fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

PiS wycofuje z Sejmu projekt ws. 30-krotności

Poseł Marcin Horała wyjaśniał w Sejmie dziennikarzom, że decyzja posłów PiS wynika z braku poparcia dla tej propozycji.
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
"Uprzejmie informuję Panią marszałek, iż występując jako reprezentant wnioskodawców w pracach nad poselskim projektem ustawy o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw (druk nr 14) wycofuję przedmiotowy projekt ustawy" - napisał Marcin Horała, poseł PiS, w piśmie do Elżbiety Witek. Lewica składa swoją własną propozycję, ale ma ona słabsze szanse na poparcie.

Skan pisma udostępnił na Twitterze poseł Lewicy Maciej Gdula. Informacja jest potwierdzona na stronie Sejmu. Druk nr 14 dotyczy poselskiej propozycji zniesienia limitu składek ZUS (tzw. 30-krotności). Przeciwko tej propozycji opowiadały  się wszystkie organizacje pracodawców a także związki zawodowe i ekonomiści. 

Pierwszy ważny projekt, jaki trafił do nowego Sejmu, przewiduje, że już od 1 stycznia 2020 r. 370 tys. najlepiej zarabiających pracowników może zapłacić więcej do ZUS. To projekt poselski, ale bez wątpienia za zmianami stoi rząd, który chce zyskać na tym nawet 5,2 mld zł.

Porozumienie Jarosława Gowina podtrzymało w zeszłym tygodniu stanowisko, że za tym projektem nie zagłosuje. Partia wicepremiera i ministra nauki dysponuje 18 głosami w Sejmie. Z kolei posłowie i posłanki Razem, którzy rozważali możliwość poparcia nowelizacji, ostatecznie złożyli własny projekt.

- Nie udało się niestety wszystkich do tego rozwiązania przekonać, jak się nie udało to tego rozwiązania nie ma - mówił w Sejmie poseł wnioskodawca wycofanego projektu Marcin Horała. Zapewnił jednocześnie, że nie wie nic o tym, aby do wycofania projektu doszło w związku ze złożeniem konkurencyjnego projektu przez Lewicę.

Na pytanie, czy wycofanie projektu oznacza, że w budżecie zabraknie pieniędzy na realizację zadań, Horała zapewnił, że "na realizację zadań budżetowych na pewno nie zabraknie pieniędzy". - Rośnie ryzyko, że nie uda się uniknąć deficytu - dodał.

Swój projekt w sprawie 30-krotności złożyła jednocześnie Lewica.  Zakłada on m.in. zniesienie rocznego ograniczenia podstawy wymiaru składek w postaci trzydziestokrotności prognozy przeciętnego wynagrodzenia, podniesienie najniższej emerytury i renty do wysokości 1600 złotych oraz wprowadzenie pojęcia najwyższej emerytury w wysokości równej sześciokrotności wynagrodzenia minimalnego w roku poprzedzającym rok przejścia na emeryturę. Tak szerokie podejście oznacza jednak  początek rewolucji w systemie emerytalnym. - Dzięki naszemu projektowi dwa miliony Polaków i Polek będą miało prawo do w miarę godnego życia - komentowała Magdalena Biejat.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA