fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Promocja turystyczna

Kaliningrad daje darmowe wizy

Minister Andriej Jermak zapewniał, że nie chce zrobić z Kaliningradu drugiej Barcelony
Filip Frydrykiewicz
Za darmo, bez wychodzenia z domu, o każdej porze – to największe zalety uzyskiwania wiz do Obwodu Kaliningradzkiego. A to dzięki temu, że można je teraz załatwić przez internet

E-vizy dostępne są od początku lipca. O pierwszą, zaraz po północy, kiedy rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych uruchomiło program, aplikowała młoda mieszkanka Elbląga (nakręcono z nią i jej rodziną spot promocyjny). Jak mówi minister kultury i turystyki Obwodu Kaliningradzkiego Federacji Rosyjskiej Andriej Jermak, który w piątek odwiedził Warszawę i spotkał się z dziennikarzami, elektroniczne wizy odebrało już kilka tysięcy osób. Najwięcej obywateli Litwy, Polski i Niemiec.

Darmo i łatwo

Wcześniej każdy wniosek wizowy trzeba było zawieźć lub wysłać do konsulatu rosyjskiego (nadal ta droga obowiązuje w odniesieniu do innych części Rosji). Teraz, jeśli ktoś wybiera się do Obwodu Kaliningradzkiego, wystarczy wypełnić formularz w internecie. Jak przekonywał Jermak, łatwo i szybko - jest wersja po rosyjsku i po angielsku. - Ale warto przy tym zwrócić uwagę, bo tu zdarza się najwięcej pomyłek, żeby wpisać imię i nazwisko w wersji jaką się ma w paszporcie - przestrzegał. Na odpowiedź czeka się nie dłużej niż cztery dni.

Wiza elektroniczna ważna jest przez miesiąc, a można na nią przebywać w Obwodzie Kaliningradzkim do ośmiu dni. Można ją sobie wydrukować, żeby pokazać na granicy, ale wystarczy ściągnąć ją na urządzenie przenośnie, jak smartfon czy tablet.

- Jesteśmy do tego gotowi, ale przekonujemy jeszcze służby graniczne, żeby utworzyć osobne kolejki na przejściach granicznych dla turystów z wizami elektronicznymi – deklarował Jermak.

Władze Obwodu Kaliningradzkiego liczą, że wprowadzenie elektronicznych wiz spowoduje większy napływ turystów. Choćby przez to, że można je załatwić, będąc już w drodze. - Zdarzyło się, że przyjechała do nas rodzina Norwegów, którzy aplikowali o wizy podczas pobytu na Litwie. Dowiedzieli się o takiej możliwości i do trasy swojego zwiedzania włączyli Kaliningrad.

Bałtyk, bursztyn i Kant

W zeszłym roku Obwód Kaliningradzki odwiedziło 1,52 miliona turystów (chodzi tylko o tych, którzy wykupili przynajmniej jeden nocleg, a nie przyjechali po tańsze zakupy na kilka godzin, zaznacza minister). W tym było 172 tysiące obcokrajowców. Największe grupy zagranicznych gości stanowili Niemcy, Polacy, Litwini, Białorusini i Kazachowie. Około 30 procent ruchu turystycznego, to ruch zorganizowany przez touroperatorów, większa część odwiedzających przyjeżdża na własną rękę.

Minister Jermak zachęcał do odwiedzenia swojego regionu wskazując, że można do niego dotrzeć lądem (między innymi istnieją połączenia autobusowe z Warszawy, Gdańska, Olsztyna i Szczecina), drogą powietrzną lub morską. Obwód jest ciekawy ze względu na historię, w której pozostały pamiątki po kolejnych władcach tych ziem: Prusach, Krzyżakach, Niemcach, Sowietach i współczesnych Rosjanach.

Pięć najczęściej odwiedzanych miejsc, którymi szczyci się region to Mierzeja Kurońska (więcej niż połowa należy do Litwy, miejsce jest wpisane na listę UNESCO), Muzeum Bursztynu, w którym można poznać proces obrabiania tego surowca i sposoby jego wykorzystania, katedra z grobowcem słynnego filozofa Immanuela Kanta na wyspie Kanta, Wioska Rybacka nad Pregołą w Kaliningradzie i Muzeum Oceanów, którego elementem jest okręt podwodny. - Ten ostatni nie budzi takich emocji, dopóki zwiedzający nie dowiedzą się, że okręt brał udział w kręceniu filmu „Titanic". Wtedy wszyscy wyjmują aparaty i chcą sobie zrobić z nim zdjęcie – opowiada Jermak.

Dopiero się rozkręcamy

Co jeszcze przemawia za tym, żeby przyjechać do obwodu? - Usługi mamy na poziomie zbliżonym do europejskiego, a ceny niewysokie – zachwalał Jermak. Podał jednocześnie kilka liczb: w regionie w turystyce zatrudnionych jest ponad 13 tysięcy osób (na milion mieszkańców), działa tu 50 biur podróży, region ma 50 szlaków turystycznych, 1717 obiektów zaliczanych do dziedzictwa historycznego, w tym 120 muzeów i 74 certyfikowanych przewodników turystycznych.

Jak wyjaśnił minister, turystyka jest jedną z najdynamiczniejszych dziedzin gospodarki w regionie. Dlatego jego władze realizują ambitny plan rozwoju. Powstaje 33-kilometrowa ścieżka rowerowa (całość będzie liczyć 51 kilometrów), prowadząca brzegiem Bałtyku, z niezwykle malowniczymi widokami, nowy morski port pasażerski i handlowy, który będzie przyjmować statki wycieczkowe i promy, a także dzielnica muzeów i szerzej kultury, w której znajdą siedzibę oddziały moskiewskiego Teatru Wielkiego i Galerii Trietiakowskiej.

Nie chcemy być Barceloną

Swoje atrakcje i darmowe wizy elektroniczne Obwód Kaliningradzki zamierza promować podczas najbliższego (27 lipca – 18 sierpnia) Jarmarku Dominikańskiego w Gdańsku, gdzie będzie miał stoisko, na którym w piątki, soboty i niedziele będą odbywać się koncerty, wystawy i prezentacje.

- Jarmark odwiedza wielu Niemców i Skandynawów, może informacja o możliwości szybkiego uzyskania wizy skłoni ich do odwiedzenia naszego regionu – mówi minister. I, jak dodaje, ideą władz Kaliningradu odpowiedzialnych za turystykę jest nie tylko zwiększenie ruchu turystycznego, ale też podniesienie jego jakości, tak żeby goście zostawiali więcej pieniędzy.

- Nie chcemy być drugą Barceloną czy Amsterdamem, borykać się z masą tanich turystów, otwieramy się na turystów, którym zależy na eleganckim wypoczynku, za który są gotowi zapłacić więcej. Co miałoby skłonić zamożnych turystów do przyjazdu do Obwodu Kaliningradzkiego? - Pracujemy nad tym, mamy hotele pięciogwiazdkowe, kasyno z grami hazardowymi, gdzie indziej zakazanymi, można do nas przypłynąć jachtem i udać się na wędkowanie na morzu.

Elektroniczne wizy są testowane w Okręgu Kaliningradzkim, ale w styczniu 2021 roku rosyjski MSZ zamierza rozszerzyć program ich udzielania na całą Rosję.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA