fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Promocja turystyczna

Adżaria: Turystom nie zaoferujemy all inclusive

materiały prasowe
Na czterokrotny wzrost liczby turystów z Polski do 2020 roku liczy gruziński region Adżaria. W osiągnięciu planu pomóc ma rozpoczęta niedawno kampania promocyjna na ulicach polskich miast i w mediach społecznościowych

- To całkowicie nowy projekt – tak o rozpoczętej w kwietniu kampanii promującej w Polsce Adżarię, położony nad Morzem Czarnym autonomiczny region Gruzji, mówi w rozmowie z serwisem Turystyka.rp.pl Mumuka Berdzenishvili,regionalny minister ds. turystyki. - Chcemy promować nasz kraj poprzez niematerialne dziedzictwo, m.in. kuchnię, folklor, wino i naturę – wyjaśnia. Zdaniem Berdzenishviliego turystycznym atutem Adżarii jest też możliwość łączenia ofert wypoczynku nad morzem i w górach. Turystycznym centrum regionu jest niewątpliwie Batumi, ale – jak zapewniają Gruzini - warto obejrzeć też inne jego części.

Przyjadą młodzi

Jak opisuje Berdzenishvili, Adżaria nie włączyła się do walki o turystów, którzy zrezygnowali z wyjazdów do Turcji, Tunezji czy Egiptu. Po pierwsze dlatego, że oferty do tego kraju są droższe. Tygodniowy wypoczynek z przelotem kosztuje około 600 euro za osobę. Cena może się oczywiście wahać w zależności od standardu noclegu i dodatkowych atrakcji, ale i tak pozostanie większa niż w wypadku standardowych wyjazdów do arabskich kurortów. - Raczej nie oferujemy też hoteli all inclusive – dodaje Berdzenishvili. Jego zdaniem przesiadywanie w hotelowym basenie i popijanie drinków odbierałoby przyjeżdżającemu do tego regionu turyście możliwość poznania lokalnej kultury, gościnności i fascynującej przyrody. - Chcemy wyeksportować te emocje do Polski. A dzisiejsze spotkanie - wieczór Adżarii w Fortecy Kręglickich w Warszawie - jest tego częścią – wyjaśnia.

Nową kampanię promocyjną Adżarii widać także na ulicach i w sieci. Wielkoformatowe bilbordy zawisły w czterech polskich miastach (dwa w centrum Warszawy, po jednym w centrum Katowic, Wrocławia i Poznania). Na Facebooku od tygodnia dostępny jest zaś polskojęzyczny profil Adżarii. Berdzenishvili zapowiada też, że jeszcze w tym roku zorganizowany zostanie wyjazd studyjny dla dziennikarzy i touroperatorów.

- Budżet kampanii w Polsce to łącznie 100 tysięcy euro. Kwota ta obejmuje zarówno organizowanie imprez i stoisk targowych, jak i działania w internecie i kampanię miejską – wylicza. Jego zdaniem wystarczy to, by przyspieszyć wzrost napływu polskich turystów z 3 do 5 procent rocznie.

Przybywa łóżek

- W zeszłym roku Adżarię odwiedziło 18 tysięcy Polaków. W tym roku liczymy na co najmniej 20 tysięcy, a do końca roku 2020 – na 75 tysięcy – wyjaśnia minister. Gruzini chcą dotrzeć przede wszystkim do ludzi młodych - singli, par i rodzin z małymi dziećmi w wieku do 35 lat.

Jak zapewnia Berdzenishvili, Adżaria nie ma problemów z zakwaterowaniem gości. - Oficjalnych miejsc noclegowych jest co prawda około 15 tysięcy, ale drugie tyle znaleźć można w apartamentach i kwaterach – wyjaśnia. Dodaje, że do 2018 roku ukończone zostaną też hotele, jakie stawiają w regionie międzynarodowe sieci, m.in. Starwood, Grand Plaza, Swiss Hotel i Marriott. A to powiększy bazę noclegową o kolejne 3,5 tysiąca łóżek.

Będą subsydia

Kampania Adżarii w Polsce potrwa do końca maja. Na przyszły rok Adżaria przewidziała dopłaty do przelotów. Na razie między Polską i Adżarią istnieje pięć połączeń czarterowych z oferty różnych touroperatorów. Do tego dochodzą loty tradycyjnymi i tanimi liniami lotniczymi.

Równolegle trwają działania w innych krajach Europy Środkowej – Czechach i krajach bałtyckich. Berdzenishvili przyznaje, że coraz więcej energii wkłada też w przyciągnięcie turystów z krajów arabskich, głównie Kuwejtu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Iranu i Bahrajnu. Jeśli popatrzyć jednak na statystyki przyjazdów, wciąż dominują goście z krajów sąsiadujących z Gruzją – Turcji, Azerbejdżanu, Armenii, Rosji i Ukrainy. W pierwszej dziesiątce tego zestawienia są też Polacy.

Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA