fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Prawo jazdy: oblał egzamin, którego nie musiał zdawać

Fotorzepa, Robert Gardziński
Kierowca nie odzyskał zatrzymanego prawa jazdy, choć się okazało, iż w rzeczywistości nie przekroczył limitu punktów karnych.

Na wniosek komendanta wojewódzkiego policji w Łodzi starosta skierował kierowcę na egzamin państwowy w kategorii A i B.

Z wniosku wynikało, że kierowca wielokrotnie naruszył przepisy ruchu drogowego, za co nazbierał 28 punktów karnych. Kierowca nie odwołał się od tej decyzji i zgłosił się na egzamin, którego jednak nie zdał już w części teoretycznej.

W 2018 r., czyli po czterech latach od ostatecznej decyzji starosty z 2014 r., wystąpił do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Łodzi o stwierdzenie jej nieważności. Dowiedział się bowiem, że wskutek błędnego zarejestrowania w systemie informatycznym liczby przyznanych punktów karnych, 6 punktów przypisano mu niesłusznie. Miało tak się stać z powodu przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy policji, przeciw którym toczy się postępowanie karne.

Kolegium odmówiło, nie widząc podstaw do stwierdzenia nieważności decyzji o skierowaniu na egzamin. W dniu jej wydania starosta nie miał żadnej informacji popartej dowodami, że liczba punktów karnych jest inna, niż podana we wniosku policji.

Takie dane dotarły dopiero w 2016 r., gdy komendant wojewódzki policji stwierdził, że wniosek policji o skierowanie na egzamin jest bezprzedmiotowy, gdyż liczba punktów karnych okazała się błędna. Przepisy prawa o ruchu drogowym przewidują, że jeżeli posiadacz prawa jazdy przekroczy liczbę 24 punktów karnych, starosta kieruje go na egzamin na wniosek komendanta wojewódzkiego policji. Ponieważ jest to ustawowy obowiązek, starosta nie mógł wydać innej decyzji. Nie można więc mówić o braku podstawy prawnej czy o rażącym naruszeniu prawa. Nie ma zatem przesłanek stwierdzenia jej nieważności.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi kierowca stwierdził, że chociaż nigdy nie przekroczył liczby 24 punktów, a wniosek komendanta wojewódzkiego policji o skierowanie na egzamin został uchylony, nadal nie może faktycznie odzyskać zatrzymanego prawa jazdy.

WSA uchylił odmowną decyzję SKO. Uczynił to jednak z przyczyn wyłącznie proceduralnych, mogących zresztą budzić wątpliwości. W ocenie sądu SKO arbitralnie zdecydowało, że skarżącemu chodzi o stwierdzenie nieważności ostatecznej decyzji starosty o skierowaniu na egzamin, ponieważ tak zatytułowany był wniosek. Tymczasem jego treść wskazuje, że był to w istocie wniosek o wznowienie postępowania i uchylenie decyzji starosty.

Krytyczna ocena decyzji SKO dotyka jednak również szerszej kwestii, jaką jest wpis do rejestru punktów karnych. Nie jest bowiem tajemnicą, że niektórzy kierowcy próbują kwestionować jego prawidłowość. Opisana sprawa wskazuje, jak długo może to trwać, i jak bardzo jest trudne nawet wtedy, gdy wpis jest błędny.

Wyrok jest nieprawomocny.

Sygnatura akt: III SA/Łd 279/19

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA