fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Promocja turystyczna

Lubelskie oprowadza po żydowskich śladach

fot. shtetlroutes.eu
Materiały promocyjne
Rozpoczął się pierwszy sezon turystyczny na nowym szlaku prowadzącym przez dawne żydowskie miasteczka na pograniczu Polski, Ukrainy i Białorusi

Szlak powstał dzięki projektowi Shtetl Routes, prowadzonemu przez Ośrodek Brama Grodzka Teatr NN w Lublinie. Projekt dotyczy wielokulturowych miasteczek, zwanych kiedyś sztetlami, w których ważną rolę odgrywała społeczność żydowska. Przez wiele lat były one charakterystycznym elementem wschodniej części Europy. Turystów ma przyciągać ich unikalne w skali światowej dziedzictwo kulturowe.

- Mamy już w pełni przygotowany produkt. Jest coraz większe zainteresowanie międzynarodowe tym szlakiem, zgłaszają się biura turystyczne, w październiku tego roku będziemy prezentować szlak w Wenecji na konferencji poświęconej turystyce związanej z żydowskim dziedzictwem kulturowym – opisuje koordynator projektu Emil Majuk z Ośrodka Brama Grodzka Teatr NN w Lublinie. - Chcemy rozwijać ten projekt, uczynić Lublin centralnym ośrodkiem szlaku kulturowego Shtetl Routes – dodaje.

Teatr NN wraz z partnerami z Ukrainy i Białorusi pracuje nad przygotowaniem szlaku Shtetl Routes od kilku lat. Większość kosztów projektu pokrył grant, wynoszącego ponad 400 tys. euro, z unijnego Programu Współpracy Transgranicznej Polska - Białoruś - Ukraina 2007-2013.

Powstał dzięki temu portal przedstawiający ponad 60 dawnych sztetli z pogranicza Polski, Ukrainy i Białorusi. Są na nim trójwymiarowe makiety miasteczek i obiektów architektonicznych, opisy i informacje dotyczące życia ich mieszkańców, nagrane wspomnienia, fotografie. Są mapy, plany i konkretne propozycje tematycznych wycieczek. Przeszkolonych zostało 150 przewodników, którzy mogą oprowadzać turystów.

Przed tegorocznym sezonem ukazał się – liczący ponad 500 stron, bogato ilustrowany - przewodnik w formie książkowej, zatytułowany „Szlakami sztetli. Podróże przez zapomniany kontynent". Opisane zostały w nim wielokulturowe niegdyś miasteczka, takie jak Sejny, Knyszyn, Tykocin, Kock, Włodawa, Kazimierz Dolny, Wojsławice w Polsce, Dawidgródek, Stolin, Pińsk, Kobryń, Horodyszcze, Oszmiana na Białorusi oraz Bełz, Żółkiew, Busk, Krzemieniec, Kowel czy Ostróg na Ukrainie.

- Podróże szlakiem sztetli to nie jest turystyka masowa, to raczej nisza dla osób zainteresowanych historią czy ludzi, którzy jadą śladami własnych korzeni. To są bardzo ciekawe miejsca, tam są niezwykłe historie do odkrycia. Czasami zapomniane, ukryte, ale zawsze fascynujące, pełne emocji, niekiedy radosnych, często tragicznych. Tych podróży szybko się nie zapomina – zachęca Majuk.

Jak opisuje, w dawnych sztetlach rozwija się obecnie ruch animatorów pamięci. - Tworzą się niewielkie grupy ludzi, którzy zaczynają dbać o lokalne dziedzictwo różnych kultur. Starają się odnowić synagogę, stary kościół, cmentarz - żydowski, polski czy ukraiński – dodaje Majuk.

Agata Radkowska-Parka, która dwa lata temu założyła w Lublinie biuro turystyczne Rootka, specjalizujące się w organizowaniu wycieczek śladami żydowskiego dziedzictwa, mówi, że zainteresowanie taki podróżami rośnie.

- To są przede wszystkim podróże sentymentalne w poszukiwaniu korzeni dla osób, które chcą odwiedzić miasteczko pochodzenia dziadka czy ojca, ale rośnie liczba osób zainteresowanych kulturą żydowską. Oni tych związków rodzinnych nie mają, ale jest to dla nich zwyczajnie ciekawe. Jeździmy po Polsce i na Ukrainę, planujemy też na Białoruś. Mamy grupy z Polski, Izraela, Stanów Zjednoczonych, Kanady, Brazylii, Europy – wylicza Radkowska-Parka.

Organizatorzy szlaku planują w przyszłości poprowadzić go przez kolejne miasteczka, także w innych krajach, takich jak Litwa, Łotwa, Słowacja, Mołdawia czy Rumunia. Chcą założyć klaster zrzeszający organizacje specjalizujące się w turystyce kulturowej, przygotować objazdową wystawę o sztetlach, urządzać wyjazdy studyjne dla dziennikarzy i organizatorów turystyki.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA