fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rachunkowość

Forum KPMG: konieczna jest kryzysowa narracja w sprawozdaniach firm

Adobe Stock
Pandemia zmienia sprawozdania finansowe i rodzi ryzyka prawne. Jednak przed kryzysem wciąż można się ratować, korzystając m.in. z udogodnień podatkowych.

Jak firmy powinny w kryzysie prowadzić księgowość, zabezpieczać się przed odpowiedzialnością karną oraz jaka może być biznesowa polityka podatkowa w czasach koronawirusa? Najkrócej mówiąc: nietypowe czasy wymagają od dyrektorów finansowych, księgowych i kadry kierowniczej niestandardowego działania. Swoją receptę przedstawili eksperci KPMG w Polsce podczas pierwszej z czterech konferencji online, która odbyła się 21 maja w ramach cyklu „KPMG (e)Forum – Biznes w czasach pandemii". Wydarzeniu patronowała „Rzeczpospolita".

Kryzysowa narracja

Według Moniki Warmbier, biegłego rewidenta i partnera w KPMG, efekty pandemii będą musiały zostać uwzględnione w sprawozdaniach finansowych praktycznie każdej firmy. Czasem wpływ będzie widoczny w stosowanych zasadach wyceny, czasem w prezentacji informacji w sprawozdaniach a czasem w notach opisowych – twierdzi ekspertka. Dodaje, że czytelnicy sprawozdań za 2020 rok będą oczekiwali swoistej „narracji kryzysowej". W wielu przypadkach będziemy mieli do czynienia z bezpośrednim wpływem na wynik finansowy wynikającym np. z zamknięcia linii produkcyjnych, spadku popytu, wzrostu cen surowców czy też zdolności kredytowej odbiorców.

Kryzysowa sytuacja przejawia się też w nasileniu zatorów płatniczych. Pogarszają one bieżącą płynność firm. Jak zwraca uwagę Marek Żyliński, biegły rewident i starszy menedżer w KPMG, taka sytuacja może mieć istotny wpływ na sposób ustalenia oczekiwanych strat kredytowych i odpisów na należności handlowe. Zauważa on, ze zwykle w takich przypadkach księgowi powinni odwoływać się do wiedzy historycznej co do podobnych zdarzeń. Jednak obecna sytuacja jest wyjątkowa. – Dlatego należy użyć osądu eksperckiego i odnieść się raczej do pewnych przewidywań zakładających różne scenariusze rozwoju kryzysu, np. kolejne fale epidemii – sugeruje Żyliński.

Sprawozdania finansowe powinny odzwierciedlać również inne kryzysowe zdarzenia, niekoniecznie tak dramatyczne jak upadłość. Na rynku dochodzi bowiem do zmian wielu umów, w tym w zakresie najmu czy leasingu, wzrastają koszty spełnienia zaostrzonych wymogów sanitarnych, część umów np. o roboty budowlane również podlegają renegocjacji. Z kolei zmiany oprocentowania kredytów wpływają na zmianę wyceny zobowiązań kredytowych lub też zmniejszenie kosztów, które można skapitalizować. – To wszystko trzeba odzwierciedlić w księgach i sprawozdaniach finansowych, a powinien temu towarzyszyć np. opis „kryzysowych" zmian w sposobie zarządzania poszczególnymi kategoriami ryzyk prowadzenia działalności gospodarczej – zauważa Monika Warmbier.

Co ryzykuje zarząd?

Jednak ryzyko w czasach kryzysu niejedno ma imię. Nie chodzi tylko o opóźnioną płatność za faktury, ale też m.in. o odpowiedzialność członków zarządu za trudne nieraz decyzje podejmowane wobec dzisiejszych wyzwań. Opowiadali o tym prawnicy z kancelarii D.Dobkowski, stowarzyszonej z KPMG.

Zwykle w trudnych czasach zarząd stara się ratować firmę. W dzisiejszej sytuacji może w tym celu korzystać z różnych form rządowego wsparcia z „tarczy antykryzysowej". Jednak, jak zauważa dr Fatima Mohmand, adwokat w kancelarii D.Dobkowski trzeba w takich przypadkach pamiętać, że w przypadku podania nieprawdy w staraniach o wsparcie, zarząd naraża się na zarzut wyłudzenia z art. 297 kodeksu karnego, a także zarzut oszustwa (art. 286. k.k.) i składania fałszywych oświadczeń (art. 233 k.k.). Jak zauważa adw. Fatima Mohmand, przepisy antykryzysowe się nie zmieniły – poza niektórymi kwestiami dotyczącymi zamówień publicznych – zasad odpowiedzialności karnej członków zarządu.

– Działanie w realiach epidemii nic tu nie zmienia. To nie jest siła wyższa, która by mogła wyłączyć odpowiedzialność – przestrzega prawniczka. Zauważa ona jednak, że zarząd zawsze działa w ramach ryzyka gospodarczego, a pewne działania szkodzące spółce mogą powstać z winy nieumyślnej.

Co innego, gdy zarząd działa niefrasobliwie, zaciągając nowe zobowiązania, gdy spółka utraciła płynność finansową. – Wtedy członkowie zarządu narażają się na zarzut działania lekkomyślnego, co może mieć znaczenie dla uznania ich za winnych – wyjaśnia dr Fatima Mohmand.

Wspomniana siła wyższa może być jednak w realiach kryzysowych uznana za usprawiedliwienie częściowego lub całkowitego niewykonania kontraktu. – Warto przenalizować umowy handlowe pod katem klauzuli siły wyższej – sugeruje radca prawny Mikołaj Zdyb z kancelarii D.Dobkowski.

Zauważa on, że owa siła wyższa może być różnie zdefiniowana, co wpływa na zakres wyłączeń odpowiedzialności. Jak wskazuje Mikołaj Zdyb, w takich trudnych sytuacjach odpowiedzialność kontraktową można ograniczyć, powołując się np. na przepis art. 471 kodeksu cywilnego, pozwalający m.in. na uchylenie się od kary umownej za niewykonanie kontraktu (w okolicznościach za które strona nie ponosi winy). Innym przepisem pomocnym w takich sytuacjach może być art. 357(1) k.c., odnoszący się do nadzwyczajnej zmiany stosunków. Jednak w tym ostatnim przypadku to sąd ma zdecydować o sposobie wykonania umowy, jej rozwiązaniu albo o wysokości świadczenia.

Mało ułatwień podatkowych

W ramach pomocy dla firm państwo wprowadziło m.in. późniejsze terminy rozliczeń PIT i CIT, a także możliwość odstąpienia od uproszczonego obliczania zaliczek przez małych podatników. To ostatnie rozwiązanie – jak przekonuje Przemysław Szywacz, doradca podatkowy i partner w KPMG – jest dość wygodne. Uproszczone zaliczki są bowiem obliczane od dochodu z poprzednich lat, a ten w dzisiejszych realiach w wielu przypadkach jest niższy.

Jednak, jak zauważa Przemysław Szywacz, zaoferowane przedsiębiorcom wsparcie podatkowe jest dalekie od oczekiwań. Wskazuje on, że wśród niespełnionych nadziei firm jest np. skrócenie terminów na zwroty VAT czy też zawieszanie stosowania mechanizmu split payment. – Niestety, jeśli chodzi o zwolnienia podatkowe to ograniczają się one co do zasady do podatku od nieruchomości i tylko w części (obecnie ok 1/3) gmin w kraju, w dodatku w sposób zróżnicowany, utrudniający ich praktyczne zastosowanie – ocenia ekspert.

Paweł Rochowicz

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA