fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Promocja turystyczna

Greckie wakacje ze Stadionu Narodowego

Filip Frydrykiewicz
Około stu wystawców z Grecji i Polski - biur podróży, regionów, miast i hoteli oraz producentów żywności - wypełniło korytarze Stadionu Narodowego. Grecka Panorama, czyli targi turystyczne poświęcone Grecji, jej kulturze i gastronomii, ściągnęła tłumy warszawiaków

Tegoroczna, dwudniowa (sobota i niedziela) impreza jest już drugą z tego cyklu. Odwiedzający na miejscu mogli zaplanować przyszłoroczne wakacje, spróbować regionalnych produktów, wziąć udział w loteriach i konkursach, a nawet obejrzeć na żywo fragment musicalu „Mamma mia!".

Wydłużyć sezon

Drugi raz uczestniczę w tym wydarzeniu – mówi Michael Vitorakis z biura podróży Check in Creta. – Pierwsza edycja nie była zbyt szczęśliwa, bo słabo ją rozreklamowano. Teraz widzę, że wykonano sporo pracy i jest tu mnóstwo zwiedzających. Dobrze, bo mam ciekawa ofertę - 20 willi po 4-9 łóżek każda, a do tego propozycje aktywnego wypoczynku: safari, nurkowanie, wspinaczka. Na razie nie goszczę wielu Polaków, ale ci, którzy przyjeżdżają – zostają na dwa tygodnie.

Całkiem sporą reprezentację na targach miało Rethymnon, miasto z zachodniej części Krety, skąd przyjechali przedstawiciele władz miasta, hoteli i usług. – W 2015 roku turyści wykupili u nas 1,5 miliona noclegów, a mijający rok był dla nas również bardzo dobry – podsumowuje Chara Zonoudaki, doradca urzędu miasta.

Na przyszły sezon już mamy dużo rezerwacji. Przy czym sezon trwa od kwietnia do końca października, a ponieważ wiosną mamy ładną pogodę, chcemy go maksymalnie rozszerzyć i skłonić turystów do przyjazdu już w lutym, kiedy odbywa się u nas drugi co do wielkości w Grecji karnawał. Przypomina ten z włoskiego Viareggio z platformami, na których tańczą kukły polityków i celebrytów z papier-mâché. W tym samym miesiącu mamy też Cretan Diet Festiwal. Ta licząca 60 lat tradycji impreza jest świętem lokalnego jedzenia. W ostatnich dwóch latach przyjechało do nas sporo Polaków, głównie rodzin – relacjonuje Zonoudaki.

Grupa sześciu hoteli Rethymnohotels, o standardzie od trzech do pięciu gwiazdek, współpracuje z biurami podróży Itaka i Grecos Holiday. Goście z Polski stanowią 6 - 8 procent wszystkich gości tych hoteli.

Polacy nie dojechali

Na wakacje na naszej wyspie zdecydowało się w tym roku 95,5 tysiąca cudzoziemców, ale nie było wśród nich Polaków, chociaż rok wcześniej ich liczba wyniosła 2800 – przyznaje reprezentujący Samos Mario Vasileion. – Powodem była obawa przed emigrantami z Syrii. Mamy wszystko pod kontrolą. 1800 uchodźców umieściliśmy w strzeżonym obozie. Nie mogą go opuszczać, pilnuje ich policja. W 2017 roku liczymy na powrót Polaków. Itaka ma nam wysyłać cztery czartery tygodniowo – zapowiada Vasileion.

Oporów przed podróżowaniem na północne Wyspy Egejskie (Samos, Lesbos, Kimnos) nie mieli Niemcy, Holendrzy, Anglicy, Norwegowie, Duńczycy i Austriacy, a także Turcy, którzy w dużej liczbie przypływają tutaj promami. – Zapewniam, że kwestię uchodźców rozwiązaliśmy i Grecja jest całkowicie bezpiecznym kierunkiem dla polskiego turysty – zapewnia Julia Kouremeyou z Greckiej Organizacji Turystycznej. – Znajdują się w obozach na wyspach takich jak Lesbos czy Kos, w środkowej Macedonii, nieopodal Salonik, w Atenach i są pilnie strzeżeni – dodaje.

Kithira, jedna z siedmiu głównych wysp archipelagu Wysp Jońskich, w tym roku rekordowo dużo gości – 250 tysięcy. – To ponad dwa razy więcej niż rok wcześniej – cieszy się Zacharias Souris, członek rady miasta Kithira. - A w przyszłym roku liczymy na 300 tysięcy.

Między październikiem tego roku a majem przyszłego władze miasta planują udział w 16 imprezach targowych w różnych krajach Europy. Kithir nie jest popularna wąśród polskich turystów. Nie dociera tam żadne biuro podróży. Dlatego według Sourisa wyspę odwiedziło jedynie tysiąc Polaków. – Ale prowadzimy rozmowy z polskimi touroperatorami i liczymy, że przed wyjazdem podpiszemy umowę o współpracy – dodaje.

Souris zdradza, że turyści, na których wyspa zarabia najwięcej to dzieci i wnuczki dawnych mieszkańców Kithiry, którzy wyemigrowali do Australii. – To bardzo bogaci ludzie, spędzają u nas po dwa tygodnie urlopu, wydając na dzień 200 dolarów australijskich. W tym roku przyjechało w ten sposób aż 3000 osób z Australii.

Polska wioska w Grecji

Tak Grecy nazywają Larisę, miasto w środkowej Grecji na nizinie Tesalskiej (czytaj też: "Rainbow: Polskie Strefy to wakacje plus"). – Larisa i okoliczne miejscowości, w tym „moje" Kokkino Nero jest chyba w każdym katalogu polskich biur podróży – mówi Adonis Beinas, właściciel trzygwiazdkowego aparthotelu Aqua Rosa w Kokkino Nero. – Tu ściąga w sezonie 20 tysięcy ludzi z całej Polski. Grupy przysyła Rainbow, ale i Funclub z Poznania, Tęcza z Bielska-Białej, Śląsk z Katowic, Student Travel z Lublina. Od dwóch lat liczba Polaków z sezonu na sezon rośnie o połowę – wylicza Beinas, który jak mówi planuje otwarcie w ciągu dwóch lat nowego hotelu.

Na targach wystawia się Esperia Group, mająca na tej największej wyspie Dodekanezu sześć hoteli. – Do Esperides Beach Family Resort klientów dostarcza nam Itaka – mówi Maria Vasilaki, reprezentująca grupę. – I w tym właśnie, czterogwiazdkowym obiekcie, gościmy najwięcej turystów znad Wisły. To są zamożni klienci, wydają dużo pieniędzy – przyjeżdżają całymi rodzinami, bo to jest właśnie hotel dla nich. Z kolei TUI Poland przysyła nam klientów do dwóch innych hoteli czterogwiazdkowych: Esperos Palace Resort, Esperos Mare Resort i do pięciogwiazdkowego Esperos Village Inclusive Resort. Zauważyłam, że Polacy wybierają formułę HB albo all inclusive, nie chcą się sami żywić w mieście – dodaje.

Głównymi klientami grupy są Niemcy i goście z krajów niemieckojęzycznych oraz Skandynawowie i Rosjanie, przyjeżdżający tutaj dzięki touroperatorowi Biblioglobus. – W ciągu dwóch lat planujemy budowę kolejnego, dużego obiektu dla rodzin w Kalithea nad zatoką o tej samej nazwie, gdzie już teraz znajduje się nasz park wodny – opowiada Vasilaki.

Motywem przewodnim hotelu będzie woda, ponieważ Esperia Group dąży do wyraźnego zróżnicowania tematycznego własnych hoteli – dodaje. Rodos, jej zdaniem ma potencjał na dużo większą niż teraz bazę hotelową, liczącą oficjalnie 120 tysięcy łóżek. - To widać chociażby po skali zainteresowania naszymi obiektami na tych targach – zauważa Vasilaki. – Przy stoisku zatrzymuje się mnóstwo warszawiaków. Młode pary i rodziny pytają głównie o all inclusive, starsi po pięćdziesiątce o formułę HB. Sporo osób wyraziło chęć spędzenia wakacji w naszym luksusowym Esperos Village Inclusive Resort – wyjąśnia Vasilaki.

- U mnie odwiedzający pytają przede wszystkim o cenę, a ja mam takie same stawki zarówno dla Polaków, jak i dla Niemców czy Francuzów – zaznacza Christos Zikos, dyrektor generalny Porto Carras Grand Resort na półwyspie Chalcydyckim, który reklamuje się jako „najznakomitszy" ośrodek wypoczynkowy w Grecji z dwoma pięciogwiazdkowymi hotelami po 490 pokojów każdy, kasynem oraz dwoma centrami talasoterapii i spa.

Równolegle do Greckiej Panoramy odbywają się targi tradycyjnej kuchni greckiej Greek Food Show pod patronatem UNESCO.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA