fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Domagalski: W lany poniedziałek wolno lać wodą, ale z umiarem

Fotorzepa/Roman Bosiacki
Nikt nie odbierze młodzieży a i starszym prawa do zabawy śmigusowej. Pod warunkiem, że nie będą to groźne ekscesy, a zwłaszcza nie sprawią poważnych szkód.

W końcu czy nazywać zabawę drugiego dnia Wielkanocy śmigusem-dyngusem czy lanym poniedziałkiem, to odwieczna tradycja, być może tylko zaostrzająca się oraz wykorzystująca różne sikawkowe nowinki. Niestety każdego roku dochodzi do bardziej czy mniej groźnych wypadków, a to po stronie oblewanych czy też samych oblewających.

Polacy polewają się

Sądzę, że gdyby lekko oblana panna, pozwała przystojnego chłopaka, że nieco zmoczył jej kreację, żadnych większych szans by nie miała w sądzie. Sędzia mogłaby pomyśleć: szkoda, że ja takiego pana nie spotkałam na ulicy. Mogą być wprawdzie przewrażliwione osoby, ale w sprawach takich obowiązuje obiektywna norma zachowania. A obiektywna norma jest taka, że w lany poniedziałek Polacy się polewają wodą.

Ale nie np. gorącym rosołem - bo i taki był przypadek. Zresztą okuliści ostrzegają, że pod ciśnieniem, niebezpieczna może być nawet czysta woda. Zabawa na ulicy niesie jednak dodatkowe niebezpieczeństwa, jak nie tak dawany wypadek z Bydgoszczy, kiedy uczestniczący w śmigusie 10-latek wybiegł na jezdnię, został potrącony przez auto, i musiał mieć operowaną śledzionę.

Bezpieczną granicą może być zgoda oblewanego, w myśl starej zasady, że chcącemu nie dzieje się krzywda.

Wybryki uliczne mogą być w szczególności podciągnięte pod art. 51 Kodeksu wykroczeń, który za zakłócanie spokoju, porządku publicznego przewiduje kare grzywny a nawet aresztu. Oczywiście za wykroczenia odpowiadają osoby, które mają ukończone 17 lat.

O wiele bardziej dolegliwa może być jednak odpowiedzialność odszkodowawcza (cywilna), za skutku wypadku np. za spowodowanie czy choćby przyczynienie się do złamanie nogi przez oblewanego. W przypadku gdy sprawca jest dorosły poniesie pełną odpowiedzialność za wszelkie szkody wynikłe z jego wybryku, włącznie z refundacją poszkodowanemu utraconych zarobków.

Młodzieżowy immunitet

Inaczej jest z małoletnimi. Dziecko do ukończenia 13 lat nie ponosi odpowiedzialności odszkodowawczej w ogóle (art. 426 k.c.), nawet jeśli mogło w pełni rozeznać skutki swego czynu. Nastolatek 13 – 18 lat ma tzw. zdolność deliktową, ale można go bronić, inna rzecz czy skutecznie, że nie miał pełnego rozeznania co do skutków swego nagannego zachowania. Gdyby natomiast okazało się, że dziecko ma poważny osobisty majątek (nie wystarczy bogatych rodziców), to może od niego żądać odszkodowanie.

Rodzice też mogą odpowiadać za skutki wybryków swoich dzieci - jako zobowiązani do nadzoru nad dziećmi (art. 427 k.c.), ale oni mogą wybronić się, wykazując, że uczynili zadość nadzorowi. Dodajmy, że w niedawnej sprawie Sąd Najwyższy stwierdził, że nie można wymagać od rodziców pełnego nadzoru nad małoletnim dzieckiem, choćby sprawiało trudności i zdarzały mu się groźne wybryki (sygnatura akt: IV CSK 146/14).

Mam nadzieję, że nie wystraszyłem potencjalnych uczestników śmigusowej zabawy, a woda lać się będzie szerokim strumieniem. Ale na wesoło.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA