fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Krystyna Pawłowicz: Donald Tusk i Jean-Claude Juncker nadal pajacują

Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz
Fotorzepa, Jerzy Dudek
- Pan Juncker do tej pory nie odpowiedział choćby urzędowo na mój oficjalnie wysłany list polskiego posła w sprawie jego niebezpiecznej też dla Polski choroby alkoholizmu - napisała Krystyna Pawłowicz.

Firmy powinny płacić podatki tam, gdzie wypracowywane są przez nie zyski - mówił dziś Jean-Claude Juncker przed komisją PE. Przekonywał, że w UE powinna powstać szersza lista rajów podatkowych, i zapewniał, że KE pracuje na rozwiązaniem afery LuxLeaks. 

Juncker spotkał się we wtorek z komisją śledczą Parlamentu Europejskiego zajmującą się sprawą prania brudnych pieniędzy i unikania opodatkowania. 

"Chcemy wprowadzić jasną zasadę - przedsiębiorstwa powinny płacić podatki tam, gdzie generowane są zyski" - powiedział. Przypomniał, że dyskusja na ten temat w UE ma związek m.in. ze śledztwami dziennikarskimi prowadzonym w takich krajach, jak Luksemburg, Holandia czy Belgia. Śledztwa te dotyczyły afer podatkowych. Dodał, że KE chce walczyć z uchylaniem się od płacenia podatków, a prace nad tym "posuwają się naprzód".

Przed spotkaniem z komisją na temat szefa KE wypowiedziała się Krystyna Pawłowicz. "Jean-Claude Juncker stanie przed komisją śledczą w sprawie ogromnych nieuczciwości podatkowych na rzecz niektórych państw i firm i robienie z Luxemburga raju podatkowego kosztem innych państw. Ciekawe czy i tym razem to umorzą" - napisała.

Posłanka PiS przypomniała, że nie otrzymała odpowiedzi na pismo dotyczące problemu alkoholowego Junckera. List w tej sprawie Pawłowicz napisała pod koniec marca. Czytaj więcej

"A Pan Juncker do tej pory nie odpowiedział choćby urzędowo na mój oficjalnie wysłany list polskiego posła w sprawie jego niebezpiecznej też dla Polski choroby alkoholizmu" - napisała Pawłowicz.

"Razem z D. Tuskiem nadal pajacują i ciągle kompromitują siebie i państwa członkowskie, jak nie klepaniem gości to "tusktowerem" lub sprawdzaniem wzroku prezydenta D. Trumpa, czy dostrzega koło siebie jeszcze "drugiego prezydenta", czy też podobnymi przejawami swych kompleksów i braku wychowania" - czytamy dalej.

"Prezydent Trump nie pił i nie dwoiło mu się przed oczami. Był jedynym PREZYDENTEM w tym towarzystwie. Nie zajmuje się też organizowaniem sal konferencyjnych, ani dostarczaniem porządków obrad czy hotelami dla gości w "tusktower", jak ten "drugi prezydent"" - kończy Pawłowicz.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA