fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Klauzula sumienia dla… pacjenta

Adobe Stock
Pacjent ma prawo upomnieć się o świadczenia zdrowotne zgodne z aktualnym stanem wiedzy medycznej. Czy może oczekiwać, by były one również zgodne z aktualnym stanem jego sumienia?

Taka historia

Na przełomie października i listopada część łódzkich mediów podniosła alarm. Okazało się, iż jedna z klinik zajmujących się leczeniem niepłodności zaproponowała swoim klientom nową usługę. Mowa tutaj o Centrum Medycyny Spersonalizowanej CODE. Umożliwiło ono swoim pacjentom skorzystanie ze specjalnych prezerwatyw przeznaczanych do zbierania nasienia. Na swojej stronie ośrodek ten zwrócił uwagę, iż - będące częścią ww. procedury - badanie nasienia bywa dla wielu pacjentów doświadczeniem wywołującym istotny dyskomfort. Jak czytamy: „Rozumiejąc rozterki naszych pacjentów oraz szanując ich intymność i wrażliwość Centrum Medyczne Code zachęca małżonków do pozyskania materiału do analizy podczas normalnego współżycia w domu, a następnie dostarczenie materiału do badania w ciągu godziny od stosunku.” Dodano iż dokładne zbadanie mężczyzny stanowi nieodzowny element profesjonalnej diagnostyki, będącej następnie podstawą w procesie terapeutycznym danej pary. Pacjenci wielokrotnie zwracali w tym kontekście uwagę, iż proponowane m. in. przez kliniki in vitro metody autostymulacji erotycznej, wywołują w nich oraz w ich żonach/ partnerkach skrępowanie oraz dyskomfort moralny.

Jak się okazało liberalnie zorientowane media uznały, iż klinika ta podejmuje działania zbliżone wręcz do kabaretu. Wyśmiewając dylematy sumienia pacjentów stwierdzono, że kolejny ośrodek medyczny promuje nie tylko naprotechnologię, ale również katolickie podejście do medycyny, nie mające wiele wspólnego w aktualną, rzetelną bioetyczną refleksją. Być może jednak jest zupełnie odwrotnie?

Śmieszna sprawa z sumieniem?

Jak zdefiniować prawo pacjenta do poszanowania godności? Jak uczynić to z prawem pacjenta do poszanowania intymności? Czy jesteśmy w stanie stworzyć jedną dla wszystkich miarę w tym zakresie? Pytania te pozostają bez odpowiedzi z prostego powodu. Godność i intymność człowieka wprost powiązane są z jego osobistymi doświadczeniami. Propozycja jaką przedstawiła łódzka klinika z cała pewnością może być dla części osób śmieszna. Nie jest bowiem dla nich żadnym problemem podejmowanie działań autoerotycznych dążących do uzyskania nasienia. Dla innych może to być jednak poważny problem, mający wyraźny wpływ na cały proces leczenia niepłodności.

Polskie prawo medyczne bardzo mocno „upomina się” o sumienie, w szczególności lekarzy oraz pielęgniarek i położnych. Ustawy dotyczące wskazanych zawodów bardzo wyraźnie zwracają uwagę, iż wskazani specjaliści mogą odmówić udziału w działaniach niezgodnych z ich sumieniem. Innymi słowy, w pewnych sytuacjach mówią pacjentowi „stop”. Dysonans moralny blokuje ich przed podjęciem działań medycznych, które uznają za złe. Trybunał Konstytucyjny stwierdził w 2015r., że podobne uprawnienie, a więc wyrażenie sprzeciwu, posiada dla szczególny charakter, to unikalne prawo człowieka istniejące bez względu na obowiązujący przepis. Poszczególne akty prawne uszczegóławiają je, tylko z racji prawdopodobnych trudnych sytuacji, w jakich może znaleźć się medyk. Ustawa doprecyzowuje zatem pewne działanie danego eksperta. A gdybyśmy odwrócili wspomnianą sytuację i relację? Gdyby to pacjent miał poddać się działaniom niezgodnym z jego sumieniem? Czy może oczekiwać wówczas zmiany lekarza oraz interwencji, które będą zgodne z jego moralną oceną? Sprawa przestaje być zabawna zapewne dla większości osób gdy zorientujemy się, że może dotyczyć np. kontynuowania zagrożonej ciąży?

Naciski, naciski

Gdy kilka lat temu Kaja Godek opowiedziała pierwszy raz w mediach o swoim synku, u którego w trakcie ciąży wykryto zespół Downa zwróciła uwagę na pewne zjawisko. Wspomniana działaczka pro life podkreśliła, że personel medyczny bardzo stanowczo zwracał jej uwagę na konieczność poddania się aborcji. Uznawano, iż podobne postępowanie jest sytuacją całkowicie naturalną. Zbliżone scenariusze niejednokrotnie pojawiają się w wypowiedziach pacjentek, które urodziły dziecko niepełnosprawne. Konsultując tego typu przypadki kilka razy spotkałem się z historiami, w których lekarz w stanowczy sposób starał się wywrzeć presję na pacjentce lub jej rodzinie, czego finałem miało być przerwanie ciąży. Podobna sytuacja ma miejsce w odniesieniu do problemu niepłodności. Brak zgody pacjentki na udział w sztucznej inseminacji lub procedurze in vitro bywa oceniany w sposób krytyczny. Niejednokrotnym są ponadto sytuacje, w których to ironiczna reakcja towarzyszy lekarzowi nierozumiejącemu, czemu pacjentka nie chce korzystać z hormonalnej antykoncepcji.

Pacjent ma od dekady zagwarantowane prawo do sprzeciwu. Może nie zgodzić się z decyzją i rozpoznaniem lekarza. Nie dotyczy to jednak obiekcji sumienia osoby diagnozowanej lub leczonej, ale chwil, gdy np. treść orzeczenia lekarskiego utrudnia osobie badanej realizację jej określonych praw. Czy zatem potrzebujemy zmiany?

Konieczność…

We wspomnianym powyżej orzeczeniu TK ws. wolności sumienia lekarzy stwierdzono: „Wolność sumienia – w tym ten jej element, którym jest sprzeciw sumienia – musi być respektowana niezależnie od tego, czy istnieją przepisy ustawowe ją potwierdzające. Ustawodawca nie może więc dowolnie kształtować albo znosić tego „przywileju”, lecz musi respektować konstytucyjne warunki ustanawiania ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela.” W Polsce żadne przepisy nie odnoszą się jednak do sumienia pacjenta. Wielokrotnie zwraca się natomiast uwagę, iż to medyk może odczuwać moralny dyskomfort w związku z prośbą, jaką w jego stronę kieruje świadczeniobiorca usług medycznych. Warto pamiętać, że rozwój medycyny doprowadził do pojawienia się nowej perspektywy. Część proponowanych przez lekarzy metod wywoływać może sprzeciw po stronie uczestnika działań diagnostyczno- leczniczych. Nestorka polskiej socjologii medycyny, prof. Magdalena Sokołowska nauczała już kilka dekad temu, że zaufanie do lekarza stawni jeden z najistotniejszych elementów relacji terapeutycznej. W Kodeksie Etyki Lekarskiej kilkakrotnie zwrócona została uwaga własne na zaufanie. Art. 12 ust. 2 tego dokumentu stanowi, że „Relacje między pacjentem, a lekarzem powinny opierać się na ich wzajemnym zaufaniu; dlatego pacjent powinien mieć prawo do wyboru lekarza.” Być może warto uzupełnić ten przepis, wskazując, by był to lekarz szanujący nie tylko swoje sumienie, ale również sumienie pacjenta.

Autor jest doktorem nauk społecznych, socjologiem prawa i bioetykiem, wykładowcą akademickim oraz ekspertem Instytutu Ordo Iuris

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA