fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prokuratorzy

Owoce zatrutego drzewa: Prokuratura Krajowa myśli, jak obejść uchwałę SN

Adobe Stock
Kierownictwo prokuratury chce zniechęcić śledczych do stosowania uchwały SN. Ta nakazuje im umiar w korzystaniu z tzw. owoców zatrutego drzewa.

Rzecz dotyczy najnowszej uchwały Sądu Najwyższego. Ten 29 czerwca uchwalił, że z dowodów zebranych w trakcie kontroli operacyjnej należy korzystać z umiarem i tylko w poważniejszych sprawach.

Zdaniem SN chodzi więc tylko o te sprawy, które znajdują się w katalogach uzasadniających stosowanie kontroli operacyjnej, w tym podsłuchów. Nawet więc jeśli prokurator w akcie oskarżenia powoła się na takie dowody w drobnych sprawach, to sąd ich nie uwzględni.

Prokuratura Krajowa od początku jest jednak ogromnym zwolennikiem jak najszerszego wykorzystania takich dowodów. Zapewniała nawet, że instytucja ta jest monitorowana i nienadużywana. Karnistów to jednak nie uspokoiło. Tym bardziej dziś nie są spokojni. Powód? Pojawiła się informacja, że PK szuka sposobu, jak obejść uchwałę SN. Wiadomo, że nie chodzi o wytyczne, ale „zalecenia", które zmotywują prokuratorów do stawiania zarzutów na podstawie art. 168b kodeksu postępowania karnego.

 

– Nie mam wątpliwości, że kiedy o weryfikacji takich dowodów będzie decydował sąd, to uwzględni uchwałę SN. Gorzej jest jednak z etapem wstępnym, prokuratorskim – mówi „Rz" jeden z adwokatów.

Swoje wątpliwości względem owoców zatrutego drzewa ma też rzecznik praw obywatelskich. Uważa, że konstytucja gwarantuje obywatelom prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Aby mogło być skuteczne, wymaga możliwości przewidywania sposobu działania oskarżyciela publicznego. Daje ją tylko gwarancja, że działa w granicach i na podstawie prawa. W przeciwnym razie, zdaniem RPO, musi dojść do poważnego naruszenia zasady równości broni. Prawa do obrony nie można bowiem rozumieć formalnie, a więc poprzez zagwarantowanie prawa do obrońcy, czy też do zapoznania się z materiałem dowodowym.

O jakich owocach z zatrutego drzewa mowa? Kiedy w wyniku podsłuchu zarządzonego wobec podejrzanego o jedno przestępstwo uzyskano dowód, że popełnił inne, o tym, czy będzie on wykorzystany, decyduje prokurator. Podobnie gdy w trakcie kontroli wpadnie osoba, wobec której kontroli nie stosowano. Na tym polegają owoce zatrutego drzewa.

Gdy przepisy legalizujące dowody np. z niezalegalizowanej kontroli operacyjnej pojawiły się w procedurze karnej, przeciwnicy twierdzili wówczas, że będą nadużycia. Prokuratura Krajowa zapewnia, że nie nadużywa przepisu legalizującego dowody pozyskane bez podstawy prawnej.

Pisaliśmy o tym:

Prokuratura: nie nadużywamy owoców zatrutego drzewa

Podsłuchy: RPO wycofał z TK wniosek ws. owoców zatrutego drzewa

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA