fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

USA: Zabił rocznego syna dla 500 tys. dolarów z ubezpieczenia

Budynek sądu w Richmond w Wirginii
Morgan Riley [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC BY 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons
W amerykańskim stanie Wirginia sędzia skazał ojca oskarżonego o zabicie swego jednorocznego syna w celu uzyskania 500 tys. dolarów z ubezpieczenia na życie, którym objęty był chłopiec.

Sędzia Randy Bellows skazał dzieciobójcę na dożywocie. Prokuratorzy zgodzili się nie walczyć o karę śmierci w zamian za rezygnację oskarżonego z procesu.

Śmierć syna nie była pierwszym nieszczęściem w rodzinie skazanego. W 2003 roku zastrzelona została jego dziewczyna, a pięć lat później jego matka popełniła samobójstwo.

- Albo to najbardziej nieszczęśliwy drań na świecie, albo to zabójca - powiedziała matka zabitego jednorocznego syna w 2012 roku.

Prokuratorów nie przekonała teoria o braku szczęścia i uważają, że skazany jest odpowiedzialny za wszystkie trzy zgony. We wszystkich trzech przypadkach ofiary były ubezpieczone na życie.

Prawnicy obrony twierdzili, że syn umarł z przyczyn naturalnych. Jednak lekarka, który przeprowadzał autopsję ustalił, że dziecko zostało utopione. Przełożeni po raz pierwszy w jej karierze zmienili jednak to orzeczenie i ustalili przyczynę śmierci na "nieokreśloną".

Skazany przekonywał, że dziecko zmarło w wyniku ataku, który był spowodowany gorączką w czasie ich spotkania - rodzice byli bowiem rozwiedzeni, a ojciec miał zgodę na widzenie się z dzieckiem.

Eksperci medyczni zeznali, że płyn w płucach dziecka nie był dowodem na utonięcie - mógł być efektem godzinnej reanimacji, która obejmowała podawanie dużej ilości płynów. Eksperci powołani przez prokuratorów twierdzili jednak, że drgawki wywołane gorączką są powszechne w wieku chłopca i nie są śmiertelne.

Źródło: AP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA