fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

RZECZoPOLITYCE

#RZECZoPOLITYCE: Paweł Szefernaker, Rafał Grupiński i Agnieszka Morawińska

Poniedziałkowy program #RZECZoPOLITYCE prowadził Michał Szułdrzyński. Jego gośćmi byli: Paweł Szefernaker, minister w Kancelarii Premiera, poseł PiS, Rafał Grupiński, poseł PO, były szef klubu parlamentarnego Platformy oraz dr Agnieszka Morawińska, dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie.

Z Pawłem Szefernakerem rozmawialiśmy o audycie rządów PO-PSL, ratingu Moody's i szansie na kompromis w Trybunale Konstytucyjnym.

Paweł Szefernaker, sekretarz stanu w Kancelarii Premiera był gościem programu #RZECZoPolityce. - Miałem wrażenie, że to co słyszeliśmy podczas audytu to była realizacja tego co słyszałem na „taśmach prawdy” - mówił.

Poseł PiS tłumaczył, że audyty we wszystkich resortach były przygotowywane przez poszczególnych ministrów i nikt im nie narzucał jak mają go wykonać. - W ramach resortów były przygotowywane materiały. Każdy minister przedstawiał sytuację, jak wygląda resort, i każdy bierze za to odpowiedzialność – mówił Szefernaker.

Zdaniem polityka PiS ministrowie w rządzie Platformy Obywatelskiej, a obecnie posłowie, podczas przedstawiania w Sejmie audytu mieli zafrasowane miny. - Wyglądali jakby myśleli: cholera, zrobili ten audyt i wychodzą te rzeczy – ocenił. Jednocześnie sekretarz stanu w Kancelarii Premiera zapewnił, że PiS potrafi się zreflektować i przyznać do pomyłek. - Popełniamy błędy i się do nich przyznajemy w odróżnieniu do poprzedników - mówił.  

Szefernaker zapewniał, że zorganizowany we środę audyt nie miał żadnego związku z zaplanowanym na piątek ogłoszeniem ratingu Polski przez agencję Moody’s. - Jest tak, że obserwatorzy dopisują jakieś scenariusze, które nie mają związku z rzeczywistością – zapewniał.

- Czytając komentarze w internecie, na Twitterze, miałem wrażenie, że osoby źle życzące rządowi, źle życzą też Polsce.  Potem ten balon pękł, bo okazało się, że mamy stabilną gospodarkę – ubolewał Szefernaker.

Gość #RZECZYoPolityce komentował także list byłych szefów MON, którzy domagają się dymisji ich następcy Antoniego Macierewicza. - Jednym z autorów listu jest twórca haniebnego wpisu na Twitterze, pan Radosław Sikorski. Można ze sceny zejść trochę w inny sposób, niż robi to Sikorski – mówił Szefernaker.

Szefernaker ocenił też, że audyt, którzy przedstawiali w środę ministrowie był konsekwencją słów wypowiadanych na nagraniach z afery taśmowej. - Miałem wrażenie, że to co słyszeliśmy podczas audytu to była realizacja tego co słyszałem na „taśmach prawdy”. Dużo frywolności w wydawaniu pieniędzy przez poprzedni rząd - podkreślił. 

Z Rafałem Grupińskim rozmawialiśmy o sytuacji opozycji i przepychankach o spotkanie w sprawie Trybunału Konstytucyjnego.

Rafał Grupiński z Platformy Obywatelskiej powiedział w programie #RZECZoPOLITYCE, że rząd Beaty Szydło stracił zaufanie Polaków nie publikując wyroku Trybunału Konstytucyjnego. - To widać, gdy ćwierć miliona ludzi w słoneczny weekend nie jedzie na działkę, tylko wychodzi na ulicę - powiedział polityk o marszu KOD z 7 maja.

Minister w Kancelarii Premiera Paweł Szefernaker poprosił w programie #RZECZoPOLITYCE, by opozycja i wyborcy dali czas gabinetowi Beaty Szydło i nie oceniali go po pół roku rządów.

- Ten rząd sam sobie zabrał czas - powiedział Rafał Grupiński. - Gdy Beata Szydło odmówiła publikacji wyroku TK, w istocie łamiąc prawo, w zasadzie straciła zaufanie wyborców - dodał. W ocenie Grupińskiego, widać to po tym, że "ćwierć miliona ludzi w słoneczny weekend nie jedzie na działkę, tylko wychodzi na ulicę". Na stwierdzenie prowadzącego program Michała Szułdrzyńskiego, że stołeczna policja doliczyła się na marszu KOD 7 maja 40 tys. ludzi, a nie 240 tys. Rafał Grupiński odpowiedział: - Policja liczy tak, jak każe jej minister Błaszczak.

W sobotę liderzy PO, Nowoczesnej i PSL zaprosili przedstawicieli pozostałych klubów parlamentarnych na spotkanie ws. rozwiązania kryzysu wokół TK. Termin wyznaczono na środę. PiS odpowiedziało, że spotkanie ws. TK się odbędzie, ale zorganizowane przez marszałka Sejmu.

Rafał Grupiński przyznał w programie, że PiS nie chciał rozmawiać z opozycją o rozwiązaniu problemu wokół Trybunału Konstytucyjnego. - Mieliśmy jedno spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim, który niczego nie powiedział, ale ogólnikowo stwierdził, że być może niektóre postulaty Komisji Weneckiej powinny być spełnione - ocenił Grupiński. Dodał, że dlatego opozycja wyszła z inicjatywą spotkania. Grupiński podkreślił, że punkt widzenia opozycji dot. kryzysu wokół TK jest niezmienny. - Opublikowanie wyroku jest warunkiem brzegowym - powiedział polityk PO. Dodał, że podstawowe problemy związane z Trybunałem nie zostały rozwiązane, jak liczba sędziów mająca orzekać w pełnym składzie oraz kolejność rozpatrywania spraw przez TK.

- Najważniejsze dla obywateli sprawy, związane na przykład z podatkami, będą musiały czekać latami. Przez dwa lata obywatele będą np. płacili bezsensowny podatek, bo sprawy muszą być rozpatrywane w kolejności - ocenił Grupiński.

Polityk PO poinformował, że termin spotkania zaproponowanego przez opozycję mógłby zostać przesunięty, gdyby taką wolę wyrazili rządzący. - Ryszard Petru wspominał, że ten termin liderzy partii opozycyjnych zmienią na przykład na czwartek, jeśli będzie to bardziej pasować opozycji. Ale nie sądzę, by na to zaproszenie odpowiedzieli - przyznał Grupiński.

 

Z dr Agnieszką Morawińską porozmawialiśmy o tym, po co ludzie chodzą do muzeum, o fenomenie Nocy Muzeów i o najnowszych wystawach w MN.

- W ciągu ostatnich lat frekwencja w Muzeum Narodowym się potroiła – mówiła w programie #RZECZoPOLITYCE dr Agnieszka Morawińska, dyrektor Muzeum Narodowego.

Wiceminister kultury i sztuki w latach 1991-92 mówiła, że w sobotnią „Noc muzeów” frekwencja w zarządzanym przez nią muzeum dopisała. - Wolałabym żeby więcej osób przychodziło w dzień, a trochę mniej w nocy – mówiła dr Morawińska.

Jej zdaniem tak wielkie zainteresowanie obywateli odwiedzaniem muzeów nocą wynika z chęci spędzania czasu wspólnie ze znajomymi. - Moda na pewno, ale myślę, że ludzie lubią być razem, mieć wspólne przeżycia. Nie sądzę, że dlatego, że wtedy jest to za darmo. 

Muzeum Narodowe emitowało w nocy film o polskich dziełach, które poginęły podczas wojny. - Odbył się pokaz filmu „Muzeum utracone”. Świetnie zrobiony film, bardzo atrakcyjny. Padający deszcz podczas filmu wyglądał jakby z nieba leciały kryształki Svarowskiego. 

Dr Morawińska ubolewała, że muzea nie są dostosowane dla dzieci: gabloty znajdują się zbyt wysoko, trzeba być cicho, nie wolno biegać i dotykać eksponatów. - To był paradoks, bo dużą częścią naszej publiczności były właśnie dzieci.

Gość zastępcy redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” Michała Szułdrzyńskiego mówiła również o wystawie, której autorami było 70 dzieci. Według dyrektor Muzeum Narodowego wystawa trafiła w gusta nie tylko dzieci, ale też dorosłych.

Dyrektor muzeum odniosła się do planowanych przenosin Muzeum Wojska Polskiego, które aktualnie zajmuje część powierzchni Muzeum Narodowego. - Perspektywa wykracza poza mój horyzont – mówiła Morawińska, pytana kiedy to faktycznie nastąpi.

Historyk sztuki mówiła, że muzea muszą wychodzić naprzeciw oczekiwaniom zwiedzających. - Zwiększyło się tempo życia, ludzie myślą, że skoro raz byli w muzeum to już wszystko widzieli – powiedziała Morawińska. - Wystawy czasowe są dużo bardziej przyciągające niż ekspozycja stała.

Dyrektor Muzeum Narodowego cieszyła się, że ja jej rządów (od 2010 r.) muzeum cieszy się większym powodzeniem. - W Muzeum Narodowym w ciągu ostatnich lat frekwencja się potroiła.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA