fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Promocja turystyczna

Na Cyprze rośnie apetyt na Polaków

Anna Kłossowska
Znaczna liczba bezpośrednich lotów z Polski na Cypr sprawia, że lawinowo rośnie ruch polskich turystów na tę wyspę. Ogromne zainteresowanie tym kierunkiem potwierdziły ostatnio warsztaty branżowe

Do Warszawy przyjechało ośmiu reprezentantów głównych regionów i hoteli z Cypru. Zainteresowanie spotkaniami z nimi w Poznaniu, Katowicach i Warszawie było ogromne. W samej stolicy udział potwierdziło 110 polskich agentów i touroperatorów, a na czwartkowy warsztat stawiło się kilkudziesięciu.

Są samoloty, są też turyści

- Wzrost przyjazdów z Polski na Cypr jest bardzo duży – mówi dyrektor Cypryjskiej Organizacji Turystycznej w Polsce Marzena Henszel. – W ubiegłym sezonie samolotami poleciało na wyspę 100 tysięcy ludzi, czyli o 50 procent więcej niż w 2014 roku. Są to z jednej strony wyjazdy organizowane przez biura podróży, a z drugiej, dzięki bezpośrednim, tanim liniom lotniczym, turyści indywidualni.

Ci drudzy, jak mówi Henszel, często przyjeżdżają na Cypr na rowery, aby brać udział w maratonach, półmaratonach i innych wydarzeniach sportowych. Są wśród nich tacy, którzy biorą tu śluby, odwiedzają miejsca kultu religijnego, uprawiają turystykę kulturową do miejsc z listy światowego dziedzictwa UNESCO. Korzystają samodzielnie z transportu publicznego, sami wynajmują lokum i sami się żywią. - Dzięki temu dają zarobić miejscowym i tak ta turystyka się kręci – dodaje. Henszel dostrzega jednak i ujemną stronę taniego latania. – Jego amatorzy oczekują, że skoro dotarli na wyspę tanio, to na miejscu mało zapłacą za hotel pięciogwiazdkowy, a tak przecież być nie może – dodaje.

Pafos stolicą kultury 2017

- 37 - 40 procent ze wszystkich odwiedzających Cypr przyjeżdża właśnie do nas – mówi Lakis Avraamides z organizacji turystycznej regionu Famagusta z kurortami Protaras i Ayia Napa. – To „gorące serce Cypru", stąd w Warszawie jestem dziesiąty raz, nie raz brałem już udział w tutejszych targach turystycznych. Choć nasz region głównie wybierają Anglicy, Rosjanie i aż 80 procent Skandynawów lądujących na wyspie, to obserwujemy duży wzrost liczby Polaków – dodaje.

Avraamides pokazuje dwa produkty, które przywiózł na warsztaty. Jeden to papierowa mapa z naniesionymi na nią wszystkimi atrakcjami Famagusty. Jest tak przejrzysta, że zorientuje się w niej nawet dziecko. Widać na niej wszystkie plaże, porty, skąd odbywają się rejsy, zabytki, parki wodne, szlaki rowerowe, a przede wszystkim sieć dróg, jaką się można przemieszczać. Drugim produktem jest darmowa aplikacja mobilna regionu, która po załadowaniu do smartfona jest przewodnikiem po wszystkich atrakcjach, łącznie z noclegami, gastronomią i rozrywką.

- Moim celem tutaj jest pokazanie, że Pafos to nie tylko morze i słońce, bo taką ofertę ma wielu – mówi Nicolas Tsifoutis z Regionalnej Organizacji Turystycznej Pafos, czwartego co do wielkości miasta Cypru, a zarazem ważnego ośrodka turystycznego w zachodniej części wyspy. – Pragniemy, aby turysta „skosztował" nas wszystkimi zmysłami. Proponujemy zatem szlaki winne i rowerowe oraz kulturowe, safari samochodami terenowymi, rejsy, korzystanie z obiektów sportowych, jak to już czynią drużyny piłkarskie z różnych krajów przyjeżdżające tutaj zimą na treningi. Wśród nich jest również i polska – dodaje.

Aż 300 rozmaitych wydarzeń wypełni przyszłoroczny, miejski kalendarz, kiedy Pafos zostanie Europejską Stolicą Kultury 2017. Na gości czeka 28 tysięcy łóżek – 33 procent wszystkich, jakimi dysponuje Cypr. Od ubiegłego roku zmodernizowano hotele na 5 tysięcy łóżek. Była to wspólna inwestycja władz i samych hotelarzy.

Stare-nowe hotele

Renowacja starszych hoteli to na Cyprze priorytet. „Liftingowi" został poddany na przykład czterogwiazdkowy Capo Bay Hotel w Paralimni, położony w okolicach Ayia Napa. – Odnowiliśmy go gruntownie sześć lat temu, a obiekt ma już 31 lat – informuje Maria Anastasi z Capo Bay Hotel, udostepniającego teraz 225 łóżek. – Najwięcej gości przyjeżdża z Wielkiej Brytanii, w drugiej kolejności ze Szwecji i Szwajcarii, a także z Niemiec. Polaków od wielu lat przysyła nam TUI, ale ich liczba nie przekracza 2 procent całego obłożenia w sezonie. Jednak po uruchomieniu bezpośrednich lotów do Larnaki mamy ich więcej – dodaje.

W sezonie letnim liczonym od kwietnia, tych bezpośrednich lotów w tygodniu na Cypr jest sporo. Są to cztery rejsy Wizz Aira (po dwa z Warszawy i Krakowa), dwa Ryanaira (z Krakowa), cztery - pięć LOT-u oraz cztery czartery Itaki i Rainbow (z Warszawy, Katowic, Poznania i Wrocławia). Większość ląduje w Larnace, z wyjątkiem Ryanaira z Krakowa i jednego z czarterów, których portem docelowym jest Pafos.

Markou Panayotis z St. Georges Hotels na Pafos również jest zadowolony z tak dużej liczby tygodniowych rejsów: – Liczymy, że dzięki nim wzrośnie nam liczba Polaków – mówi. – Teraz bowiem stanowią zaledwie trzy procent wszystkich gości latem i dwa razy więcej zimą. Współpracujemy głównie z Itaką, a w sferze B2B z Exim Tours, Rainbow i małymi agentami.

St. Georges Hotels to dwa obiekty połączone wspólnym ogrodem i położone tuż przy plaży - czterogwiazdkowy ma 255 pokojów a trzygwiazdkowy 88 apartamentów i pokojów typu studio. Prawie połowę gości (48 proc.), stanowią Anglicy, 18 procent to Niemcy, a po 10 procent Holendrzy z Belgami i Rosjanie.

Również te obiekty zostały ostatnio odnowione. – Polscy touroperatorzy i biura podróży pytali nas podczas warsztatu głównie o ceny, bo klient znad Wisły nadal przywiązuje do niej wagę – informuje Panayotis. – Jednak polski rynek powoli się zmienia i coraz więcej polskich klientów, którzy wcześniej nocowali w hotelach trzygwiazdkowych, wybiera teraz czterogwiazdkowe. Czyli liczą się dobra cena, ale i odpowiednia jakość – dodaje.

Trzy obiekty w Pafos, a poza tym cztery a Ayia Napa i jeden z Protaras ma sieć Marismare Hotels – sumie 1100 łóżek. – To wszystko są wioski turystyczne, nieskategoryzowane – precyzuje reprezentujący ją Vassilis Vassou. - Gościmy głównie Anglików, Rosjan, Niemców, Skandynawów, ostatnio sporo urlopowiczów z Izraela. Pięć lat temu pracowaliśmy z Itaką, potem z Rainbow, a teraz z nikim, więc bardzo liczę, że ten warsztat pozwoli na nowo nawiązać kontakty.

W ogonku po wiedzę

Polskich uczestników warsztatów było w Warszawie tak wielu, że na rozmowę z cypryjskimi partnerami musieli czekać w kolejce. – Dobry, kameralny, bo przecież sama wyspa nie jest duża, warsztat. Nie ma przerostu formy nad treścią – ocenia Małgorzata Maleszewska z FCM Travel Express.

– Mnie też się podoba, ale jest zdecydowanie za mało przedstawicieli Cypru w stosunku do naszego zainteresowania, musimy więc czekać w kolejce – zauważa Damian Panek z biura agencyjnego Why Not Travel z Krosna. – Szkoda, że uczestniczą w nich jedynie przedstawiciele najpopularniejszych kurortów. Zabrakło mi trochę miejsc mniej znanych, alternatywnych propozycji. Poza tym nie wszyscy uczestnicy mieli elektroniczne prezentacje, część wykorzystywała tylko papierowe katalogi – dodaje reprezentant najmłodszego pokolenia branży.

– Dobrze by było, aby była jakaś osoba prowadząca te warsztaty, wręcz informująca , czy będzie jakaś prezentacja, jak wygląda program spotkań, bo czuję się nieco zagubiona – dodaje Klara Żerdzicka z Businessmen Funclub.

Warsztaty zakończyła uroczysta kolacja, podczas której uczestnicy mogli obejrzeć prezentację Cypru, a także posłuchać muzyki i obejrzeć występy zespołu tanecznego.

Sezon przez cały rok

Tak reklamowany był Cypr podczas prezentacji. Organizatorzy pokazali zarówno piaszczyste plaże, jak i środek wyspy, gdzie można poczuć lokalny klimat w wioskach i tawernach oraz podziwiać bizantyjskie świątynie i średniowieczne zamki.

W prezentacji wybito wątek konferencyjny. W „tętniącej życiem stolicy Cypru, Nikozji" sześć sal mieszczących do 1600 osób udostępnia największe na wyspie centrum konferencyjne (Cyprus International Conference Center).

Także w Limassol, będącym centrum sportów wodnych stoi 16 hoteli w różnym standardzie, a w nich do dyspozycji jest od dwóch do siedmiu sal konferencyjnych dających możliwość organizowania wydarzeń nawet dla 1200 uczestników.

Dawny port fenicki, Larnaka zaprasza do ośmiu hoteli o średnim i wyższym standardzie, oferujących od jednej do siedmiu sal dla 50-1000 osób. Larnaka kusi też zbiorami archeologicznymi z terenu całej wyspy, wystawianymi w Muzeum Pieridesa, oraz eksponatami w Muzeum Archeologicznym, a także ruinami starożytnego, fenickiego miasta portowego, Kition.

W Pafos znajduje się 15 hoteli dla klienta o zasobnym portfelu, a w nich nawet do piętnastu sal konferencyjnych dla 2000 ludzi. Przy większości cztero- i pięciogwiazdkowych obiektów działają szkółki nurkowe. Tu też znajdują się najpiękniejsze zabytki w kraju, wpisane na listę UNESCO.

Agia Napa i Protaras są z kolei synonimami bogactwa złotych plaż, mają 17 hoteli, w tym do pięciu sal konferencyjnych dla 800 uczestników.

W górach Troodos, dogodnych do wędrówek, wspinaczek, ale i dla amatorów dwóch kółek oraz wypraw samochodami terenowymi, można wypocząć w jednym z czterech obiektów, które też dysponują nawet pięcioma pomieszczeniami konferencyjnymi (400 osób).

Zorganizowanie pobytu typu incentive można zlecić jednej z czterdziestu lokalnych wyspecjalizowanych w tym agencji. W ciepłym morzu można pływać nie tylko samodzielnie, na desce czy nurkować, ale wybrać się katamaranem na łowienie ośmiornic, jachtem wzdłuż wybrzeża lub noc spędzić na pirackiej krypie, ucztując i będąc świadkiem abordażu.

Cypr słynie też z czterech wysokiej klasy, 18-dołkowych pól golfowych w ośrodkach Tsada Golf Club, Secret Valley, Aphrodite Hills i Elea. – To wszystko pokazuje, że na Cyprze biznes można łączyć z przyjemnością – podsumowuje Marzena Henszel.

Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA