fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Katering napędza gastronomię

123RF
Na posiłki zamawiane pod wskazany adres przypada już co piąta złotówka z rynku restauracyjno-hotelarskiego. W 2017 r. znów wydamy na nie więcej.

5,6 mld zł wyniesie wartość rynku kateringu w Polsce w 2017 r. – prognozuje firma badacza PMR. To o niecałe 6 proc. więcej niż w tym roku.

– Spodziewane spowolnienie tempa rozwoju gospodarczego oraz mniejsza liczba inwestycji związana ze spadkiem liczby nowych biurowców może sprawić, że przyszłoroczny wzrost rynku kateringu będzie o ok. 1 pkt proc. niższy niż w 2016 r. – mówi „Rzeczpospolitej" Jarosław Frontczak, główny analityk handlu detalicznego i kierownik zespołu ekonometryków PMR. – Nadal jednak będzie to najszybciej rosnąca część branży HoReCa (hotele, restauracje, katering – red.) w Polsce – dodaje.

Zakaz handlu w niedzielę zaszkodzi?

Łączne wydatki na usługi hotelowe, restauracyjne i kateringowe sięgną w przyszłym roku 28 mld zł. Będą o 5 proc. wyższe niż w 2016 r. wobec 6-proc. wzrostu w tym roku. Tempo, w jakim rosną, jest szybsze od tego, jakie notuje PKB (rząd szacuje, że w tym roku zwiększy się on od 2,5 do 3 proc.).

– Rok 2016 jest dla branży HoReCa najlepszy od kilku lat. Przyczyniły się do tego przede wszystkim wprowadzenie programu 500+ oraz fakt, że znacznie więcej Polaków niż w latach ubiegłych spędziło wakacje w kraju – wyjaśnia Jarosław Frontczak. – Dziś nie wiadomo, czy przyszłoroczne lato będzie podobne. Czynnikiem ryzyka dla tego rynku jest także wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę. Może ono doprowadzić do przejściowego spowolnienia w segmencie restauracyjnym – dodaje.

Z czasem jednak, jak zaznacza, konsumenci powinni powrócić do lokali gastronomicznych w centrach miast. W ostatnich latach te placówki, szczególnie w mniejszych miastach, opustoszały z powodu rosnącej liczby galerii handlowych kuszących klientów nie tylko ofertą sklepów, ale także restauracji i kawiarni.

Rynek kateringowy w Polsce rośnie zarówno za sprawą usług dla klientów biznesowych, jak i indywidualnych. Wprawdzie słabnie zapotrzebowanie ze strony szkół czy szpitali, które w większości korzystają już z zewnętrznych dostaw posiłków, ale za to firmy organizują więcej imprez dla klientów i pracowników. – Coraz liczniejszą grupę stanowią konsumenci, którzy m.in. z braku czasu korzystają z posiłków dostarczanych im na zamówienie – mówi Jarosław Frontczak.

Robią to tym chętniej, że oferta posiłków dostarczanych pod wskazany adres jest coraz bogatsza. W ostatnich latach w naszym kraju modny stał się katering dietetyczny.

Z kolei ostatnie dni roku to czas wzmożonych zamówień na imprezy świąteczne. Warszawska firma Deli Catering wycenia wartość kateringu świątecznego na 40–50 mln zł i szacuje, że rośnie on o kilka procent rocznie. To nadal mniej niż na Zachodzie, jednak tradycje korzystania z tych usług nad Wisłą mają zaledwie kilkanaście, a nie jak tam kilkadziesiąt lat.

Coraz chętniej dania na wigilijne stoły zmawiają osoby prywatne. Nadal jednak największy udział w wydatkach na katering świąteczny mają firmy. To właśnie one, zarówno małe i średnie, jak i korporacje, będą w kolejnych latach napędzać tę część rynku.

– Wiąże się to z coraz większą liczbą działań marketingowych i komunikacyjnych podejmowanych w okresie świątecznym – komentuje Damian Wiatrak, dyrektor zarządzający Deli Catering. – Wolniejsze tempo rozwoju usług w segmencie klienta indywidualnego związane jest ze znacznie mniejszymi potrzebami, a także, siłą rzeczy, mniej zasobnym budżetem w porównaniu z firmami – dodaje.

Jednym z motorów usług kateringowych jest rozwijająca się branża MICE (spotkania, imprezy motywacyjne, konferencje, wydarzenia). Napędzała ją m.in. rosnąca liczba centrów kongresowych, dużych hal oraz hoteli. – Polska cały czas goni Zachód pod względem skali organizowanych wydarzeń i imprez, ale ich znaczenie jest już u nas doceniane niemal tak samo mocno jak w innych krajach Europy czy w Stanach Zjednoczonych – ocenia Marta Dunin-Michałowska, prezes Stowarzyszenia Branży Eventowej oraz szefowa Mea Group. – Dlatego perspektywy dla branży MICE są bardzo optymistyczne – dodaje.

Najsłabsi upadną

W ostatnich czasach, jak zaznacza, rośnie nie tylko liczba, ale i różnorodność imprez. Są to np. promocje produktowe, festiwale czy imprezy w strefie kibica. – Oczekiwania uczestników stale rosną, a organizatorzy prześcigają się w pomysłach, jak ich zaskoczyć nowościami i coraz atrakcyjniejszymi rozwiązaniami – mówi Marta Dunin-Michałowska. – To szansa dla branży eventowej, bo siłą rzeczy muszą rosnąć kompetencje agencji i firm podwykonawczych, a także budżety przeznaczane na realizację wydarzeń specjalnych – podkreśla.

Rosnące wymagania, w połączeniu z nasilającą się konkurencją, mogą skutkować nasileniem się konsolidacji rozdrobnionej branży kateringowej. W Deli Catering uważają, że może dojść do niej w najbliższych latach, m.in. dlatego, że możliwości rozwoju wielu mikroprzedsiębiorstw ograniczają bariery sprzętowe i logistyczne.

Opinie

Michał Kozak, dyr. generalny MCC Mazurkas & Mazurkas Catering 360°

Grudzień jest dla nas jednym z najgorętszych miesięcy w roku. Coraz więcej firm organizuje wtedy imprezy świąteczne, nie tylko w swoich siedzibach, ale także w miejscach eventowych. Oprawa kateringowa podczas takich spotkań musi być wyjątkowa, z odpowiednio dobraną scenografią świąteczną. Zdarza się, że w ciągu jednego dnia obsługujemy kilkanaście wydarzeń w różnych lokalizacjach, nie tylko w Warszawie, ale na terenie całej Polski. Rok 2016 jest dla nas rekordowy, a obroty przekraczają nasze ubiegłoroczne założenia. To m.in. efekt wprowadzenia nowych produktów, otwarcia oddziału na rynku śląsko-małopolskim i obsługi tak dużych imprez jak szczyt NATO w Warszawie.

Sylwester Cacek, przewodniczący prezydium Krajowej Rady Gastronomii i Cateringu

Rynek gastronomiczny jest w długookresowym trendzie wzrostowym. W dużej mierze ma to związek ze zmieniającymi się obyczajami Polaków. Chętniej jadają poza domem, upodobniając się pod tym kątem do mieszkańców Europy Zachodniej. Problemem branży z pewnością będzie rosnąca presja kosztowa. Wyzwaniem może okazać się też niepewne otoczenie legislacyjne, w tym aktywność fiskusa, który próbuje kwestionować rozliczenia podatkowe firm gastronomicznych dokonywane na bazie indywidualnych interpretacji podatkowych. Wyzwaniem będzie również projektowany zakaz handlu w niedzielę. W centrach handlowych działa duża część lokali gastronomicznych.

Gonimy Zachód

Irlandczyk wydaje najwięcej

35 zł w ciągu tygodnia oraz 33 zł w weekend to przeciętne wydatki Polaka na jedzenie poza domem – wynika z raportu „Polska na talerzu 2016 r." sieci Makro Cash & Carry. To wciąż zbyt mało, by znaleźć się w europejskiej czołówce. Firma badawcza PMR zwraca uwagę, że daleko nam nawet do naszych sąsiadów. Powołując się na dane Eurostatu, podaje, że Polacy przeznaczają na usługi hotelowe i restauracyjne 3,2 proc. budżetów domowych. W Czechach udziały te wynoszą 8,4 proc., na Słowacji 5,4 proc., a w Niemczech 5,3 proc. W czołówce krajów Europy z najwyższymi wydatkami per capita na gastronomię są Irlandia, Hiszpania, Austria, Szwajcaria i Wielka Brytania – szacuje Euromonitor International.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA