fbTrack

Prawo karne

Sąd Najwyższy zajmie się interpretacją prawa łaski ws. Mariusza Kamińskiego

Andrzej Duda i Mariusz Kamiński
Fotorzepa / Jerzy Dudek / Robert Gardziński
Sąd Najwyższy w siedmioosobowym składzie zajmie się interpretacją prawa łaski. Na koniec sprawy Mariusz Kamiński musi jeszcze poczekać.

We wtorek SN zajął się sprawą ułaskawienia w listopadzie 2015 r. przez prezydenta RP czterech skazanych nieprawomocnym wyrokiem w aferze gruntowej.

– Trzeba powiedzieć jasno, że na gruncie i zapisów konstytucji, i procedury karnej, przed Sądem Najwyższym stoi frontalne zadanie dokonania wykładni art. 139 konstytucji. Takie postanowienie prezydenta jak w tej sprawie nie zapadło nigdy w historii Polski nowożytnej – mówił sędzia Roman Sądej, przewodniczący składu SN. Podkreślił, że prawo łaski zastosowane w tej sprawie „wywołuje ogromne emocje". – Sam charakter tej konkretnej decyzji powoduje polaryzację i emocjonalny do niej stosunek związany z realiami tej sprawy – zaznaczył.

Sąd musi wiedzieć

SN zajmie się więc w siedmioosobowym składzie interpretacją prawa łaski zastosowanego przez prezydenta (art. 139 konstytucji). Chodzi o odpowiedź na dwa pytania: czy prawo to obejmuje też prawo do odstąpienia od ścigania danej osoby, czyli ułaskawienia przed prawomocnym wyrokiem. A jeśli nie, to jakie skutki wywołuje przekroczenie tego prawa dla dalszego toku postępowania karnego.

– Pojęcie prawa łaski powoduje trudności w interpretacji, więc konieczne jest, aby wątpliwościami tymi zajął się poszerzony skład sędziowski – uzasadniał pytanie prawne sędzia Piotr Mirek, sprawozdawca.

I tłumaczył, że nie można mówić, że jakiekolwiek uprawnienie jest niczym nieograniczone, jeśli nie znamy jego treści.

Zdaniem SN użyte w art. 139 konstytucji sformułowania i skąpość tej regulacji ograniczającej się do dwóch zdań, powoduje, że proces wykładni jest trudny. Pomóc więc ma skład poszerzony, a być może nawet w przyszłości cała Izba Karna SN. Sprawa zaczęła się dziesięć lat temu.

Skutki afery gruntowej

W 2007 r. Centralne Biuro Antykorupcyjne przeprowadziło specjalną akcję w aferze gruntowej. Wręczyło Piotrowi Rybie i Andrzejowi K. tzw. kontrolowaną łapówkę za odrolnienie gruntu na Mazurach w kierowanym wówczas przez Andrzeja Leppera Ministerstwie Rolnictwa. Trzy lata później Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie oskarżyła Kamińskiego i innych o przekroczenie uprawnień. Wyrok: trzy lata więzienia i dziesięć lat zakazu sprawowania funkcji publicznych. Zanim wyrok zdążył się uprawomocnić, prezydent Andrzej Duda zdecydował o ułaskawieniu czwórki skazanych.

– Postanowiłem uwolnić wymiar sprawiedliwości od sprawy Mariusza Kamińskiego, która zawsze byłaby postrzegana jako polityczna – mówił w listopadzie 2015 r. Andrzej Duda.

Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie. Ten zdecydował o uchyleniu wyroku Sądu Rejonowego i umorzył sprawę.

– Wobec aktu łaski postępowanie musi być umorzone niezależnie od instancji, w której sprawa się znajduje – uzasadniał sąd.

Kolejny etap to Sąd Najwyższy. Trafiły do niego kasacje oskarżycieli posiłkowych z pierwszego procesu. W części kasacji wnoszono o zwrot całej sprawy sądowi odwoławczemu. Argumentem za miało być twierdzenie, że istotą prawa łaski jest całkowite lub częściowe uwolnienie skazanego od skutków karnych prawomocnego wyroku sądu – a taki w tej sprawie nie zapadł.

Prokuratura chciała oddalenia wszystkich kasacji jako „oczywiście bezzasadnych". Adwokaci ułaskawionych z kolei – pozostawienia ich bez rozpatrzenia.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL