fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Promocja turystyczna

Maroko szuka klientów spoza Europy

Pixabay
O 1 procent zmniejszyła się liczba turystów odwiedzających Maroko w 2015 roku. Zawiedzeni Europą Marokańczycy próbują więc przyciągnąć do siebie więcej Rosjan, Chińczyków i mieszkańców Afryki Zachodniej

Statystyki, na które powołuje się Bloomberg, pokazują, że w Maroku liczba przylotów z zagranicy spadła w 2015 roku o 1 procent (rok do roku), a o 1,3 procent zmniejszyły się przychody branży turystycznej.

Największy, bo 7-procentowy, spadek dotyczy Francji, która do tej pory była dla Maroka najważniejszym europejskim rynkiem źródłowym. Branża turystyczna zanotowała też mniejszą liczbę odwiedzających z Hiszpanii, Włoch i Belgii. Co ciekawe, w tym samym czasie wzrosło zainteresowanie ze strony klientów z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych.

Maroko poszukuje w związku z tym nowych rynków, z których mogliby przyjechać turyści. Wśród rodzących największe nadzieje znalazły się Rosja, Chiny i kraje Afryki Zachodniej.

– Wydaje się, że ludzie nie odróżniają Maroka od Tunezji i Egiptu. My wiemy, że Maroko jest spokojnym i bezpiecznym krajem, ale musimy zrobić więcej, by przebić się z tą informacją – mówi Lahcen Haddad, minister turystyki Maroka cytowany przez Bloomberga. Minister podkreśla, odnosząc się do wizyty króla Mohameda VI w Rosji, że potencjał turystyczny Rosjan jest dla Maroka wielką szansą.

– W ciągu trzech lat chcielibyśmy zwiększyć liczbę turystów z Rosji o 400 procent, z 40 tysięcy do 200 tysięcy rocznie – informuje Haddad. Obecnie prowadzone są rozmowy z liniami lotniczymi, między innymi z Air Royal Maroc i Aeroflot, na temat otwarcia nowych połączeń między Moskwą i Sankt Petersburgiem a Marrakeszem i Agadirem.

Minister Haddad chciałby również, aby Maroko stało się najważniejszym centrum przesiadkowym dla pasażerów z Afryki Zachodniej, a goście tranzytowi pozostawali w kraju przynajmniej na kilka nocy. Celem jest pozyskanie rocznie 160 tysięcy odwiedzających z tej części świata.

Europa nadal pozostaje jednak w sferze zainteresowań marokańskiej branży turystycznej. Kraj ten rozpoczął rozmowy z tanimi liniami lotniczymi nad zwiększeniem liczby połączeń. Uruchomione w 2015 roku przez Ryanaira loty między Londynem a Rabatem i Salą pokazały, że tego typu oferta spotyka się z dużym zainteresowaniem klientów.

Turystyka odpowiada za 10 procent PKB Maroka, dając 10,5 miliarda dolarów przychodu i zatrudnienie 400 tysiącom ludzi. To druga, po rolnictwie, najważniejsza gałąź gospodarki tego kraju.

Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA