fbTrack

Prawo i Sprawiedliwość

Raport: Polska najszybciej w Europie zmierza do autorytaryzmu

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Freedom House apeluje, by Unia Europejska i USA nie odpuszczały Warszawie. Polska najszybciej w Europie zmierza w stronę autorytaryzmu - ostrzega w raporcie.

W dorocznym raporcie Freedom House dotyczącym swobód i stanu demokracji w krajach postkomunistycznych, "Nations in Transit", zauważa się, że w Polsce i na Węgrzech panuje tzw. gulaszowy komunizm - rodzaj realnego socjalizmu, ustroju panującego na Węgrzech za czasów Janosa Kadara.

Według autorów raportu obecne działania partii rządzącej w Polsce są rewolucją.

"Partia nie tylko chce wybierać swoich sędziów i dać im nadzwyczajne uprawnienia, ale w istocie przejmuje aparat państwowy, działając z totalną pogardą dla konstytucyjnych i parlamentarnych norm" - uważa cytowana przez Wirtualną Polskę ekspertka Freedom House, Węgierka Zselyke Csaky.

Autorzy zauważają, że przejęcie przez Prawo i Sprawiedliwość kontroli nad wymiarem sprawiedliwości, łamanie parlamentarnych procedur i nagonki na organizacje pozarządowe powodują, że jakość polskie demokracji radykalnie spada.

Z tych powodów w tegorocznym raporcie obliczany przez FH współczynnik demokracji spadł w przypadku Polski o 0,32 pkt., co jest drugim największym spadkiem notowań jakiegokolwiek kraju.

Freedom House ostrzega Unię Europejską i USA, że nie powinny "odpuścić" wywierania presji na Polskę w kwestii praworządności. Jak zauważa cytowana już Csaky, uruchomienie wobec Polski procedury z art. 7 Traktatu o UE to "punkt zwrotny w historii Unii", a jej wynik "fundamentalnie zdefiniuje naturę europejskiego projektu".

Mimo tych niekorzystnych opinii Freedom House status Polski wciąż określa jako "skonsolidowaną demokrację", choć, jak zauważają eksperci organizacji, to właśnie Polska jest tym krajem w Europie, który najszybciej zdąża w kierunku autorytaryzmu.

Jednak jeszcze gorsza sytuacja panuje na Węgrzech, które straciły status "skonsolidowanej demokracji" i obecnie znajdują się na poziomie demokracji "częściowo skonsolidowanej". Węgry wraz z Polską mają być pionierami tzw. demokracji nieliberalnej, modelu proklamowanego przez Viktora Orbana.

W modelu tym obywatele co prawda wciąż mogą protestować, organizować się w stowarzyszeniach, krytykować władzę w social mediach, publikować krytyczne artykuły, ale taka działalność naraża ich na inspekcje czy ataki w prorządowych mediach, a nawet - na dyskryminację w zatrudnieniu w sytuacji, kiedy  gospodarczą koniecznością stają się związki z rządzącą partią.

 "To, co premier Viktor Orban ogłosił 'demokracją nieliberalną' jest właściwie powrotem do politycznych praktyk gulaszowego komunizmu, gdzie osobiste prześladowania są stosunkowo rzadkie, ale niezależne instytucje nie istnieją, a partia i państwo stanowią jedno" - kwituje inny ekspert Freedom House Nate Schenkkan.

Źródło: Wirtualna Polska

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL