fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

RADAR Wojsko Polskie

Bezzałogowce szukają źródeł ognia

Fot./WB Electronics
Wojska Obrony Terytorialnej wspierają straż pożarną w walce z rozprzestrzeniającym się pożarem torfowisk biebrzańskiego parku narodowego. Do lokalizowania źródeł ognia używane są bezzałogowe systemy powietrzne FlyEye.

Od 19 kwietnia płoną torfowiska Biebrzańskiego Parku Narodowego. To największy park narodowy w Polsce, którego powierzchnia wynosi blisko sześćset kilometrów kwadratowych. Tak ogromny obszar można sprawnie monitorować jedynie z powietrza.

Już 20 kwietnia, na miejscu pojawili się żołnierze z 1 Podlaskiej Brygady OT.

– Jako pierwsi do akcji wkroczyli operatorzy bezzałogowych statków powietrznych, którzy z powietrza oceniali skutki pożarów oraz kierunek rozprzestrzeniania się ognia. Operatorzy BSP przekazywali dane bezpośrednio do oficera PSP kierującego działaniami ratowniczymi. Na podstawie ich wskazówek można było oszacować wielkość pożarów i kierunek dalszych działań. BSP latał również po zmierzchu, wykorzystując kamerę termowizyjną. Wówczas był to jedyny środek, który zapewniał aktualne dane dla służb oraz władz cywilnych – opisuje płk. Marek Pietrzak, rzecznik Dowództwa WOT.

BSP FlyEye. Fot./WB Electronics

Operatorzy systemów FlyEye z 1. Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej, najpierw otrzymują od przydzielonego do ich zespołu strażaka koordynaty rejonów, które wymagają monitoringu z powietrza, a następnie kierują w to miejsce bezzałogowiec. Po zlokalizowaniu ognisk pożaru żołnierze przekazują strażakom dokładne współrzędne miejsc, w których je dostrzeżono. Operatorzy WOT podają też kierunek rozprzestrzeniania się ognia i odległość, w jakiej znajduje się najbliższy zastęp Straży Pożarnej. Dzięki specjalistycznym głowicom z kamerami termowizyjnymi, w które wyposażony jest bezzałogowiec, można wyjątkowo precyzyjnie namierzyć, a następnie ugasić nowe ogniska pożaru.

Bezzałogowce WB w służbie WOT

Bezzałogowiec FlyEye opracowany przez wchodzącą w skład Grupy WB gliwicką spółkę Flytronic ma bardzo szeroki zakres wykorzystania. Umożliwia ocenę działań gaśniczych w czasie rzeczywistym, co usprawnia działania Straży Pożarnej, ale też zwiększa bezpieczeństwo strażaków uczestniczących w akcji.

Fot./WB Electronics

Fot./WB Electronics

Jak informują pracownicy Biebrzańskiego Parku Narodowego rozległy teren uniemożliwia gaszenia ognia z wozów strażackich. Akcję gaśniczą na ziemi prowadzą głównie przy użyciu tłumic. Dlatego już 22 kwietnia do działań wkroczyło 50 żołnierzy z tłumicami. Kolejnych kilkudziesięciu terytorialsów i pojazdów transportowych jest w gotowości do ewakuacji mieszkańców okolicznych miejscowości. Dodatkowo w gotowości pozostają żołnierze WOT z uprawnieniami pilarzy, którzy mogą wspierać strażaków w lesie, podczas wykonywania przecinek. Wojsko może także dostarczyć cysterny z wodą.

Szef MSWiA Mariusz Kamiński poinformował, że do Biebrzańskiego Parku Narodowego wysłano dodatkowe siły. M.in. dwa policyjne śmigłowce jeden Black Hawk i jeden Bell.

Pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym jest największym od dziesięcioleci, jaki wybuchł na tym terenie. Ogień strawił już około 3 tys. hektarów. To ostoja ptaków wodno-błotnych, miejsca bytowania łosi. Według informacji przekazanych przez Lasy Państwowe płoną głównie łąki, trzcinowiska, torfowiska i zarośla, do których nie mają dojazdu ciężkie wozy strażackie. W niektóre miejsca żołnierze musieli dotrzeć wodą, na tratwach.

Bezzałogowce WB w służbie na Ukrainie

Jak informuje producent bezzałogowców 21 kwietnia Gwardia Narodowa Ukrainy poinformowała o użyciu bezzałogowych systemów rozpoznawczych FlyEye do monitorowania Strefy Wykluczenia wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej w ramach działań przeciwdywersyjnych. Zadaniem opracowanych przez Grupę WB bezzałogowców jest wykrywanie osób nielegalnie przebywających na tym obszarze.

Strefa Wykluczenia wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej to graniczący z Białorusią obszar o powierzchni 2600 kilometrów kwadratowych, którego granice wyznaczono po awarii siłowni w roku 1986. Samą siłownie wyłączona z użytku w roku 2000. Jak informuje dyrektor do spraw komunikacji Grupy WB Remigiusz Wilk „polskie bezzałogowce były wykorzystywane najpierw do odnajdywania ognisk pożarów wokół nieczynnej siłowni atomowej”. Jako przyczynę pożarów strona ukraińska wskazuje celowe podpalenia. Stąd dzienne i nocne działania operatorów Gwardii Narodowej Ukrainy z użyciem zaprojektowanych w Polsce bezzałogowców. FlyEye z głowicą wyposażoną w kamerę na podczerwień jest w stanie namierzyć osobę przemieszczającą się po Strefie Wykluczenia.

Fot./WB Electronics

Remigiusz Wilk przypomina, że kilkanaście systemów rozpoznania powietrznego FlyEye zostało dostarczonych na Ukrainę. Trafiły do różnych jednostek sił zbrojnych oraz do Gwardii Narodowej podległej ukraińskiemu ministerstwu spraw wewnętrznych.

FlyEye jest modułowym systemem bezzałogowym. Gotowość do startu osiągana jest w czasie krótszym niż 10 minut. Start następuje z ręki dlatego możliwy jest w wąskich i ograniczonych przestrzeniach. FlyEye wyposażony jest w głowicę umieszczoną pod kadłubem, co pozwala na duży zakres obserwacji. Dwie kamery: światła dziennego i termowizyjna, pozwalają na szybkie przełączanie zobrazowań wideo.

Źródło: radar.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA