym razie. Zdecydowana większość małych i średnich przedsiębiorców nie miała dotąd swojego „adwokata" w kontaktach z administracją. Stopień zrzeszenia tych przedsiębiorców w organizacjach pracodawców jest niski, przedzierając się zatem przez dzisiejszą trudną rzeczywistość prawną i gospodarczą, są w dużej mierze zdani na własne, często skromne, siły, będąc tym samym w sytuacji znacznie słabszej niż wielkie firmy. Rzecznik MŚP ma za zadanie tę nierówność szans zmniejszyć. Będzie organem uprawnionym do reagowania w sytuacji naruszania praw i słusznych interesów konkretnych przedsiębiorców w konkretnych sprawach. Ale będą mu też przysługiwały kompetencje systemowe, które pozwolą zmniejszyć asymetrię w zakresie świadomości prawnej małych i dużych firm.

Rzecznik ma również współpracować z organizacjami pozarządowymi zajmującymi się ochroną praw przedsiębiorców, ale czy to nie będzie jeszcze jeden urząd, by nie powiedzieć przeszkoda na linii przedsiębiorcy – Ministerstwo Rozwoju, rząd?

Rzecznik nie ograniczy kontaktów Ministerstwa Rozwoju z przedsiębiorcami, które nadal będzie aktywne w tym względzie. Pozwoli natomiast zwiększyć spektrum zagadnień ważnych z punktu widzenia przedsiębiorców, którymi zajmie się administracja publiczna. Szczególnie ważnych dla MŚP, którzy stanowią 99 proc. przedsiębiorców w Polsce i tworzą 50 proc. polskiego PKB.

Obecnie nie ma w Polsce organu państwowego, który byłby wyspecjalizowany w ochronie praw i słusznych interesów MŚP i mógł interweniować w konkretnych sprawach przedsiębiorców.

Czerpiemy z najlepszych wzorców zagranicznych – w wielu państwach, np. USA, Australii, Korei Południowej istnieją analogiczne instytucje, których działalność jest oceniana bardzo wysoko zarówno przez ekspertów, jak i, przede wszystkim, samych przedsiębiorców.

A duże firmy nie wymagają rzecznika, one dają sobie radę bez takiego wsparcia? A poważniej, czy wielkie firmy wymagają innej polityki?

Większość rozwiązań konstytucji biznesu kierowana jest do ogółu przedsiębiorców. Z zasad ogólnych, „objaśnień prawnych" i „utrwalonej praktyki interpretacyjnej", załatwiania spraw w sposób maksymalnie uproszczony czy zasad projektowania aktów prawnych z zakresu prawa gospodarczego skorzystają wszyscy przedsiębiorcy niezależnie od skali. Natomiast wsparcia instytucjonalnego dużo bardziej potrzebują firmy małe, które często nie posiadają profesjonalnej obsługi, choćby prawnej.

Podczas niedawnego zjazdu firm rodzinnych, mówiono, że zaufanie i partnerstwo w relacji przedsiębiorcy – władze oraz jasne podatki to kluczowe oczekiwania firm rodzinnych. Zresztą pan minister tam był. Te pięć ustaw wystarczy?

Konstytucja biznesu niesie zmiany dla wszystkich, ale nie mniej ważne są zmiany sektorowe, skupione na rozwiązywanie konkretnych problemów danych branż czy grup przedsiębiorców. Jedną z bolączek firm rodzinnych jest brak uregulowań prawnych w zakresie ich sukcesji. Znaczna część przedsiębiorców rodzinnych rozpoczęła działalność w okresie transformacji ustrojowej, co powoduje, że wielu z nich przekroczyło już wiek emerytalny, tymczasem w obecnym stanie prawnym śmierć przedsiębiorcy powoduje właściwie koniec firmy: wygasają umowy o pracę, kontrakty handlowe, zezwolenia i koncesje. Możliwości używania nazwy firmy są ograniczone, nie można też korzystać z numeru NIP zmarłego przedsiębiorcy. Dlatego z myślą właśnie o firmach rodzinnych przygotowaliśmy w ramach pakietu „100 zmian dla firm" projekt ustawy, która zmieni ten stan, ułatwiając płynną sukcesję firm rodzinnych, a tym samym budowanie potencjału polskich firm przez kolejne pokolenia. Płynna sukcesja firm leży w interesie następców prawnych przedsiębiorców. Przyczyni się też do wzmocnienia ochrony kontrahentów, kooperantów i pracowników tych firm.

A podatki?

Pamiętamy. We współpracy z Ministerstwem Finansów przygotowaliśmy z kolei ułatwienia podatkowe dla firm rodzinnych, jak choćby postulowaną od lat możliwość wliczania w koszty uzyskania przychodu wynagrodzenia małżonka przedsiębiorcy.

Zapytam o biurokrację, nawet prezydent USA Donald Trump mówił o tym na pl. Krasińskich. A w Polsce jakoś o niej cicho. Czy ktoś w rządzie myśli o radykalniejszym zmniejszeniu biurokracji? Czy za wcześnie na takie marzenia?

Ależ to marzenie jest stopniowo i konsekwentnie realizowane. Częścią pakietu „100 zmian dla firm", w większości już uchwalonego, są zmiany likwidujące lub ograniczające bariery administracyjne w prowadzeniu działalności gospodarczej. Zmian upraszczających otoczenie regulacyjne firm od początku roku weszło już ponad 100: w prawie podatkowym, pracy, ochrony środowiska, budowlanym czy rachunkowości.

Są to często zmiany niezauważalne z perspektywy dyskusji na poziomie makro, ale bardzo istotne i przede wszystkim praktyczne z punktu widzenia codziennego funkcjonowania firm. Dlaczego? Ponieważ są one odpowiedzią na postulaty praktyków, dla których takie punktowe bariery są bardziej irytujące niż „wielkie" sprawy dyskutowane z perspektywy Warszawy. Często nie mają one spektakularnego charakteru, stąd może wrażenie, że jest cicho.

Walka z biurokracją bowiem to nie jest kwestia jednego złotego środka, który rozwiąże wszystkie problemy na tej linii, ponieważ na biurokrację składa się wiele drobnych obowiązków, które trzeba ciąć punktowo, jak chirurg. Jednocześnie w sposób systemowy uprościliśmy i usprawniliśmy procedurę administracyjną czy też np. podwoiliśmy górną granicę należności, której można dochodzić w postępowaniu uproszczonym przed sądami.

I ostanie pytanie. Czy lata koniunktury to lepszy czas na walkę z biurokracją niż chude?

Działania zmierzające do usuwania zbędnych obciążeń prawnych powinny być prowadzone ciągle i niezależnie od koniunktury gospodarczej. W tym celu zaproponowaliśmy w prawie przedsiębiorców obowiązek dokonywania przez ministrów bieżącego przeglądu funkcjonowania aktów prawnych określających podejmowanie, wykonywanie i zakończenie działalności gospodarczej pod kątem obciążeń administracyjnych. Oprócz tego w prace Ministerstwa Rozwoju wpisane są działania konsekwentnie zmierzające do ułatwień w prowadzeniu działalności gospodarczej. Mam nadzieję, że już na stałe.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA