fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Promocja turystyczna

Chińskim turystom trudno dostać się do Polski

Nelly Kamińska
W Chinach nastanie moda na Europę Wschodnią, dlatego skupiamy się na tworzeniu nowych produktów w tym regionie - mówił wiceprezes chińskiego biura podróży Utour, Wang Chunfeng, na wczorajszej konferencji w Warszawie

Przedstawiciele Miejskiego Biura Kultury i Turystyki w Pekinie oraz pekińskich biur podróży przyjechali do Warszawy, by promować stolicę Państwa Środka. W poniedziałek w warszawskim centrum handlowym Blue City zorganizowali imprezę pod hasłem „Magiczny Pekin" - krótką relację z niej opublikowała dzień później chińska agencja prasowa Xinhua.

Odbyły się pokazy tańców i sztuk walki. Można było spróbować chińskich herbat i poznać sztukę ich parzenia, przebrać się w chińskie stroje, samodzielnie zrobić maskę operową i obejrzeć dawny i współczesny Pekin na ponad 40 fotografiach. Swoją ofertę prezentowały też linie lotnicze Air China i LOT oraz Konsorcjum Polskich Biur Podróży, organizator wycieczek do Chin.

Wczoraj z kolei goście z Chin spotkali się w siedzibie Mazowieckiej Regionalnej Organizacji Turystycznej z przedstawicielami polskiej branży turystycznej, by porozmawiać o możliwościach współpracy w turystyce.

- Pekin ma 23 miliony mieszkańców, którzy podróżują średnio pięć razy w roku. Planując wyjazd, zwracają uwagę na trzy czynniki: bezpośrednie połączenie lotnicze, pełną obsługę touroperatora i bezpieczeństwo - mówiła goszcząca pierwszy raz w Warszawie wicedyrektor (w randze wiceministra) Miejskiego Biura Kultury i Turystyki w Pekinie, Wang Yue. - Wiele krajów, na przykład Stany Zjednoczone czy Japonia, obsługuje chiński rynek od lat. Chińczycy, którzy mogą wyjechać za granicę, już w nich byli i teraz zaczynają rozglądać się za nowościami - kontynuowała. Jej zdaniem taką nowością może stać się dla Chińczyków Europa Wschodnia.

- W pierwszym półroczu wysłaliśmy do Europy trzy miliony turystów, o siedem procent więcej niż w tym samym okresie 2018 roku - mówił wiceprezes biura podróży Utour Wang Chunfeng. Jak podkreślała chińska delegacja, Utour to największy touroperator w Chinach, pierwsza i jak dotąd jedyna prywatna spółka turystyczna notowana na giełdzie papierów wartościowych. W całych Chinach ma około 3 tysiące salonów sprzedaży, w ubiegłym roku jej obrót wyniósł 15 miliardów juanów (około 8,3 miliarda złotych).

- W 2018 roku do Europy Wschodniej wyjechało z nami o około 40 procent więcej turystów niż w roku 2017. Wedle naszych prognoz przez następne pięć lat rynek ten będzie rósł w tempie 30 procent rocznie. Europa Wschodnia stanie się wśród Chińczyków modna, dlatego już od dwóch lat skupiamy się na tworzeniu nowych produktów w tym regionie - podkreślał Wang Chunfeng. Liczbę klientów biura, która w zeszłym roku odwiedziła Polskę, oszacował na 1,5 tysiąca, a liczbę Polaków obsłużonych w Pekinie na 500. Dodał żartem, że pułap wyznaczony przez wiceminister Wang Yue wynosi 20 tysięcy polskich turystów.

Zapytany o Polskę Wang Chunfeng wskazał dwa zasadnicze problemy. - Od wielu moich rodaków słyszałem, że polska ambasada w Pekinie odrzuca bardzo dużo wniosków o wizę. Chińczykowi o wiele łatwiej jest zdobyć wizę francuską czy niemiecką niż polską. Nie wiem, dlaczego tak jest - zastanawiał się Wang Chunfeng. - Drugi problem to język. Nie chodzi mi wcale o chiński, tylko angielski. Niemal wszyscy Chińczycy urodzeni po 1980 roku potrafią porozumieć się w tym języku. Jako profesjonalista z branży turystycznej podczas kilkudniowego pobytu w Polsce zauważyłem, że brakuje na przykład różnego rodzaju oznaczeń czy broszur w języku angielskim. Powinniście używać angielskiego w znacznie większym zakresie - wskazywał wiceprezes Utouru.

Wang Yue wymieniła trzy obszary współpracy, które jej zdaniem mają najlepsze perspektywy rozwoju: turystykę związaną z uprawianiem sportów zimowych (Chiny będą gospodarzem Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2022), medyczną - zarówno zabiegi w klinikach, jak i rehabilitację i odpoczynek w ośrodkach uzdrowiskowych oraz edukacyjną dla dzieci i młodzieży.

- W Pekinie jest około stu uniwersytetów i szkół średnich, zapotrzebowanie na wyjazdy edukacyjne jest więc ogromne, a Polska ma w tej materii wiele do zaoferowania. Moglibyście stworzyć oferty związane na przykład z Fryderykiem Chopinem. To postać niezwykle popularna w Chinach - mówiła Wang Yue.

Współpraca w tym zakresie już się rozpoczęła. Pilotażową podróż zorganizowała tego lata Mazowiecka Regionalna Organizacja Turystyczna. Na jej zaproszenie do Polski przyjechała wraz z rodzicami grupa dzieci i młodzieży z pekińskich szkół artystycznych. - Zabraliśmy ich także poza stolicę, do Żelazowej Woli, Sannik, Otrębus, Płocka i Żyrardowa zbudowanego w XIX wieku na potrzeby przemysłu. Zorganizowaliśmy dla nich między innymi warsztaty sztuki ludowej i śpiewu - opowiadał prezes MROT-u Jan Błoński.

- Większość turystów, zapytana o atrakcyjność turystyczną Mazowsza, wskazałaby Warszawę i nic więcej. Tymczasem nasi gości byli Mazowszem zachwyceni. Okazało się, że Mazowsze, które nam wydaje się nudne, dla nich jest równie atrakcyjne, co Warszawa. Sami byliśmy zaskoczeni ich entuzjastyczną reakcją. Do robienia turystyki wcale nie jest potrzebny Wersal. Nie ma rzeczy nieatrakcyjnych, wszystko można sprzedać, trzeba tylko wiedzieć, jak i komu - konkluduje prezes.

Na koniec zdradza, że Chińczycy chcą więcej takich wyjazdów. Na razie trwają rozmowy z jednym z polskich biur podróży, które zainteresowane jest ich organizacją.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA