fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rachunkowość

Audyt podrożeje

Fotolia.com
Mniejszy wybór i wyższe ceny – takie mogą być skutki obowiązującej już ustawy o biegłych rewidentach.

Choć ostateczną treść ustawy uchwalił Sejm 11 maja br., to już wychodzą na jaw jej ułomności. Mogą one spowodować kłopoty ze stosowaniem ustawy i oznaczać ograniczenie rynku na usługi audytorskie.

Pierwsze kłopoty pojawiają się właśnie teraz, w połowie roku. Wiele firm właśnie kończy lub zakończyło rok finansowy i podpisuje umowy z audytorami na przyszłość. Według nowej ustawy o biegłych rewidentach umowa powinna być zawarta na co najmniej dwa lata. W wielu przypadkach rady nadzorcze spółek wybrały audytora jeszcze przed 21 czerwca, czyli przed wejściem w życie nowych reguł. Do formalnego podpisania dochodzi jednak w nowym reżimie prawnym. Przepisy przejściowe nie przewidują, czy w takiej sytuacji można zawrzeć umowę tylko na rok. Za to ustawa wyraźnie mówi, że w razie naruszenia przepisu o minimalnym okresie umowy Komisja Nadzoru Audytowego może nałożyć drakońską karę, sięgającą 10 proc. przychodu firmy. Dotychczas Ministerstwo Finansów nie wyjaśniło, jak należy postępować w takich sytuacjach.

Z czwórki dwójka

Najpoważniejsze skutki dla rynku audytorskiego i doradczego mogą jednak wyniknąć z przepisów dość jasnych. Chodzi o obowiązkową zmianę biegłego rewidenta w tzw. jednostkach zainteresowania publicznego (JZP), czyli głównie w bankach i spółkach giełdowych. Trzeba to będzie zrobić po pięciu latach, ale z uwzględnieniem czteroletniego okresu karencji – podczas niego nie będzie można wracać do tego poprzedniego audytora. Dlatego już wkrótce największe polskie firmy staną przed dylematem: którego audytora i doradcę wybrać spośród wąskiego grona firm, które mają wystarczający potencjał do ich obsługi. Dziś firmy będące JZP obsługuje aż 120 firm audytorskich, ale w praktyce te największe spółki giełdowe miały wybór ograniczony do czterech wielkich firm: Deloitte, EY, KPMG i PwC. Nowa ustawa audytorska może spowodować, że z owej czwórki zostanie... jedna lub dwie firmy do wyboru. Po mniejsze firmy nie będzie można sięgać z przyczyn praktycznych.

– Firmy spoza tzw. wielkiej czwórki nie mają potencjału kadrowego ani zasięgu geograficznego, by należycie przeprowadzić audyt w największych polskich spółkach, często działających też poza granicami kraju – wyjaśnia Zofia Dzik, ekspert Forum Rad Nadzorczych, dobrze znająca realia działania spółek giełdowych. Podkreśla ona, że wprowadzone przez ustawę zakazy świadczenia audytu na rzecz powiązanych podmiotów lub przez firmy powiązane z audytorem mogą stworzyć sytuację, w której do wyboru pozostanie realnie jedna lub dwie firmy.

– W takiej sytuacji może zadziałać proste prawo rynku: mniejsza konkurencja to wyższe ceny za audyt – przewiduje Zofia Dzik.

To nie transport cegieł

Teoretycznie można by do obsługi gigantów łączyć siły mniejszych firm audytorskich. Ustawa pozwala bowiem na częściowe podzlecanie niektórych czynności badania. W praktyce – co podkreślają sami biegli rewidenci – trudno by było skompletować duży zespół zdolny przeprowadzić audyt w takich gigantach jak np. Orlen czy KGHM.

– To nie jest tak jak z wielką budową, gdzie transport materiałów można zlecić stu podwykonawcom, z których każdy ma po jednej ciężarówce – mówi jeden z doświadczonych biegłych rewidentów z dużej firmy audytorskiej. Dodaje, że do obsługi gigantów potrzebna jest kompleksowa wiedza i specjalizacja, np. w sprawach rynku metali czy paliw, a tego nie może zapewnić nawet duży zespół audytorów, którzy dotychczas nie mieli z taką materią do czynienia.

Mały wybór doradców

Ograniczony wybór audytora to nie wszystko. Podobnie może być z różnymi rodzajami doradztwa, w tym także podatkowego. Ustawa wprowadziła bezwzględny zakaz świadczenia takich usług przez firmy audytorskie na rzecz JZP, w których bada sprawozdania finansowe. Dotyczy to także innych firm powiązanych z daną firmą audytorską.

Może zatem dojść do następującej sytuacji. Oto spółka giełdowa będąca JZP wybiera sobie audytora z „wielkiej czwórki" i tym samym wyłącza go i powiązane z nim firmy doradcze jako dostarczycieli doradztwa podatkowego przez kolejne pięć lat. Pozostają trzy firmy do wyboru. Może się jednak okazać, że któraś z nich w innym kraju dokonuje audytu na rzecz spółki powiązanej z daną JZP. Wtedy wybór zawęża się do dwóch albo nawet jednej. Można próbować sięgania po doradców spoza „wielkiej czwórki", ale tu sytuacja jest podobna jak z audytem w firmach-gigantach. Nie zawsze taki doradca jest w stanie wystawić odpowiednio liczny zespół, którego członkowie znają specyfikę danej branży.

1600 firm audytorskich działa na polskim rynku, dając prace ponad 7 tys. biegłych rewidentów

120 firm audytorskich obsługuje tzw. jednostki zainteresowania publicznego (np. spółki giełdowe)

Trzy miesiące na spisanie procedur

Nowa ustawa oznacza, że ok. 1600 aktywnych polskich firm audytorskich musi wprowadzić u siebie politykę jakości i niezależności. Wdrożenie nowych standardów powinno nastąpić do 21 października. Chodzi m.in. o procedury dotyczące niezależności, wynagrodzeń zespołu, zapewnienia odpowiedniego poziomu kompetencji. W firmach audytorskich powinna też następować okresowa – przynajmniej raz w roku – ocena systemu kontroli jakości. Wszystko to ma służyć podstawowemu celowi nowej ustawy: zapewnieniu niezależności i obiektywizmu biegłych rewidentów.

OPINIA

Krzysztof Burnos, prezes Polskiej Izby Biegłych Rewidentów

Nowa ustawa regulująca rynek audytorski zawiera wiele niejasnych fragmentów, które mogą nastręczyć trudności w praktyce. Niestety, nowe przepisy weszły w życie w czasie, gdy wiele firm właśnie zamyka rok finansowy i zawiera umowy z audytorem. Tym bardziej rynek oczekuje od Ministerstwa Finansów, by pomogło wyjaśnić niektóre kwestie, związane m.in. z tym, na jaki czas można zawrzeć umowę uzgodnioną jeszcze przed wejściem w życie ustawy. Jest też wiele kwestii pozornie jasnych, ale niepokojących co do skutków dla rynku. Duże firmy będące JZP będą miały bardzo ograniczony wybór audytora z powodu zakazu świadczenia równoległego doradztwa oraz krótkiego 5-letniego okresu rotacji audytora. To z pewnością wpłynie na podwyżkę cen audytu. Może dojść do sytuacji, w których duża spółka giełdowa będzie korzystać z audytu mniejszej firmy audytorskiej. Przydatna może tu być dobra praktyka uprzedniego zapoznania się z przyjętą przez firmę metodologią oraz modelem audytu, jakie taka firma oferuje (np. zakres podzlecania niektórych części audytu, stosowanie specjalistycznego oprogramowania do badania sprawozdań finansowych). Takie szczegóły mogą się w praktyce okazać bardzo istotne.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA