fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo prasowe

Nowe zasady autoryzacji wypowiedzi

Fotolia.com
Projekt | Krótkie terminy na autoryzację wypowiedzi mają służyć prasie, a zwłaszcza społeczeństwu. Nie wszyscy są entuzjastami tych zmian.

Zasady autoryzacji zmienia rządowy projekt noweli prawa prasowego. Jest po pierwszym czytaniu w sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu.

Liczy się czas

Jeśli rozmówcy nie umówią się inaczej, w dziennikach czas na autoryzację ma wynosić sześć godzin, tak samo w portalach internetowych, choć tego wyraźnie nie zapisano. W czasopismach autoryzacja ma nastąpić w ciągu 24 godzin. Co ważniejsze, niedokonanie autoryzacji w terminie lub jej odmowa uprawni dziennikarza do opublikowania tekstu.

Rygorom autoryzacji nie będzie podlegać przekazanie dziennikarzowi nowych informacji lub wątków, a także zmiana kolejności wypowiedzi. Dziennikarz będzie miał prawo opublikować pierwotną wersję wypowiedzi. Chodzi o to, by nie dochodziło do zmiany wymowy wypowiedzi czy wywiadu.

Utrzymano zasadę, że dziennikarz nie może odmówić autoryzacji rozmówcy, który udziela mu informacji, a nie np. komentuje. Będzie jednak musiał informować rozmówcę o przysługującym mu prawie. A to może prowadzić do wielu komplikacji, bo nie wszystkie wypowiedzi i nie wszystkich rozmówców są w tekście wykorzystywane. Formalizowanie rozmowy już na jej wstępie może więc utrudniać pracę.

– Uważam, że przedstawiony mechanizm autoryzacji może się okazać niewydolny. Już sam obowiązek informowania o prawie do autoryzacji wydaje się przerostem formy nad treścią – wskazuje prof. Bogudar Kordasiewicz, specjalista od prawa prasowego. – Jesteśmy w XXI w., ludzie są świadomi tego prawa. Co więcej, wywiadów udzielają na ogół osoby ponadprzeciętne. Nie sądzę, by istniała rzeczywista potrzeba obowiązku informacji.

Nie będzie zaś potrzebna autoryzacja wypowiedzi już opublikowanej (tak jest teraz), a nadto – to nowość – wypowiedzi wygłoszonej publicznie.

Ważenie interesów

– Chodzi o to, aby autoryzacji nie wykorzystywano do blokowania publikacji wywiadów, aby była wygodna dla dziennikarzy i osób, z którymi rozmawiają – mówił podczas posiedzenia komisji Paweł Lewandowski, wiceminister kultury.

Niewątpliwie złagodzono sankcje. Druk wywiadu bez zastrzeżonej autoryzacji nie będzie już przestępstwem, tylko wykroczeniem zagrożonym karą do 5 tys. zł.

– Przyczyną kontrowersji jest brak jednoznacznego zdefiniowania, czym właściwie jest autoryzacja – wskazuje Jerzy Naumann, adwokat. – Ustawodawca powinien zatem doprecyzować, co nią jest, a co nie. Czyli jakiego rodzaju zastrzeżenia rozmówcy nie mieszczą się w prawie autoryzacji, a w konsekwencji nie muszą być brane przez dziennikarza pod uwagę, zwłaszcza zaś nie mogą wstrzymywać publikacji. Projekt idzie w dobrym kierunku, ale wymaga dobrej roboty legislacyjnej.

Zmiany w przepisach o autoryzacji dotkną nie tylko dziennikarzy.

– Wpłyną także na rynek usług doradztwa komunikacyjnego – wskazuje Agata Wiśniewska, wiceprezes ComPress SA, spółki z holdingu Gremi. – Gdy weryfikacja treści prasowej będzie ograniczona, lepsze rozumienie potrzeb dziennikarzy oraz umiejętność klarownej komunikacji staną się niezbędne ekspertom wypowiadającym się do mediów. Dobry doradca komunikacyjny jest w stanie skutecznie przygotować swoich klientów do spotkań z dziennikarzami, a także na bieżąco służyć wsparciem. Spodziewam się więc w naszej branży wzrostu zapotrzebowania na profesjonalny konsulting komunikacyjny oraz wzmożonego zainteresowania warsztatami medialnymi.

etap legislacyjny: przed drugim czytaniem

Opinia

Dariusz Pluta, adwokat

Przepisy o autoryzacji powinny zupełnie zniknąć. To dziennikarz, który sięga po mój cytat, bierze na siebie odpowiedzialność za sfałszowanie czy przekręcenie. W razie kontrowersji, jeśli nie udowodni, że to jest mój cytat, przegra spór sądowy. Obowiązek informowania o prawie do autoryzacji wprowadza nonsensowną instytucję w kolejne obszary absurdu. To, czy chcę z danym dziennikarzem (medium) rozmawiać, rozstrzygam na wstępie, zgadzając się na rozmowę lub nie. Czy komuś przyszło do głowy, żeby zobowiązywać dziennikarzy do tego, aby  występując do danej osoby czy instytucji o udzielenie informacji, musieli informować, kiedy i na jakiej podstawie mogą oni odmówić udzielenia prasie informacji? Dziennikarz nie jest urzędnikiem, a gazeta nie jest urzędem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA