fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Przedawnienie karalności: przestępcom udało się uniknąć kar

Fotolia.com
Zmiany w prawie karnym wprowadzone w 2015 r. spowodowały, że nie wszyscy sprawcy usłyszeli wyroki.

Instytut Wymiaru Sprawiedliwości przygotował właśnie raport dotyczący obowiązujących przez osiem miesięcy zmian w prawie, które skróciły okres przedawnienia przestępstw. Chodzi o czas od 1 lipca 2015 r. do 15 kwietnia 2016 r. i zmiany dotyczące dodatkowego (a nie podstawowego) terminu przedawnienia.

Kodeks karny stanowił wtedy, że jeśli w okresie przedawnienia (wynosi on w zależności od rodzaju przestępstwa od pięciu do 30 lat) wszczęto w konkretnej sprawie postępowanie, to termin przedawnienia wydłużał się o pięć lat (przed 1 lipca 2015 r. o dziesięć lat).

Minister Zbigniew Ziobro tuż po objęciu resortu sprawiedliwości uznał, że skrócenie terminu przedawnienia było ukrytą amnestią. Zaproponował więc powrót do dziesięcioletniego okresu. Tak też się stało. Od 15 kwietnia 2016 r. przepisy zmieniono.

Nie było epidemii bezkarności

Ilu przestępców skorzystało na krótszym terminie przedawnienia w ciągu ośmiu miesięcy obowiązywania złagodzonych przepisów?

Okazuje się, że niewielu. Częściej przedawniały się tylko lżejsze przestępstwa. Natomiast w sprawach o zbrodnie dochodziło do tego wyjątkowo: tylko w stosunku do jednego oskarżonego przedawniała się karalność czynu.

„Skrócenie przedłużonego okresu przedawnienia karalności nie spowodowało epidemii bezkarności za ciężkie przestępstwa" – pisze w podsumowaniu raportu jego autor dr Michał Jankowski.

Przyczyny przedawnień

W przeważającej większości przypadków (ponad 42 proc.) przyczyną przedawnienia było przebywanie oskarżonego za granicą, uniemożliwiające bądź utrudniające i opóźniające jego ujęcie. Przestępcy przebywali w różnych krajach, zwłaszcza w USA (ponad jedna czwarta przypadków), a także w różnych krajach Unii Europejskiej (ponad 35 proc.).

Przyczyną zawieszenia postępowania, a w konsekwencji przedawnienia karalności były też różne choroby – co potwierdzały opinie biegłych. Raport wymienia choroby psychiczne i somatyczne – ponad jedna dziesiąta przypadków.

W 6 proc. przyczyną przedawnienia była długotrwałość postępowania karnego. Natomiast niemożność ujęcia oskarżonego przebywającego w Polsce to tylko poniżej 3 proc. przypadków przedawnienia karalności.

Z raportu wynika, że skrócenie terminu przedawnienia mogło mieć wpływ na nieco ponad 6 proc. ogółu oskarżonych – w tylu przypadkach zarzuty się przedawniły.

– Skrócenie okresu przedawnienia nie mogło więc stanowić bodźca do zwiększenia sprawności postępowania karnego w ogóle spraw, a tylko w przypadkach jednostkowych. Znaczące zmniejszenie liczb (i tym samym udziałów) przedawnień byłoby możliwe tylko w drodze usprawnienia współpracy międzynarodowej w poszukiwaniu osób oraz, w drugiej kolejności, poprawy skuteczności poszukiwań krajowych prowadzonych przez policję – podsumowuje dr Jankowski.

Adwokat Marta Lech uważa z kolei, że same terminy przedawnienia mają mniejsze znaczenie.

– Przyczyną przedawnień jest głównie przewlekłość postępowań – podkreśla. Jako przykład podaje osiem skarg, które złożyła w imieniu swoich klientów. We wszystkich sądy przyznały rację.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA