fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Promocja turystyczna

Tanger wystartował z autopromocją

Targi otwierała sekretarz stanu ds. turystyki Lamia Boutaleb, a gościł na nich też sekretarz generalny Światowej Organizacji Turystyki Taleb Rifai (tyłem)
Anna Kłossowska
Pierwsze regionalne targi turystyczne w mieście nad Cieśniną Gibraltarską mają otworzyć szerzej tę bramę do Afryki. Zainteresowanie polskich biur podróży było duże, w Tangerze spotkaliśmy Itakę, Best Reisen, Primę Holiday i Oasisa

80 wystawców krajowych i 150 biur podróży i touroperatorów zagranicznych z 14 krajów wzięło udział w pierwszych Regionalnych Targach Turystycznych Tanger - Tetuan - Al Hoceima w Tangerze, 19 i 20 października. - To wyjątkowe wydarzenie mające promować miasto i region, w którym, zwłaszcza po inwestycjach ostatnich lat drzemie ogromny potencjał turystyczny – podkreśliła w przemówieniu inauguracyjnym sekretarz stanu ds. turystyki Lamia Boutaleb.

– Jestem pod wrażeniem, jak to miasto ostatnio wypiękniało – wtórował jej drugi gość specjalny targów, były sekretarz generalny Światowej Organizacji Turystyki Taleb Rifai. – Ludzie zawsze przyjeżdżają w dane miejsce w jakimś celu. Oglądając nasze zabytki przybysze z zagranicy powinni w nich widzieć nie stos kamieni z przeszłości, ale dowód, że jesteśmy spadkobiercami dziedzictwa liczącego tysiące lat.

Port miejski motorem turystyki

Dwa dni targów wypełniły prezentacje miasta i regionu, rozmowy na stoiskach i krótkie spotkania twarzą w twarz, tak zwane stolikowe. Najpełniej zaprezentowano inwestycje ostatniej dekady w Tangerze, koncentrując się na gigantycznym projekcie rozwoju portu w sercu miasta. – Do Tangeru przyjeżdża rocznie 1,5 miliona turystów – ta liczba musi wzrosnąć – mówił podczas prezentacji Tangier City Port specjalista ds. marketingu i informacji firmy zarządzającej portem Jamil Quazzani. – Dlatego w 2010 roku wycofaliśmy cały ruch cargo z portu w centrum miasta do odległego o 40 kilometrów portu Tanger-Med.

– W tym samym roku, z inicjatywy króla Mohammeda VI, rozpoczęliśmy projekt przekształcenia Tangier City Port, aby stał się największym portem przyjmującym wycieczkowce i jachy na Morzu Śródziemnym – wyjaśniał też dyrektor techniczny portu Driss Benabad.

Dziś pierwsza w Maroku miejska marina położona w sercu Zatoki Tangerskiej ma ponad 1400 miejsc postojowych dla jachtów i łodzi motorowych. Wycieczkowce cumują na razie przy trzech stanowiskach, ale będzie ich więcej – w tym roku port obsłużył 50 statków z turystami, w przyszłym ma ich być 60. Cztery miejsca zajmuje szybki prom armatora FRS, łączący Tanger z hiszpańską Tarifą. – Jako jedyna firma na Morzu Śródziemnym oferujemy aż dziewięć tras, obsługujemy rocznie 7,9 miliona pasażerów – mówiła nam Atika Diouri, odpowiedzialna za kontakty biznesowe w FRS. Jest też część dla amatorów wędkowania z przystanią, magazynami, chłodniami i stacją paliw. Tuż obok, w budowie – luksusowy kompleks rezydencji hotelarskich na 1200 łóżek z widokiem na morze, centrum handlowym, biurami, kinem i pałacem kongresów na 1500 osób. Meczet mieszczący dwa tysiące wiernych już stoi.

- W ramach projektu wyremontowaliśmy też już prawie całą część nadmorską murów mediny, czyli starego miasta – opowiadał Quazzani. Całości dopełnia nowoczesne molo z częścią usługową i grającą fontanną, łączące się stylistycznie z nową, nadmorską, wielokilometrową promenadą wzdłuż zatoki.

- W ostatniej dekadzie Tanger wzbogacił się o hotele najważniejszych międzynarodowych sieci hotelarskich – opowiadał podczas prezentacji Mohammed El Bahja, przewodniczący Stowarzyszenia Przemysłu Hotelarskiego Tangeru i Regionu. – Mamy tu dwa Hiltony, Moevenpicka i Sofitel – wymieniał.

Tanger oferuje teraz 14 tysięcy łóżek, na 22,5 tysiąca w całym regionie, ale nowe hotele nie powstają. – Chcielibyśmy ich więcej, ale brakuje inwestorów – przyznaje El Bahja. Może coś się zmieni, kiedy na początku 2019 roku pierwsze w Afryce TGV połączy Tanger z Casablanką.

Biznes i turystyka wiejska

- Te targi są pierwszym krokiem do realizacji naszego projektu, jakim jest uczynienie z Tangeru kierunku biznesowego – mówił podczas prezentacji poświęconej przemysłowi spotkań dyrektor generalny Regionalnej Rady Turystyki Tanger-Tetuan-Al Hoceima, Abdelghani Ragala. – Tanger jako miasto dla biznesu będziemy promować na IBTM w Barcelonie w listopadzie i podczas IMEX we Frankfurcie w przyszłym roku.

Nową platformą promocji i rozwoju turystyki biznesowej w regionie ma być stworzone w ramach Rady Tanger Convention Bureau. Będzie wspierać planowanie i organizację imprez biznesowych oraz promować turystykę biznesową w regionie. Na razie większą przestrzenią konferencyjną dysponują w Tangerze hotel Royal Tulip (1000 miejsc), otwarte rok temu Centrum Kulturalne Achmed Boukmakh i Palazzo delle Istituzioni Italiane.

Prezentacja dotycząca wiejskiej turystyki zrównoważonej wskazała na możliwość uprawiania w regionie takich form turystyki aktywnej, które nie szkodzą środowisku, jak wspinaczka czy trekking. – Małe ośrodki oferują często zakwaterowanie przy marokańskich rodzinach, dzięki którym można poznać bliżej tutejszą kulturę i obyczaje, skosztować lokalne produkty, ale też wybrać się na wycieczkę prowadzoną przez lokalnych przewodników – w tej roli coraz częściej występują wiejskie gospodynie, które w ten sposób aktywizujemy – zapewniała Saleheddine El Azzouzi ze stowarzyszenia turystyki i kultury wiejskiej, które pośredniczy między touroperatorami wiejskimi (noclegi, atrakcje) i turystycznymi (biura, agencje).

Chętni do współpracy

Targi zorganizowały Regionalna Rada Turystyki Tanger-Tetouan-Al Hoceima, Region Tanger- Tetouan-Al Hoceima oraz Marokańskie Narodowe Biuro Turystyki. Oprócz nich, na 40 małych stoiskach zaprezentowali się hotelarze, touroperatorzy, przewoźnicy – w tym FRS, oba porty Tangeru i organizacje lokalne promujące turystykę ekologiczną i aktywną.

– Możemy zorganizować każdy wyjazd z transportem i noclegami, mamy 80 biur – w tym w Dubaju, Paryżu, Wielkiej Brytanii, Turcji, Afryce, bezpośrednich dostawców usług i jesteśmy otwarci na każdy kontakt, również z Polską – deklarował Vinod Khatri z agencji L'Atelier du Voyage.

- Od dwóch lat obsługujemy turystów znad Wisły i są to fantastyczni ludzie – podkreślał Othmane Ibn Ghazala z Iktichaf Travel, biura podróży oferującego „emocje w ruchu poza szlakiem", zwłaszcza imprezy wspinaczkowe i trekkingowe. – Czwórce młodych ludzi z Wrocławia załatwiałem udział w Desert Viking Challenge w Merzouga, wiosce na Saharze, gdzie w zawodach Polka zajęła czwarte miejsce! Nasze biuro pracuje w Europie bez pośredników – sami internauci wyszukują nas w sieci. Bardzo nam zależy na rozwinięciu kontaktów z krajami Europy Wschodniej, w tym właśnie z Polską.

- A my nie jesteśmy tym zainteresowani, bo Polska leży za daleko i nie ma bezpośredniego połączenia lotniczego – mówił wprost Mohammed Eloirak z Global Voyages, touroperatora obsługującego szeroko pojętą turystykę przyjazdową od indywidualnej poprzez grupową do biznesowej.

Problem połączeń dotyczy nie tylko Polski. Wielu mówców, z Lamią Boutaleb na czele, poruszało zagadnienie ograniczonej siatki lotniczych połączeń międzynarodowych z lotniska Ibn Battouta w Tangerze, jako czynnika hamującego rozwój turystyki w regionie. Gros zagranicznego ruchu obsługują, przechwytując turystów, większe porty w Casablance i Marrakeszu.

Na targach wystawił się też Międzynarodowy Instytut Wyższych Studiów Turystycznych (ISITT), założony w 1972 roku. – To jedyna taka uczelnia publiczna w całej Afryce i świecie arabskim oferująca wykształcenie na dwóch kierunkach: zarządzanie w turystyce i zarządzanie w hotelarstwie i gastronomii – informowała Yousra Haroun, odpowiadająca w Instytucie za sprawy kształcenia.

Warsztaty z potencjałem

– Nie nazwałabym tego wydarzenia targami, lecz warsztatami, bo ich skala była niewielka – podsumowuje Leila Ben Arfi, prezes polskiego biura Best Reisen. - Lecz oceniam ten wyjazd bardzo pozytywnie, bo poszerzyliśmy naszą znajomość Maroka o część północną i teraz możemy ją proponować naszym klientom.

- Targi to są ITB w Berlinie czy WTM w Londynie, jednak należy dać Marokańczykom szansę bo to pierwsze wydarzenie promujące region – komentuje Tomasz Wrześniewski z Oasisa Tours. – Większości jest on nieznany, a jak się okazało podczas wycieczek fakultatywnych, bardzo ciekawy jeśli chodzi o przyrodę i architekturę. Na miejscu organizatorów zaoferowałbym uczestnikom wyjazdy w teren na początek, a nie na koniec imprezy – dodaje.

Uczestnicy podczas jednodniowych wycieczek mogli zwiedzić malownicze miasteczka regionu: błękitny Szefszawan i nadatlantycką Asilę z zachowanymi pamiątkami ze starożytności i sam Tanger, a kolacje organizowane codziennie w innym hotelu dały możliwość obejrzenia najlepszych obiektów.

- Ogromnie jestem zadowolona ze spotkań, bo choć przy stolikach speed datingu nie umieszczono tabliczek z nazwami firm, to chętnych do rozmów i wymiany kontaktów było mnóstwo, nawet gdy dowiadywano się, że jestem z Polski. Zwłaszcza dotyczyło to DMC- zaznacza Anna Zielińska z Itaki. – Ta część wydarzenia była wyjątkowo udana.

- Targi były dobrym pomysłem, organizatorom należy się uznanie za samo to, że doprowadzili do ich odbycia, chociaż organizacja pozostawiała sporo do życzenia – ocenia prezes Prima Holiday Maher Lili. – Na razie nie widzę Tangeru jako celu turystyki masowej z Polski, może sytuację zmieni w przyszłości bezpośredni lot?

- Tak naprawdę motorem wydarzenia był sam Tangier City Port wraz z innymi firmami wspierającymi projekt i te targi zorganizowano po prostu dlatego, żeby zareklamować port w skali międzynarodowej – zdradza Driss Benabad. – Ma być on naszym „mostem do świata". Liczymy, że dzięki temu Tanger też stanie się szerszą bramą do Afryki. Dziś najliczniej przybywają do nas goście z Francji, Włoch, Niemiec, Chin, Indii i krajów Bliskiego Wschodu, stąd to reprezentantów ich branży i media zaprosiliśmy na targi.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA