fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł Obronny

Rosjanie oddadzą na złom swój jedyny lotniskowiec?

Bloomberg
To jeden z najbardziej pechowych okrętów we flocie najpierw radzieckiej, a teraz rosyjskiej. Rosyjskie media spekulują, że żywot "Admirała Kuzniecowa" może dobiegać końca.

Lotniskowiec został wprowadzony do służby w 1990 r., a więc jeszcze pod radziecką banderą. Od początku borykał się z licznymi usterkami i wypadkami, bo rosyjska marynarka wojenna nie ma wystarczająco wykwalifikowanych załóg oraz wsparcia technicznego.

Między 1991 i 2015 rokiem lotniskowiec wypłynął w misje bojowe zaledwie sześć razy. W 2009 r. w wyniku awarii elektrycznej na pokładzie zginął marynarz. W 2016 r. podczas misji u wybrzeży Syrii okręt stracił dwa samoloty w zaledwie trzy tygodnie.

W październiku ub.r. w stoczni w Rosjakowie pod Murmańskiem "Admirał Kuzniecow" przeszedł najgorszy wypadek. Zatonął suchy dok, w którym znajdował się okręt. W czasie, gdy wypływał, na jego pokład spadł potężny dźwig, robiąc w pokładzie olbrzymią dziurę (4x5 metrów) i raniąc jednego z mechaników. Od tego czasu lotniskowiec stoi w stoczni w Zatoce Kolskiej - informuje onet.pl.

Rosyjskie media twierdzą, że rosyjski MON ma dosyć problemów z lotniskowcem. Istnieje duża szansa - twierdzi m.in. dziennik "Izwiestia" - że "Admirał Kuzniecow" nie wypłynie już w morze i zostanie pocięty na żyletki. Obecnie Rosja nie dysponuje technologicznymi i finansowymi możliwościami remontu jednostki, ani budowy nowego lotniskowca.

Źródło: Onet.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA