fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prezydent USA

Lewicki o impeachmencie: Parlamentarny zamach stanu

AFP
Prezydenta powinien oceniać naród. To Amerykanie wybrali prezydenta Donalda Trumpa w 2016 r. i w 2020 r. będą mieli kolejną okazję wypowiedzieć się na temat jego kandydatury. To, że nie wszyscy członkowie Kongresu chcą go jako prezydenta, nic jeszcze nie znaczy – mówi amerykanista z UKSW prof. Zbigniew Lewicki.

W amerykańskim Kongresie trwają przesłuchania w sprawie ewentualnego impeachmentu wobec prezydenta Donalda Trumpa. Czy faktycznie może dojść do usunięcia go ze stanowiska?

Prof. Zbigniew Lewicki: Impeachment jako procedura oczywiście już się rozpoczął, ale impeachment rozumiany jako usunięcie prezydenta z urzędu jest mało prawdopodobny. To inicjatywa jednej partii, Partii Demokratycznej, co wskazuje na jej nieneutralny charakter. Ale przede wszystkim brakuje jednoznacznych i przekonujących dowodów winy prezydenta.

Donald Trump miał naciskać na ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, aby ten oskarżył Joe Bidena (potencjalnego rywala Trumpa w wyborach prezydenckich) i jego syna o nielegalne działania biznesowe na Ukrainie.

Po pierwsze wina Trumpa nie została precyzyjnie zdefiniowana. Do końca nie wiadomo, o jaki delikt w kategorii prawnej się go obwinia. Po drugie nie ma wciąż żadnych dowodów z tzw. pierwszej ręki. Zapis rozmowy między Zełenskim a Trumpem jest bardzo niejednoznaczny. Większość tych oskarżeń sprowadza się do tego, że ktoś komuś coś powiedział, tamten to usłyszał i przekazał dalej. Takie zarzuty nie utrzymają się w procedurze sądowej, bo postępowanie przed Senatem odbywa się według zasad procesu karnego. Przewodniczy mu prezes Sądu Najwyższego.

Z całą pewnością Izba Reprezentantów, w której większość mają Demokraci, doprowadzi do sformułowania aktu oskarżenia. To właściwie jest już z góry przesądzone. Natomiast jest niezwykle mało prawdopodobne by Senat, w którym większość mają Republikanie popierający Trumpa, dał się przekonać, że wina prezydenta jest rzeczywista. Usunięcie prezydenta z urzędu powinno zdarzyć się tylko w wyjątkowym i mocno uzasadnionym przypadku.

W 2020 r. odbędą się wybory prezydenckie w USA. Jak postępowanie w sprawie impeachmentu wpłynie na szanse Trumpa by objąć urząd na drugą kadencję?

Uważa się, że prezydenta powinien oceniać naród. Naród go wybrał w 2016 r. i w 2020 r. będzie miał kolejną okazję wypowiedzieć się na temat jego kandydatury. Jeżeli wybierze go ponownie, to będzie oznaczało, że chce go jako prezydenta. To, że nie wszyscy członkowie Kongresu chcą tego samego, nic jeszcze nie znaczy, bo to nie oni wybierają prezydenta. Jeśli Trump przegra wybory prezydenckie, to zapewne częściowo także z tego powodu, że wyborcy uznają go winnym. Ale na ten moment badania opinii publicznej pokazują, że nie ma żadnych zmian w nastawieniu do Trumpa pod wpływem tego dochodzenia. Prawdopodobnie jeżeli zdecyduje się wystartować, to niemal na pewno wygra i ponownie obejmie urząd.

Śledztwo w sprawie impeachmentu wszczynano w historii USA wobec czterech prezydentów. Oprócz Trumpa byli to Andrew Johnson (w 1868 r.), Richard Nixon (w 1974 r.) i Bill Clinton (w 1998 r.). Czy sytuację Trumpa można porównać z którąś z poprzednich?

Tak, z prezydentem Johnsonem, który w latach 60. XIX wieku bardzo nie podobał się Kongresowi. Wypowiadał się w sposób niespójny, zachowywał się niekulturalnie, nadużywał alkoholu – czego akurat Trump nie robi – i ogólnie rzecz biorąc, kłócił się z Kongresem i ten w końcu postanowił zdjąć go z urzędu. Tak się jednak nie stało. Johnson obronił się w Senacie jednym głosem. Myślę, że Johnson był nawet gorszym prezydentem niż w tej chwili mówi się o Trumpie. Nikt właściwie nie chciał go bronić. Ale na pierwszym miejscu stawiano jednak porządek konstytucyjny. Dokończył kadencję właśnie dlatego, że takie kwestie jak kultura osobista prezydenta czy jego relacje z Kongresem to nie są powodowy do impeachmentu. I tym razem również należy bronić porządku konstytucyjnego, nie dopuszczać do tego, co ja nazywam parlamentarnym zamachem stanu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA