fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Oszuści odpowiedzą za GetBack na gruncie ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych

Fotorzepa, Andrzej Bogacz
Poszkodowani nie będą musieli czekać na skazanie sprzedawcy pechowych obligacji, by pozwać nieuczciwą firmę.

Poszkodowani w aferze GetBack proszą premiera o nadanie najwyższego priorytetu pracom legislacyjnym nad ustawą o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych.

Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiada, że nie traci w sprawie impetu.

Jesteśmy ofiarami oszustw instytucji finansowych w tym banków, które podstępnie i bezprawnie pozbawiły nas oszczędności. Pracownicy banków oraz innych instytucji pośredniczących w sprzedaży obligacji spółki GetBack, dla osiągnięcia korzyści majątkowej własnej i swojego pracodawcy/mocodawcy, w niezgodny z prawem sposób oferowali i sprzedawali obligacje spółki GetBack S.A. Łączna liczba poszkodowanych w aferze to ponad 9 tys. osób fizycznych w całym kraju – czytamy w liście Stowarzyszenie Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack do Marcina Warchoła, wiceministra sprawiedliwości.

Poszkodowani proszą o zintensyfikowanie prac nad nowym prawem, które pozwoli szybciej karać firmy za niegodziwe postępowanie ich pracowników. Podobny dokument trafił do premiera Morawieckiego.

Jest szansa

Stowarzyszenie twierdzi, że nowelizacja przepisów da poszkodowanym w aferze GetBack realną szansę na odzyskanie pieniądzy. Dziś bowiem nie ma instrumentów, które pozwoliłyby dosięgnąć nieuczciwe firmy. Prokuraturze ciągle nie udało się zabezpieczyć mienia banków, czy domów maklerskich "dystrybutorów" pechowych obligacji.

– Proszę pamiętać, że wiele osób stało się obligatariuszami nie dlatego, że chciały zainwestować w spółkę GetBack, tylko w wyniku szeregu przestępstw. Mamy niezbite dowody na to, że pracownicy niektórych banków podszywali się pod klientów. Wypełniali i podpisywali za nich np. internetowe formularze przejęcia propozycji nabycia obligacji spółki. Ten proceder działał na masową skalę w Polsce – wylicza Artiom Bujan, prezes Stowarzyszenia. – Instytucje finansowe czerpały z niego natomiast ogromne zyski – dodaje.

W czym może pomóc nowela ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych?

– Projekt to ostatnia deska ratunku dla poszkodowanych w aferze GetBack. W tej chwili nie można zabezpieczyć majątku firmy jako całości, a następnie z tego tytułu wypłacać odszkodowań ludziom. W aktualnym reżimie nawet pięć lat trzeba czekać na skazanie indywidualnej osoby, żeby posadzić firmę na ławie oskarżonych – mówi wiceminister. – Projekt ustawy oczywiście nie był pisany pod aferę GetBack. Skupia ona jednak jak w soczewce wszystkie problemy, jakie napotykają pokrzywdzeni, którzy muszą czekać wiele lat na skazanie indywidualnej osoby, a ta – nie oszukujmy się – wielkim majątkiem zazwyczaj nie włada – zaznacza Warchoł.

Likwidacja prejudykatu, to w ocenie ekspertów krok w dobrym kierunku.

– W świetle nowych przepisów postępowanie przeciwko osobie fizycznej i przeciwko osobie prawnej będzie mogło być prowadzone równocześnie. Powinno to przyczynić się do szybszego kończenia spraw oraz zwiększyć efektywność ściągalności nałożonych kar – wskazuje adwokat Zbigniew Krüger.

Zadziała wstecz?

Projekt zawiera rozwiązania wzbudzające niepokój.

– Sankcje przewidziane w ustawie nie powinny mieć zastosowania do zdarzeń, które miały miejsce przed jej wejściem w życie – zaznacza mec. Krüger.

Z zarzutem tym wiceminister się jednak nie zgadza.

– Nie powiedziałbym, że nowelizacja ma moc wsteczną. Ta wystąpiłaby wtedy, gdybyśmy karali za czyny, które w momencie popełnienia nie były karalne. Tego nie robimy. Wprowadzamy mechanizmy kompensacyjne, ratunek dla ludzi, których postępowania aktualnie się toczą – zaznacza prof. Warchoł.

Jak podnosi mec. Krüger, podstawową zasadą prawa karnego jest to, że zmiana ustawodawstwa karnego nie może działać na niekorzyść sprawcy. Nie można więc zaostrzać jego odpowiedzialności w stosunku do tej, jaką by poniósł pod rządem ustawy obowiązującej w czasie, gdy popełnił czyn zabroniony (zasada lex severior retro non agit). Nie chodzi zatem tylko o wprowadzenie karalności czynów.

– W prawie administracyjnym jest ogólnie przyjęte, że środki represyjne można stosować do stanów trwających. Ten mechanizm chcemy właśnie zastosować w nowej ustawie o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych. Powyższą ścieżką zaakceptował zresztą już Trybunał Konstytucyjny. W wyroku Sk 12/03 TK wskazał na możliwość stosowania prawa nowego do trwających stanów faktycznych i prawnych – jeśli przemawia za tym interes publiczny. Tym interesem publicznym w naszym przypadku jest ochrona pokrzywdzonych – podsumowuje minister Warchoł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA